Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu

Dotykanie rzeczywistości

Zdjęcie ilustracyjne
fot. Andrzej Romański

Dr Rafał Kleśta-Nawrocki i dr hab. Marcin Lisiecki, prof. UMK opowiadają o historii, tradycji współczesności i specyfice badań etnologicznych w Toruniu

Kończymy powoli obchody ważnych dla nas rocznic: 80-lecia powołania Uniwersytetu w Toruniu, 40-lecia powstania w Bydgoszczy Akademii Medycznej i 20-lecia połączenia naszych uczelni. Jednocześnie początek Uniwersytetu to początek wielu jego jednostek i ośrodków badawczo-dydaktycznych.

Także dla Katedry Etnologii i Antropologii Kulturowej, a zarazem dla kierunku etnologia – antropologia kulturowa rok 2025 jest szczególny. Etnologia bowiem od początku funkcjonowania uczelni była jej istotną częścią.

Początki

W roku 1945 razem z wieloma innymi naukowcami transportem z Wilna przyjechała do Torunia profesor Maria Znamierowska-Prüfferowa (wówczas jeszcze jako doktor), która od razu zajęła się organizacją Katedry Etnologii i Etnografii. To ona była osobą, która na naszej uczelni nadała tej dyscyplinie formalny kształt. Już wtedy etnologia zaczęła funkcjonować jako kierunek studiów.

Z Toruniem była też wówczas związana profesor Bożena Stelmachowska, badaczka Pomorza, która już przed wojną prowadziła prace nad kulturą regionu. Pod koniec 1945 roku to jej powierzono kierownictwo Katedry. Tak więc początek etnologii na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu to zderzenie dwóch niezwykłych badaczek i odmiennych, ale wyrazistych osobowości – Znamierowskiej-Prüfferowej i Stelmachowskiej[1].

Korzenie przedwojenne

Warto jednak cofnąć się jeszcze o dwie dekady. Dla toruńskiej etnologii istotny jest bowiem także rok 1925, kiedy powstał Instytut Bałtycki. Jedną z jego komisji była Komisja Etnograficzna, co dziś jest mało znanym, a bardzo ważnym faktem.

Instytut Bałtycki miał siedzibę w Toruniu przy ulicy Żeglarskiej, w narożnej, zacnej kamienicy. Była to instytucja badawcza wzorowana na zachodnich – głównie niemieckich – ośrodkach naukowych. Jej zadaniem było prowadzenie badań nad Pomorzem i Bałtykiem. Warto wspomnieć, że niektórzy uznają Instytut Bałtycki za prekursora Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. W pracach Komisji Etnograficznej uczestniczyła plejada polskich etnologów, w tym właśnie Bożena Stelmachowska, która publikowała dla Instytutu swoje prace, między innymi książkę Rok obrzędowy na Pomorzu.

Zachował się też nieopublikowany tekst Adama Fischera, złożony prawdopodobnie do czasopisma „Lud”, w którym postulował on, by w Toruniu – ze względu na znaczenie badań pomorzoznawczych – powstało muzeum etnograficzne i katedra etnografii. Toruń był więc już przed wojną bardzo silnie osadzony etnologicznie. Realizacja tych postulatów nastąpiła dopiero w 1945 roku, ale idea istniała wcześniej.

Lata rozwoju

Po wojnie etnologia rozwijała się intensywnie. W Katedrze działały badaczki, które prowadziły wyprawy pomorzoznawcze. Między rokiem 1945 a 1953 odbyły się duże ekspedycje terenowe. Ich efektem były zbiory eksponatów i dokumentacja terenowa, która dziś stanowi ważny element archiwów. To były przedsięwzięcia zakrojone szeroko – uczestniczyło w nich po kilkudziesięciu studentów, którzy zbierali materiały, opisywali wsie, obrzędy, fotografowali kuźnie i gospodarstwa. Często to, co utrwalili na rysunkach, które do tej pory przechowujemy – już nie istnieje. Ciągle zresztą gromadzimy nasze dane z badań w Archiwum Etnograficznym Katedry Etnologii i Antropologii Kulturowej UMK w Toruniu, które rejestruje najwcześniejsze opracowania z roku 1948, choć zebrane materiały dotyczą nawet wcześniejszego stanu kultury sprzed 1939 roku.

Likwidacja kierunku

W 1950 roku zawieszono rekrutację na etnologię. To był efekt politycznych represji i centralizacji nauki. Katedra jednak nie przestała działać – pełniła funkcje badawcze, a także dydaktyczne dla innych jednostek i kierunków, na przykład Wydziału Sztuk Pięknych czy geografii.

