Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu

Spis od kulis

Zdjęcie ilustracyjne
fot. Andrzej Romański

Z prof. dr. hab. Danielą Szymańską z Wydziału Nauk o Ziemi i Gospodarki Przestrzennej UMK oraz członkiem Prezydium Komitetu Nauk Demograficznych PAN rozmawia Winicjusz Schulz

– Zacznijmy od cytatu: „W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta. Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna.

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie”. To oczywiście Ewangelia według Św. Łukasza i najsłynniejszy zapewne w dziejach spis ludności. I dowód na to, że takie spisy, jaki mamy obecnie w Polsce, są niemal tak stare jak świat?

– Nim przejdę to tego źródła, jakim jest Ewangelia św. Łukasza, to nadmienię, że spisy ludności były przeprowadzane już w odległych czasach starożytnych. Władcy zawsze chcieli wiedzieć, jakim wielkim powierzchniowo krajem zarządzają, jaka jest liczba mieszkańców i ich stan majątkowy. Z licznych źródeł wynika, że pierwsze spisy odbywały się już IV wieku p.n.e. w Egipcie, w Chinach w II wieku p.n.e., jak wspomina M. Okólski (Demografia. Warszawa: Scholar, 2005) spisywano stan liczebny i wielkość gospodarstw rolnych. Starożytni Rzymianie spisy (cenzusy) przeprowadzali regularnie co 5 lat, i służyły one celom militarnym, podatkowym, a także religijnym.

Początkowo spisy te dotyczyły tylko obywateli Rzymu. Rzymianie, zawłaszczając kolejne terytoria, przeprowadzali spisy ludności dla określenia ich potencjalnych możliwości podatkowych. Zaś wraz z powiększaniem się Imperium Rzymskiego w czasach panowania cesarza Augusta w licznych prowincjach rzymskich (m.in. Judei, Syrii), w tym i rządzonej przez Kwiryniusza Syrii odbył się cenzus, w którym spisała się Święta Rodzina.

Warto tu nadmienić, że w prowincji Syria cenzusy przeprowadzano co 12 lat. Spisy służyły głównie celom podatkowym, bowiem podatki musieli płacić zarówno mężczyźni (od 14 do 65 roku życia), jak i kobiety (od 12 do 65 roku). Spisy nie były lubiane, ale za niepłacenie podatku groziły dotkliwe kary, zapewne dlatego Izraelici, będąc pobożnym i odpowiedzialnym narodem, udawali się można powiedzieć „tłumnie” na miejsce spisu. Czy z tego powodu zabrakło miejsca w gospodzie, Ewangelista nie podaje, czy barak miejsca podyktowany był też innymi przypadającymi w tym czasie świętami, na które przybywała ludność?

Dokładnie tego nie wiemy. Dobrze, że przytoczył tu Pan fragment z Ewangelii Św. Łukasza, który świadczy że spisy odbywały się już w czasach starożytnych, i że były one przeprowadzane w całym Imperium Rzymskim, oczywiście nie odbywały się one w całym imperium w tym samym czasie. Miały one różną częstotliwość. Czy były one takie jak obecne- zapewne nie, bowiem nie były one takie wieloaspektowe, jak te nowożytne.

– Pytanie może z pozoru błahe: po co kiedyś, a po co dziś organizuje się takie spisy? To przecież gigantyczny wysiłek.

– Jak już wcześniej wspomniałam, dawne starożytne spisy miały na celu określenie możliwości militarnych danych obszarów, podatkowych i religijnych, ważne było też określenie, gdzie i jakie grupy ludności zamieszkują (takie informacje były przydatne przy gaszeniu ewentualnych konfliktów narodowo-etnicznych).

Obecnie zaś dane zbierane są głównie pod kątem zdiagnozowania struktury demograficznej (płeć, wiek) oraz struktury społeczno-ekonomicznej. Są to dane, na podstawie których można pozyskać informacje, by optymalnie zarządzać miastami, gminami, regionami czy całym krajem, planować ich rozwój społeczno-gospodarczy, zmniejszać i likwidować różnice w poziomie rozwoju poszczególnych regionów.

Dane spisowe są bezcennym źródłem informacji o tym, jacy jesteśmy, jak żyjemy, mieszkamy, i co zmieniło się w naszym życiu w ciągu minionych lat (od spisu do spisu). Są one taką zbiorową fotografią. Spisy są naszym dorobkiem kulturowym, a nawet dziedzictwem narodowym. Zaś wartością samą w sobie jest ich ciągłość i porównywalność danych.

– Kiedy Polacy spisywali się po raz pierwszy?

– Tu moim zdaniem należy odpowiedzieć na dwa pytania. Pierwsze - kiedy zaczęto rachować/liczyć ludność na ziemiach polskich oraz kiedy zaczęły się spisy ludności w Polsce? Otóż pierwsze informacje dotyczące liczby ludności ziem polskich pojawiały się już w średniowieczu; m.in. w Kronice Galla Anonima (która powstała w latach ok.1113–1116) i bullach papieskich oraz w księgach uposażeń biskupstw (od XV wieku).

Od XVI w. zaczęły pojawiać się w państwowych rejestrach podatkowych i lustracjach królewszczyzn (sporządzanych głównie dla celów fiskalnych i wojskowych) informacje dotyczące liczby mieszkańców, a w okresie oświecenia (XVIII w.) były przeprowadzane przez biskupów kościelne spisy ludności. Pierwsze nowożytne spisy ludności przeprowadzano w krajach skandynawskich (np. w Szwecji w 1749 r.). W USA pierwszy spis odbył się w 1790 r., na ziemiach polskich w 1789 r., a w Rosji dopiero w 1897 r. Na początku XIX w. przeprowadzono też pierwsze spisy w Wielkiej Brytanii, Francji, Prusach i Austrii.

Jak już wspomniałam, pierwszy spis ludności na ziemiach polskich był przeprowadzony na podstawie Konstytucji z 22 czerwca 1789 r., uchwały Sejmu uzasadniającej przeprowadzenie spisu. Konstytucję uchwalił Sejm Czteroletni (1788–1792) na sesji 9 marca 1789 r. (9 marca jest świętem statystyki polskiej). Dane tego spisu miały być podstawą do powzięcia uchwały odnośnie podatku przeznaczonego na pokrycie kosztów utrzymania stałej stutysięcznej armii. Pomimo tego, że spis ten nie objął szlachty i duchowieństwa, stał się jednak cennym źródłem do szacowania zaludnienia Rzeczypospolitej końca XVIII w (tak przez dawnych, jak i współczesnych historyków, demografów i statystyków). Warto tu dodać, że spis ten zawierał nie tylko liczbę ludności, ale także jej strukturę społeczno-zawodową. Polecam Państwa uwadze doskonałe historyczno-demograficznego opracowanie tego spisu wykonane przez Kazimierza Latucha w 2005 r. (Latuch K.,2005, Pierwszy spis domów i ludności Rzeczypospolitej Polskiej 1789 r).

– Spisy odbywają się zarówno w państwach demokratycznych, jak i takich, w których władza bywa autorytarna. W tym drugim przypadku zapewne traktowane są przez ludność dość sceptycznie. Za PRL-u też nas spisywano i wielu Polaków postrzegało to jako ingerencję w ich życie.

– Ma Pan rację, w czasach PRL-u różnie do spisów podchodzono. Godzi się tu najpierw przypomnieć, że po uzyskaniu przez Polskę niepodległości, spisy powszechne odbyły się w 1921 i 1931 roku, a zatem jeszcze w okresie międzywojennym przeprowadzono dwa powszechne spisy ludności. Ten pierwszy nie objął Górnego Śląska, Wileńszczyzny i miejscowości, które nie zostały ostatecznie przyznane Polsce po I wojnie światowej. Spisy te były bardzo starannie przygotowane, fachowo przeprowadzone i dostarczyły cennych informacji o społeczeństwie i gospodarce kraju.

Tuż po II wojnie światowej, już 15 maja 1945 r., przeprowadzono spis ludności Warszawy, a w lutym 1946 r. spis ludności, nazwany sumarycznym, miał on dostarczyć ramowych informacji na temat ludności zamieszkującej Polskę po spustoszeniach wojennych.  Trudności były ogromne, setki ulic nie miały nazw, ludność cały czas przemieszczała się, kraj był zrujnowany, ale dla celów planistycznych potrzebowano faktycznych danych. Powszechny sumaryczny spis ludności był chyba pierwszym takim na świecie po wojnie.