Etnolodzy stale podejmowali starania o przywrócenie kierunku. Nie udawało się to przez dziesięciolecia, ale w roku 1965, dzięki profesor Jadwidze Klimaszewskiej, powołano Podyplomowe Studium Etnografii, które działa do dziś (jako studia podyplomowe w zakresie etnologii) i cieszy się wielkim zainteresowaniem słuchaczy. Właśnie obchodzimy jego 60-lecie. Studium miało kształcić absolwentów innych kierunków w zakresie etnologii – i robiło to doskonale. Powstawały prace terenowe o wysokiej wartości naukowej: empiryczne opisy wsi, obrzędów, struktur społecznych. Wiele osób, które ukończyło Studium, pracuje dziś na uczelniach i w muzeach etnograficznych w całej Polsce.

Etnolożki

Warto powtarzać przy każdej okazji, że toruńska etnologia ma niezwykłą tradycję kobiecą. Zarządzały nią Maria Znamierowska-Prüfferowa, Bożena Stelmachowska, Jadwiga Klimaszewska, Teresa Dunin-Karwicka, Anna Nadolska-Styczyńska, a jej pracowniczkami i badaczkami było wiele innych pań. Kobiety wnosiły i wnoszą do toruńskiej etnologii pewną szczególną wrażliwość badawczą, zwłaszcza w badaniach życia społecznego, płci, zwyczajów i obrzędów. Kobiety badaczki często mają dostęp do innych rodzajów wiedzy, odmiennych niż mężczyźni. To niezwykle ważne, ponieważ kontekst kulturowy determinuje sposób uzyskiwania informacji.

Nie bez powodu w Toruniu jeździ tramwaj imienia etnografki – Marii Znamierowskiej-Prüfferowej. Chociaż ona była też niezwykle ważna dla toruńskiego Muzeum Etnograficznego (przez lata była jego dyrektorką) i całego toruńskiego środowiska etnologicznego.

Reaktywacja

Studia magisterskie z etnologii reaktywowano w 1999 roku. Pierwszy rocznik rozpoczął naukę w roku akademickim 1999/2000, a więc obchodzimy także 25-lecie wznowienia kierunku. To dlatego ten rok jest tak dla nas ważny i symboliczny. Mamy 100-lecie Instytutu Bałtyckiego, 80-lecie Uniwersytetu Mikołaja Kopernika i uniwersyteckich badań etnologicznych, 60-lecie studiów podyplomowych w zakresie etnologii i 25-lecie reaktywacji kierunku. Jest co świętować!

Dlatego właśnie poza innymi uroczystościami w tym roku, obchodziliśmy w sposób szczególny nasze „Etnozłącze” – zjazd absolwentów, studentów, wykładowców i przyjaciół, który odbył się w Kopernikańskim Ośrodku Integracji i zgromadził ponad sto osób.

Tradycja badań pozaeuropejskich

Sam (Rafał Kleśta-Nawrocki) jestem absolwentem tego pierwszego rocznika. To były niezwykłe czasy – etnologia na UMK miała już wtedy rozbudowaną kadrę, a do tego do Torunia przyjeżdżali wykładowcy z całej Polski. To stworzyło niesamowitą fuzję różnych metodologii i szkół etnologicznych. Słuchaliśmy wykładów o Ameryce Północnej i Południowej, Afryce czy Azji – prowadzonych przez badaczy, którzy tam rzeczywiście przeprowadzali badania terenowe. To było ogromne bogactwo perspektyw.

Co ciekawe, tradycja wykładów o kulturach pozaeuropejskich sięga w Toruniu lat 40. i 50. XX wieku. To wyjątkowe, bo nawet dziś takich zajęć jest niewiele. Wciąż jesteśmy dość etnocentryczni, skupieni na Europie i Polsce, podczas gdy antropologia uczy nas myślenia przez różnicę – poprzez kontakt z tym, co inne.

W naszej Katedrze przez dłuższy czas działało kilka osób zajmujących się Azją. Mieliśmy badaczy Japonii, Indonezji, Indii czy obszaru poradzieckiej Azji, między innymi Elżbietę Kostowską-Watanabe – badaczkę Japonii, Renatę Lesner-Szwarc – badaczkę Indonezji, Swietłanę Czerwonnają i Wojciecha Olszewskiego – badaczy poradzieckiej Azji. Ja (Marcin Lisiecki) zajmuję się Japonią, a Rafał Beszterda prowadzi badania w Indiach i Indonezji. Nasi doktoranci, a nawet studenci podejmowali problematykę pozaeuropejską, prowadząc zresztą również długotrwałe badania terenowe.