W kolejnych latach spisy były przeprowadzane mniej więcej co 10 lat (1950, 1960, 1970, 1978, 1988, 2002, 2011 i aktualnie trwający w roku 2021). Stopniowo rozszerzany był ich zakres tematyczny. Dodawano nowe pytania do formularzy, a do promocji spisów włączono środki masowego przekazu (radio, prasę, telewizję). Z biegiem lat wprowadzano coraz to nowocześniejsze metody realizacji spisów i opracowania wyników.

W początkowym okresie Polski Ludowej spisy ludności miały naraz wydźwięk propagandowy, władze Polski Ludowej chwaliły się, że są w stanie przeprowadzać takie spisy, tak jak robią to inne kraje europejskie, a przeprowadzanie takich spisów jest oznaką dojrzałości państwa i jego administracji zarówno krajowej, jak i regionalnej. Ale jak wykazały późniejsze badania, np. spis z 1946 roku nie objął setek osób konspirujących i ukrywających się przed władzą ludową. Demografowie historyczni wskazują, że na przykład na Mazurach przed komisarzami spisowymi ukrywały się po lasach całe wioski autochtonów. Zaufania nie budzili też sami komisarze spisowi, bowiem wielu z nich było czynnymi działaczami politycznymi.

W kolejnych spisach poszerzano ich zakres tematyczny, co również nie znajdowało zaufania wśród obywateli. Wyzwalało wiele emocji. Ludzie byli nieufni, nie dowierzali, że informacje zebrane podczas spisu służą wyłącznie celom statystycznym i planistycznym. Rolnicy niekiedy w obawie przed urzędem finansowym zatajali stan faktycznego posiadania. Władza, by przekonać obywateli do kolejnego spisu w 1960 roku, postawiła na ogromną akcję promocyjną (informacje były w radiu, prasie, telewizji), wyprodukowano wiele filmików, powstało tysiące plakatów, wypuszczono w obieg specjalne kartki pocztowe, powstało wiele gadżetów, np. pudełka z zapałkami i papierosami zawierały nadruki zachęcające do udziału w spisie, a przed projekcją filmów na salach kinowych prezentowano, obok Polskiej Kroniki Filmowej (młodszym warto przypomnieć, że cotygodniowa kronika filmowa wyświetlana była w kinach przed projekcją filmu w latach 19441994)  plansze o spisach, podkreślając, że udział w takim spisie jest wyrazem dojrzałości obywatelskiej, że wyniki spisu pomagają planować rozwój społeczno-gospodarczy kraju, przewidywać trendy rozwoju. A uzasadniając pytanie odnośnie faktycznego stanu cywilnego (w 1960 roku) podano, że istotą tego pytania jest określenie liczby związków małżeńskich, by przewidzieć w przyszłości, jaki może być przyrost naturalny ludności.

Pomimo że wielu obywateli odbierało to pytanie jako niedyskretne, to ufali, że te odpowiedzi pomogą planować miejsca w żłobkach, przedszkolach, szkołach, określić potrzeby mieszkaniowe itp. Jak się później okazało wyników nie dało się przełożyć na udane planowanie, bowiem cały czas brakowało mieszkań, licznych produktów żywnościowych i przemysłowych.

Nie chcę, by czytelnik odniósł takie wrażenie, że to była wina spisów, po prostu kraj po straszliwych zniszczeniach wojennych i brakach we wszystkich płaszczyznach życia społeczno-gospodarczego nie nadążał za potrzebami, a i zarządzanie „pozostawiało wiele” do życzenia.

Tak na marginesie, mój dziadek opowiadał mi, że wiele osób (samotnie gospodarujących) bało się podawać wielkość mieszkań, bojąc się wykwaterowania do mniejszych lokali, że wielu mieszkańców wsi ukrywało przed komisarzami spisowymi w obawie przed konfiskatą lub domiarem finansowym, faktyczny stan posiadania.

Ale przy okazji spisów w wielu wsiach i miastach uporządkowano numeracje nieruchomości, uzupełniono nazwy ulic, itp.

Reasumując: propagandowe hasła władzy ludowej, że spisy są niezbędne do lepszego planowania potrzeb, nie bardzo w obliczu braku żywności, braku mieszkań oraz skromnych (nieraz fatalnych) warunków mieszkaniowych, trafiały do społecznego odbioru. A krwawe wydarzenia na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku oraz późniejsze strajki nie podnosiły zaufania ludności do spisów. W latach 80. XX wieku bieda dotknęła cały kraj, również mniej było pieniędzy na kolejne spisy (nawet w pewnych obwodach spisowych dla oszczędności zastosowano metodę samospisu).

Zdarzały się przypadki, że zamontowane domofony do mieszkań utrudniały lub uniemożliwiły rachmistrzom przeprowadzanie wiarygodnego spisu odnośnie warunków mieszkaniowych i stanu posiadania – po prostu niektórzy mieszkańcy ich nie wpuszczali. Były też przypadki, tak jak np. podczas spisu w 1978 roku (grudzień – biała apokalipsa, zima stulecia), który bardzo dobrze pamiętam, że rachmistrzowie spisowi z powodu kryzysowego wyłączania prądu w ciemnościach nie byli w stanie wypełniać formularzy spisowych, a zamiecie i obfity śnieg w wielu regionach kraju utrudniały przemieszczanie się, przez co nieraz na miejsce spisu docierali z wielogodzinnym opóźnieniem, zastając niekiedy już zamknięte drzwi.

Tak na marginesie, warto tu nadmienić, że kolejny spis z 1988 roku wykazał, że w Polsce wzrósł odsetek osób starszych, że dopadają nas choroby cywilizacyjne, że wzrosła liczba osób niepełnosprawnych, że budowaliśmy coraz to mniej mieszkań, a statystycy po raz pierwszy użyli słowa „ubóstwo” – czyli odnotowano takie procesy i zjawiska, jakie do tej pory socjalizm przypisywał Zachodowi.

Nie dziwmy się zatem, że wiele osób uznało, że dotychczasowe wyniki spisów jakoś nie pomogły, by prawidłowo kształtować przyszłą politykę rozwoju społeczno-gospodarczego kraju, że socjalistyczna gospodarka nie nadąża za potrzebami społecznymi i gospodarczymi kraju, a „ ukuta” przez lata maksyma, że w krajach socjalistycznych dane statystyczne są narzędziem dla administracji państwowej i urzędów planowania, by sprawnie zarządzać gospodarką, nie sprawdziła się, bowiem nie znajdowało to potwierdzenia w praktyce społecznej, w sprawnym zarządzaniu, w łagodzeniu niedoborów, w poprawie warunków bytu, a wielu obywatelom bieda zaglądała w oczy. Kraj przestał się rozwijać i tuż po spisie w  czerwcu 1989 r., zaczęliśmy tworzyć nowy okres w rozwoju Polski, otworzyła się nowa perspektywa rozwoju.

Generalnie, zamykając krótkim zdaniem kwestie spisów w PRL, trzeba powiedzieć że zdecydowana większość obywateli podchodziła do nich ze zrozumieniem i rozwagą i dopełniała obowiązku spisowego. Kolejne spisy, w 2002 i 2011 roku oraz ten obecny w 2021 odbyły się w nowej rzeczywistości społeczno-gospodarczej i nowych uwarunkowaniach polityczno-administracyjnych.

– A gdybyśmy spróbowali, zwłaszcza dla młodego pokolenia, porównać tamte PRL-owskie spisywanie z obecnym – bardzo się różnią? W jakich sferach, dziedzinach?

– Oczywiście różnią się, pytania dotyczą szerokiego wachlarza zagadnień społecznych, zagadnień etniczno-kulturowych, wyposażenia mieszkań w infrastrukturę (kanalizację, gazyfikację, Internet itp.), o poziom zatrudnienia, bezrobocie, o sposoby ogrzewania mieszkań.

– O metodach już chyba wspominać nie trzeba: kiedyś rachmistrze, dziś Internet.

– Tak, metody są bardzo nowoczesne, tak w zbieraniu danych spisowych, jak i w ich przetwarzaniu. Statystycy mają teraz zupełnie inne narzędzia spisowe, dysponują różnymi zawansowanymi technikami zbierania i przetwarzania danych. A zgromadzona infrastruktura i systemy ICT pozwalają na gromadzenie i przetwarzanie gigantycznych zbiorów. Rewolucja cyfrowa zagościła także w Polsce w różnych dziedzinach życia społeczno-gospodarczego. Internet stał się powszechniejszy, niż było to do tej pory.