Na początku XXI wieku było to jedyne miejsce na Uniwersytecie, gdzie badania nad Azją prowadzono w sposób empiryczny. Wtedy nie istniała jeszcze japonistyka, a studia nad językiem chińskim dopiero się rozwijały. Etnologia była pionierką badań pozaeuropejskich w Toruniu.

Współczesność

Jednak rzecz jasna stale uprawiamy także etnologię naszego regionu i kraju. Prowadzimy badania w Rypinie, Świeciu, Brodnicy. Badaliśmy Kujawy, Pałuki, południowe Kaszuby, Podhale, Kielecczyznę czy Podlasie. W naszych badaniach uczestniczą też studenci i studentki, w 2022 roku wzięli udział na przykład w badaniach na Warmii. Tematem badań był „Obcy we wsi”, zagadnienie dotyczące tożsamości ludzi w miejscach, w których niemal wszyscy mieszkańcy są przyjezdni. Efekty badań i przemyśleń studenckich są zresztą publikowane w wydawanym od ponad 20 lat studenckim czasopiśmie naukowym „Okolice” czy w mniej naukowych „Nowe Okolicznościach”. 

Katedra Etnologii i Antropologii Kulturowej prowadzi szerokie spektrum badań: od problematyki tożsamości w obszarach pokolonialnych, poprzez antropologię Dalekiego Wschodu, aż po badania procesów migracyjnych i tożsamościowych w Europie. Realizujemy projekty dotyczące muzeologii, religioznawstwa, folkloru, współczesnego stanu kultury ludowej, kultury alternatywnej i oddolnej, kultury popularnej, metodologii badań etnologicznych, problematyki pamięci czy choćby relacji człowiek – zwierzę.

Etnografia, etnologia, antropologia

Etnografia to przede wszystkim opis – badanie i dokumentowanie życia społeczności (początkowo wiejskich i pozaeuropejskich, dziś wszystkich), ich obrzędów i codziennych praktyk. Etnologia zajmuje się analizą i interpretacją danych dostarczonych przez etnografię, głównie w kontekście porównawczym.

Antropologię kulturową, czy nawet określaną obecnie jako społeczno-kulturową, utożsamia się z teoretyczną refleksją nad człowiekiem, kulturą i społeczeństwem. Antropolodzy, etnografowie, prowadzą badania terenowe, żyją wśród badanych społeczności i analizują ich sposoby myślenia, organizację społeczną, rytuały. W tradycji amerykańskiej mówimy raczej o antropologii kulturowej, w brytyjskiej o antropologii społecznej, we francuskiej o etnologii, a w rosyjskiej – o etnografii. W Polsce te terminy często się przenikają, a i w skali globalnej stosowane jest dziś różne nazewnictwo.

Nie tylko wieś

Dziś możemy, jak dawniej, badać społeczności wiejskie; mamy jednak znacznie szersze pole potencjalnych badań. Możemy prowadzić etnografię w Internecie, w szpitalu, w laboratorium, w korporacji – właściwie wszędzie tam, gdzie istnieje jakaś wspólnota i specyficzna kultura. Współcześnie termin „etnografia” stał się bardzo popularny, używają go również kulturoznawcy, socjolodzy czy przedstawiciele innych dyscyplin. Mówi się nie tylko o „etnografii Internetu”, ale też na przykład „etnografii cyfrowej”. Powrót do etnografii, rozumianej wcześniej dość tradycyjnie, pojawił się w Stanach Zjednoczonych w kontekście kryzysu postmodernistycznego, gdy zaczęto podważać możliwości tworzenia teorii ogólnych. Zamiast tego zaczęto podkreślać potrzebę dotknięcia rzeczywistości – wejścia w teren i doświadczenia życia innych ludzi. Ta pewna konsekwencja „zwrotu ontologicznego” pokazuje, że bazą dla wszelkich przemyśleń antropologii kulturowej jest konkretna i realna etnografia.

Ktoś pracuje w Polsce, ktoś w Azji, ktoś w Ameryce Północnej – można zestawić te dane, tworząc ogólniejsze modele. Antropologia kulturowa idzie jeszcze dalej. Na podstawie obserwacji i porównań próbujemy odpowiedzieć na pytania uniwersalne: czym jest język, rytuał, obyczaj, człowieczeństwo etc. Te uogólnienia powstają jednak zawsze w oparciu o szczegółową etnografię, prowadzoną teraz i tu.

Pęka medialny dyskurs

Rozmowy z ludźmi pozwalają spojrzeć na współczesność z innej perspektywy niż ta obecna w mediach. Dyskusje publiczne o polityce, zdrowiu, aborcji czy religii wyglądają zupełnie inaczej, gdy rozmawia się z ludźmi w terenie. Dyskurs medialny pęka w zetknięciu z rzeczywistymi poglądami i doświadczeniami.