– Uporządkujmy jeszcze kwestie organizacyjne dotyczące spisu: kto, na jakich zasadach, do kiedy się spisuje?

– Po pierwsze należy nadmienić, że kwestie te zawarte są w Ustawie z dnia 9 sierpnia 2019 r. „o narodowym spisie powszechnym ludności i mieszkań w 2021 r.”. Po drugie, Ustawa też precyzuje, jak powinna wyglądać organizacja i struktura całego aparatu spisowego i kto, na jakim odcinku ma odpowiadać za Spis. I tak pracami związanymi z przygotowaniem, zorganizowaniem i przeprowadzeniem Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań 2021 r. kieruje i nad całością czuwa prezes Głównego Urzędu Statystycznego – jako Generalny Komisarz Spisowy; dyrektor Centralnego Biura Spisowego (CBS) będący jednocześnie zastępcą Generalnego Komisarza Spisowego. Zaś na terenie województwa – wojewoda, jako wojewódzki komisarz spisowy; tu zastępcą wojewódzkiego komisarza spisowego jest dyrektor urzędu statystycznego; a na terenie gminy pracami kieruje wójt, burmistrz, prezydent miasta- jako gminny komisarz spisowy; zastępcą gminnego komisarza spisowego jest osoba wyznaczona przez gminnego komisarza spisowego.

Narodowy Spis Powszechny w Polsce rozpoczął się 1 kwietnia 2021 roku i będzie trwał do 30 września 2021 roku (początkowo był to termin do 30 czerwca, ale nowelizacja ustawy przedłużyła go do 30 września 2021). Spis jest powszechny, co oznacza, że każdy Polak musi w tym terminie dokonać tzw. samospisu, tj. wypełnić formularz w Internecie, albo – gdy nie może tego zrobić – zgłosić się na specjalną infolinię, zgłosić się do urzędu gminy, zadzwonić do oddziału regionalnego GUS, spytać, gdzie najbliżej może dokonać spisu, lub umówić się z rachmistrzem na rozmowę telefoniczną, internetową. Rachmistrz ma taki sam formularz spisowy- różnica jest tylko taka, że wypełnia za nas dane w formularzu. Gminy zostały zobowiązane do przygotowania na okres spisu stanowisk komputerowych.

– Kto jest odpowiedzialny za brzmienie pytań? Pytano o zdanie naukowców?

– Odpowiadając na to pytanie należy podkreślić, że przygotowania do każdego ze spisów zaczynają się już kilka lat wcześniej, praktycznie po zakończeniu jednego spisu, statystycy przygotowują się do następnego. Spisy muszą być porównywalne i „zbierać” dane, które będą i są potrzebne tak na poziomie globalnym, jak i regionalnym. Dlatego w sprawy spisu „zamieszane” są różne służby statystyczne ONZ, służby statystyczne Unii Europejskiej oraz poszczególnych krajów, które „wypracowują” i określają zalecenia dotyczące Spisów Powszechnych Ludności i Mieszkań.

Brzmienie pytań wypracowują naukowcy: statystycy, demografowie, ekonomiści i wielu innych. Na przykład w Unii Europejskiej od kilku lat odbywały się liczne spotkania Konferencji Statystyków Europejskich (CES) dla Spisów Powszechnych Ludności i Mieszkań, na których wypracowywano m.in. zalecenia i wskazówki, zgodne z wytycznymi ONZ, jak pomóc krajom w planowaniu i przeprowadzaniu spisów ludności i mieszkań oraz jak wytyczyć zestaw tematów spisu, ujednolicić pojęcia i definicje, by spisy były porównywalne tak na szczeblu międzynarodowym, krajowym, jak i regionalnym. Takie zalecenia i wytyczne na przykład dla krajów Unii Europejskiej były wypracowywane na kilkudziesięciu spotkaniach przedstawicieli Eurostatu z Wydziałem Statystycznym Komisji Gospodarczej ONZ ds. Europy, z przedstawicielami Konferencji Statystyków Europejskich (CES), z uczestnikami Międzynarodowej Konferencji Statystyków Pracy, i wielu innych.

To wszystko podparte jest umocowaniami legislacyjnymi tak na poziomie UE (EU legislation on the 2021 population and housingcensuses), jak i ustawami i aktami legislacyjnymi poszczególnych krajów. Wypada tu także podkreślić, że zawsze kilka lat wcześniej odbywają się spisy próbne – by jeszcze na tym etapie zweryfikować pytania oraz określić, jak sprawuje się narzędzie badawcze – formularz spisowy. I tak na przykład w Polsce obecny spis był poprzedzony dwoma spisami próbnymi: pierwszy spis próbny od 1 do 31 października 2019 r., w dwóch województwach (po jednej gminie w każdym – gmina Czerwińsk i Sierakowice); drugi spis próbny od 1 do 30 kwietnia 2020 r. w 16. gminach (po jednej w każdym województwie). W naszym województwie była to gmina wiejska Chełmno.

– Co w sytuacji, gdy ktoś nie zechce się spisać lub zapomni o tym obowiązku? Co, gdy udzieli fałszywych odpowiedzi? Kara? Przymusowy ponowny spis?

– Po pierwsze, dorosłe osoby powinny samodzielnie udzielić odpowiedzi na pytania, zaś osoby małoletnie (w wieku 0 do 17 lat) powinny być spisanie przez rodziców (lub opiekunów prawnych). Można też spisać osoby pełnoletnie, które zamieszkują w danym mieszkaniu – oczywiście za ich zgodą, i jeśli znają odpowiedzi na zadane w formularzu pytania – czyli można spisać swojego męża, żonę, babcię, dziadka, i są oni zwolnieni już z samospisu. Takie osoby, w świetle przepisów ustawy o Narodowym Spisie Powszechnym, dopełniły obowiązku spisowego. Jeśli natomiast osoba spisana przez inną osobę chce samodzielnie tego dokonać lub coś poprawić, może to zrobić.  Samospis jest możliwy przez 14 dni od pierwszego zalogowania się, a wszystkie osoby dodane na formularzu i prawidłowo spisane są zwolnione z obowiązku samospisu.

Teraz co do niezamierzonych błędnych lub, co gorsza, niezgodnych z prawdą odpowiedzi, względnie odmówienia udziału w spisie. Zgodnie z Ustawą o Narodowym Spisie Powszechnym Ludności i mieszkań w 2021 r. każdy powinien być spisany, każdy z nas jest zobowiązany do udzielania dokładnych, wyczerpujących i zgodnych z prawdą odpowiedzi. I jak potrenowałam na linku służącym do zaprezentowania formularza spisowego – https://demo.spis.gov.pl/#/login?redirect=%2Fobligations – już w trakcie wypełnienia formularza dane są weryfikowane.

Na przykład, podając adres zamieszkania wskazałam fikcyjny numer bloku, system od razu wskazał, że na tej ulicy nie ma budynku o takim numerze, i tak testując formularz spisowy posprawdzałam wiele innych odpowiedzi. To właśnie już w trakcie wypełniania formularza, gdzie są zaimplementowane aktywne funkcjonalności, system od razu sprawdza poprawność odpowiedzi, wykaże nielogiczność, zidentyfikuje błędy i, co najistotniejsze, wskaże nam, w którym miejscu popełniliśmy błąd.

Gdyby jednak pomimo tych różnych funkcjonalności taki błąd się zdarzył, to jak twierdzi wielu prawników, taki błąd jest przesłanką wyłączająca winę. Po drugie, każdy z nas ma obywatelski obowiązek spisania się, o tym traktuje ustawa o statystyce publicznej, która obowiązuje także podczas dokonywania spisu powszechnego. Za „niepoddanie się” samospisowi lub udzielenie błędnej informacji grozi nam kara grzywny, zaś gdy udzielimy fałszywych odpowiedzi ustawa traktuje to jako przestępstwo, możemy „zarobić” nawet dwa lata pozbawienia wolności (oczywiście po udowodnieniu tego czynu).

I na koniec tej części wypowiedzi zachęcam wszystkich Państwa do zapoznania się z aplikacją spisową w trybie demo: (https://demo.spis.gov.pl/#/login?redirect=%2Fobligations), nie dość, że jest to wspaniała zabawa oraz sprawdzenie, o co będą nas pytać, to z tej aplikacji możemy się wielu rzeczy dowiedzieć - zwłaszcza gdy przeglądamy aktywne funkcjonalności (wyznania, narodowość, język i inne).