Najciekawsze w antropologii jest połączenie dwóch poziomów – empirycznego (etnograficznego) i teoretycznego. By dowiedzieć się, czym jest władza, tożsamość, płeć czy relacje ze zwierzętami, nie opieramy się na gazetach czy dyskursie publicznym. Idziemy w teren – rozmawiamy z ludźmi, obserwujemy, patrzymy, jak żyją. Z tych obserwacji wyciągamy pojęcia, które mają wartość antropologiczną.

W tym sensie każdy etnograf jest też antropologiem kulturowym. Nawet opisując jedną społeczność, dotykamy pytań uniwersalnych. Do tego dąży również socjologia, ale tu często pracuje się metodami ilościowymi, opartymi na przykład na ankietach. My również czasem korzystamy z ankiet, ale naszą podstawową metodą jest badanie jakościowe – rozmowy, obserwacja uczestnicząca, bycie wśród ludzi. To właśnie bezpośredni kontakt jest kluczowy.

W ankiecie można zapytać, jakich kosmetyków ktoś używa, ale w etnografii możemy wejść do łazienki i zobaczyć to na własne oczy. To jest właśnie ten moment „dotknięcia” rzeczywistości. Często badania terenowe trwają miesiącami, a nawet latami. Wracamy do tych samych miejsc, by obserwować zmiany. Ta metoda daje wiedzę, której nie da się uzyskać z dystansu – bo czasem to, co ludzie mówią, różni się od tego, co faktycznie robią.

Ja (Marcin Lisiecki) prowadzę między innymi badania nad muzyką metalową i festiwalem Mystic Festival w Polsce. Od kilku lat jeżdżę tam i obserwuję, jak uczestnicy się zachowują, jak wygląda przestrzeń festiwalowa, jak tworzy się wspólnota.

Nie wysyłam ankiet – rozmawiam z ludźmi, prowadzę pogłębione wywiady. Każdy rozmówca mówi coś innego, więc nie dążę do uśrednienia wyników, tylko do zrozumienia motywacji; dlaczego przyjeżdżają, co ich przyciąga, co dla nich znaczy ta muzyka.

Czasem takie doświadczenia bywają bardzo intensywne. W antropologii są nawet publikacje, w których badacz opisuje traumatyczne doświadczenia z terenu, choćby przypadek badaczki, która została zgwałcona podczas badań. Etnografia to nie tylko zapis, ale też przeżycie, którego nie da się zredukować do tekstu.

Bronisław Malinowski, który prowadził badania na Wyspach Trobrianda, nigdy nie napisałby tak wiele i w taki sposób, gdyby tam nie był, nie doświadczył smutku, samotności, zwyczajnej ludzkiej codzienności. Między innymi dlatego uznajemy prace tego wybitnego polskiego antropologa za inicjujące współczesną antropologię, a jego Argonauci zachodniego Pacyfiku z 1922 roku wyznaczyły na długo styl antropologicznego pisarstwa.  

Doświadczenie badacza jest częścią wiedzy

Rodzaj „wiedzy przedtekstowej”, która dotyczy tego, co badacz przeżywa zanim zacznie pisać, to część naszej praktyki naukowej, której nie da się zapisać w żadnych formułach tekstowych, a która stanowi jądro antropologii. W antropologii mówimy często, że to sam badacz-antropolog jest najczulszym narzędziem pomiarowym. W tym sensie badania antropologiczne są zawsze formą relacji i spotkania, otwarcia na inność, odmienność, różnicę.

Staramy się tej antropologicznej wrażliwości i otwarcia uczyć studentki i studentów, czerpiąc z dorobku antropologii światowej, ale także z naszej 80-letniej już tradycji etnologicznego ośrodka akademickiego na UMK. Zakładamy też, że nasza mała cegiełka wiedzy i wrażliwości antropologicznej to dziś fundament, bez którego niewyobrażalny jest współczesny, otwarty i zróżnicowany Uniwersytet.

Wysłuchała Ewa Walusiak-Bednarek

 

[1] Czytelników zainteresowanych pierwszymi latami etnologii na UMK i niełatwymi relacjami pomiędzy jej założycielkami odsyłamy do artykułu Rafała Kleśty-Nawrockiego Nieandrocentryczne początki toruńskiej etnologii akademickiej. Kierowniczki Maria Znamierowska-Prüfferowa i Bożena Stelmachowska opublikowanego w książce Niewidzia(l)ne. Kobiety i historia Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, pod redakcją Aleksandry Derry, Anny M. Koli i Wojciecha Piaska, Toruń 2020.

pozostałe wiadomości

galeria zdjęć

Kliknij, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij, aby powiększyć zdjęcie.