W tym trybie demo wprowadzone do formularza dane nie są pobierane do systemu.

– Jak Pani, jako specjalista z zakresu geografii społeczno-ekonomicznej i demografii, ocenia te pytania? Nie przekraczają granic prywatności, intymności, czy może w niektórych sferach idą za daleko? Jeśli tak, to w jakich? A może, Pani zdaniem, pewne pytania są zbędne, a niektórych brakuje?

– Odpowiadając na to pytanie, chcę podkreślić, że wiele danych o nas mają różni operatorzy, i to niekiedy bardziej wrażliwych niż pytania spisowe. My jesteśmy stale inwigilowani i to bez naszej zgody. Wypełniając formularz PIT, mamy bardziej wrażliwe dane, aniżeli te spisowe. W narodowym spisie powszechnym dokonujemy samospisu. Zaś obowiązek udziału w spisie wynika z Ustawy o spisie, i jest zgodny z art. 51 Konstytucji (Prawo ochrony danych osobowych), w którym punkt 1 brzmi „Nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby”. Nie budzi też wątpliwości z punktu widzenia przepisów unijnych.

Moim zdaniem zbędnym jest pytanie o płeć i datę urodzenia. Wypełniając formularz spisu online, podajemy imię i nazwisko, numer PESEL, płeć, datę urodzenia. Te dwie ostatnie cechy, gdy mamy obywatelstwo polskie, to wpisujemy zupełnie niepotrzebnie. Dlaczego? Bo pierwszych sześć liczb naszego PESEL-u  to właśnie nasza data urodzenia. A przedostatnia liczba określa naszą płeć (kobiety mają liczbę parzystą, mężczyźni nieparzystą). Natomiast, gdy sprawa dotyczy cudzoziemca mieszkającego w Polsce i nie ma on numeru PESEL, podanie daty urodzenia jest zasadne. Nadmienić tu mogę, że od 1 czerwca 2021 r. wchodzi w życie zmiana ustawy o zasadach ewidencji i identyfikacji podatników i płatników, i dzięki nowym przepisom urzędy gminy będą mogły nadawać numer PESEL cudzoziemcom na ich wniosek.

Wiele osób twierdzi, że niepotrzebne są pytania: „Czy pozostaje Pan(i) w związku niesformalizowanym z inną osobą?”, „Do jakiego wyznania religijnego (kościoła lub związku wyznaniowego) Pan(i) należy?”. Argumentują swoją postawę tym, że odpowiedź na te pytania jest zbyt osobista, wkracza w ich życie prywatne.  Ale tu podkreślam, że można w tych przypadkach wybrać opcję: „nie chcę odpowiadać na to pytanie”.

W rozmowach nieraz słyszę, że też niepotrzebne jest pytanie w części „Kwestionariusz mieszkania”: „Proszę wskazać główny sposób ogrzewania mieszkania”  i „przeważający rodzaj paliwa lub źródło energii stosowane do ogrzewania mieszkania”.  Przecież  Straż Miejska i inne odpowiednie służby mogą bez problemu skontrolować, czym palimy w piecach, i to się dzieje, i tu mam sama pewne wątpliwości, czy mieszkańcy odpowiedzą na to pytanie uczciwie. Tym bardziej, że zawarte jest w pytaniu słowo „główny” sposób, „przeważający” rodzaj paliwa,  itp. Zawsze mogą odpowiedzieć, że u nich nie jest to „główny –przeważający”.

U wielu osób przy odpowiedziach na powyższe pytania pojawia się wiele emocji. Ale proszę uzmysłowić sobie, jak można na przykład kształtować politykę antysmogową w danym regionie czy gminie, nie mając takich podstawowych danych. Zaś sposób palenia w piecu (zdaniem wielu prawników) jest kwalifikowany jako informacja publiczna, na podstawie której będzie można uzyskać informację, jakie źródła paliwa są na danym terenie stosowane. Może to się przydać do wyegzekwowania stosowania paliw ekologicznych w przyszłości oraz jak wprowadzać i w jakim zakresie różne antysmogowe programy. Jak można bez takich danych określić, czy sytuacja zmieniała się w ciągu kolejnych lat. Gminy starając się o środki na restrukturyzację i modernizację systemu  grzewczego, muszą wiedzieć, na czym stoją, i w jakim  kierunku pójść dalej, o jakie środki finansowe aplikować.

– Zebranie danych to jedno, wykorzystanie to drugie. A zatem, jak i do czego zebrane informacje zostaną wykorzystane?

Po pierwsze, gdy dokonujemy spisu przez rachmistrza –zawsze powinniśmy go sprawdzić, zweryfikować. Po drugie, spis jest źródłem danych z zakresu statystyki ludności. Jego celem jest zebranie informacji o stanie i strukturze ludności według cech demograficznych i społeczno-zawodowych, o warunkach i jakości życia, o stanie i zasobach mieszkaniowych, w oznaczonym czasie oraz na określonym terytorium.

Spisy stanowią bezcenne źródło informacji o tym „ilu nas jest”, „kim jesteśmy”, „jak żyjemy” i co zmieniło się w naszym życiu w ciągu minionej dekady. Tak z akademickiego obowiązku dodam, że w przypadku niektórych cech demograficzno-społecznych, jak np. narodowość, wyznanie czy stopień niepełnosprawności, spisy powszechne są dla państwa jedynym źródłem informacji. Bez większości danych zebranych podczas spisu nie można  właściwie planować rozwoju społeczno-gospodarczego miast, gmin, regionów i całego kraju.

Na przykład  planując zagospodarowanie przestrzenne danego regionu, nie można tego dokonać, nie znając struktur wieku ludności, cech społeczno-zawodowych, jak można rozwijać przedszkola, żłobki, szkoły czy inne obiekty użyteczności publicznej. Dalej, nie znając liczby osób niepełnosprawnych, jak wprowadzać budownictwo bez barier (chyba że założymy, że wszędzie mają być windy). Nie znając podstawowych cech i struktur ludności, nie mając takich danych, nie jesteśmy w stanie prawidłowo ocenić potrzeb regionów, gmin, miast.

Nie znając warunków mieszkaniowych i zasobów siły roboczej, jakości tych zasobów, jak można kształtować politykę w zakresie ofert pracy, uzupełniać braki w budownictwie mieszkaniowym, itp. Takie zbieranie danych dla celów statystyki publicznej jest powszechną praktyką, bowiem zgromadzone dane mogą i mają posłużyć państwu do rozbudowy infrastruktury z zakresu ochrony zdrowia i innej. Również Ministerstwo Finansów, planując kwoty dotacji dla gmin, musi znać liczbę ludności i jej strukturę. Kierując środki finansowe na poszczególne resorty, też trzeba posiadać wiedzę z zakresu struktur demograficznych i społeczno-zawodowych.

Tu tez należy wspomnieć, o czym wszyscy wiemy, że dotacje unijne oraz liczba miejsc w Parlamencie Europejskim przyznawane są m.in. w zależności od liczby mieszkańców danego kraju (na podstawie spisu ludności).

Dane uzyskane podczas spisu są bezpieczne i objęte są tajemnicą statystyczną (tak traktuje ustawa o statystyce publicznej). Są one poufne i podlegają szczególnej ochronie prawnej. Zaś pracownicy statystyki publicznej, jak i rachmistrzowie, są zobowiązani do przestrzegania tajemnicy statystycznej, która ma charakter absolutny – obejmuje wszystkie dane osobowe i nie przewiduje żadnych wyjątków umożliwiających jej uchylenie. Zaś za złamanie tajemnicy grozi odpowiedzialność karna.

A wykorzystanie danych? Otóż ustawa spisowa określa, że zebrane dane są wykorzystywane do zestawień, opracowań i analiz statystycznych, ponadto do tworzenia i aktualizacji przez prezesa GUS operatu do badań statystycznych. Danych Spisu nie można wykorzystywać do celów pozastatystycznych.

– Dziękuję za rozmowę.

pozostałe wiadomości

galeria zdjęć

Spis ludności w Betlejem, fragment obrazu namalowanego przez Pietera Bruegla Starszego w 1566 roku [fot.nadesłana]  [fot.nadesłana]  [fot.nadesłana]  [fot.nadesłana]  [fot.nadesłana]  [fot.nadesłana]  [fot.nadesłana]  [fot.nadesłana]  [fot.nadesłana]  [fot.Andrzej Romański]