Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu

Autorski raport z rekrutacji 2026

Zdjęcie ilustracyjne
fot.Andrzej Romański

Największe emocje były w drugiej połowie lipca – to wtedy pojawiły się pierwsze wyniki tegorocznej rekrutacji na UMK. Dla jednych znaczyły radość, dla innych stres i konieczność oczekiwania na kolejne tury.

Ponad 31 tysięcy zgłoszeń na studia pierwszego stopnia i jednolite magisterskie pojawiło się tym roku w systemie Internetowej Rejestracji Kandydatów. To prawie 7 tysięcy więcej niż rok temu. Do wzięcia były indeksy na ponad 100 kierunkach. W mediach już pojawiły się informacje o toruńskiej rekrutacji.

Zwykle przy takich okazjach mówi się i pisze o liczbie kandydatów (tej ogólnej i na jedno miejsce). Takie informacje nie dają jednak odpowiedzi na najważniejsze pytanie: na jakie kierunki najtrudniej było się dostać? Setki chętnych na dany kierunek to jeszcze nie znaczy, że dostanie się na niego graniczy z cudem – bo miejsc może być sporo. Wielu kandydatów na jedno miejsce? I ten współczynnik nie oddaje prawdy. Wielu z nich może mieć przeciętne wyniki na świadectwie maturalnym. Powyższe kryteria to, proszę wybaczyć, pójście na skróty. Wiadomo przecież, że znacznie więcej osób wybiera się na ekonomię niż na filologię klasyczną. Wiadomo też, że bywają kierunki, na które przyjmuje się niewiele osób, ale postrzegane są jako ciekawe i, co często ważniejsze, przyjemne w studiowaniu. Będzie tu zatem wielu chętnych, choć niekoniecznie ze świetnymi certyfikatami maturalnymi.

W moim autorskim rankingu (pierwszy zaprezentowałem przy okazji ubiegłorocznej rekrutacji) będę opierał się na innym kryterium – ile punktów trzeba mieć, by w pierwszym podejściu dostać się na wymarzony kierunek na UMK, czyli mieć spokojną resztę wakacji. Uwzględniam tylko studia jednolite lub studia pierwszego stopnia. Sięgnąłem po dane udostępnione mi przez Dział Dydaktyki UMK (dziękuję za ich przygotowanie!). Świadom jestem tego, że niektórzy będą zgłaszać wątpliwości: czy aby punkt punktowi równy? Powie ktoś: trudniej świetnie zdać na maturze rozszerzonej biologię, chemię, fizykę, by dostać się na medycynę niż uzyskać wysokie punktacje za język polski, historię, języki obce. Nie mnie to oceniać, bo byłby to już przedmiotowy... szowinizm, dzielenie kandydatów na lepszych „ścisłowców” i gorszych humanistów. Jedynym wyznacznikiem są przecież kryteria naboru na poszczególne kierunki.

By jednak nasi Czytelnicy mogli porównać wyniki ze standardowym podejściem „do sprawy” – garść danych o liczbie chętnych na poszczególne kierunki oraz liczbie kandydatów na jedno miejsce na danym kierunku. Uwzględniamy w zestawieniu tylko te osoby, które dokonały opłat rekrutacyjnych.

Największe tłumy rzeczywiście oblegają kierunek lekarski (4925 kandydatów). Na miejscu drugim w tej klasyfikacji znalazł się kierunek lekarsko-dentystyczny (1969 kandydatów), a na trzecim prawo (1647). W czołówce pod względem ogólnej liczby chętnych są także: pielęgniarstwo (1363), fizjoterapia (1235), psychologia (1199), weterynaria (1099). Na tych kierunkach odnotowaliśmy ponad tysiąc zgłoszeń zainteresowanych.

A oto klasyfikacja pod względem liczby kandydatów na jedno miejsce. Tu na pierwszym miejscu jest już kierunek lekarsko-dentystyczny (41,02 kandydata), na drugim kierunek lekarski (20,52), a na trzecim weterynaria (15,26). W dalszej kolejności uplasowały się: filologia angielska (12,53), psychologia (10,90), elektroradiologia (9,54), pielęgniarstwo (9,09), biotechnologia medyczna (7,06), pedagogika specjalna (6,77), biologia sądowa (6,75), dziennikarstwo i komunikacja społeczna (6,73).

A teraz pora na nasz raport: które kierunki postawiły kandydatom najwyższe wymagania punktowe? Kto i z jakim wynikiem zamykał pierwszą listę szczęśliwców?

Liderem jest japonistyka, na której próg punktowy w pierwszym etapie rekrutacji wynosił aż 87,25 pkt., na drugim miejscu znalazła się historia sztuki (85), a na trzecim kierunek lekarsko-dentystyczny (83,35).

Dopiero na czwartym miejscu jest kierunek lekarski (82,6), czyli ten który przyciąga największe tłumy chętnych. Gdzie jeszcze trzeba było mieć sporo punktów, by dostać się w pierwszym podejściu? Te kierunki to konserwacja i restauracja dzieł sztuki (82), filologia angielska (78,7), prawo (72,1), analityka medyczna (71,2), lingwistyka stosowana – język francuski z językiem hiszpańskim (70,4), logistyka (68,7), komunikacja i psychologia w biznesie (68,3), astronomia (68), biotechnologia medyczna (68), lingwistyka stosowana – język włoski z językiem hiszpańskim (67,4), kulturoznawstwo – kultura Dalekiego Wschodu z językiem japońskim (67), pielęgniarstwo (67), architektura wnętrz (66,95), kulturoznawstwo – kultura Dalekiego Wschodu z językiem chińskim (66,25), fizjoterapia (66), biologia sądowa (65,733), lingwistyka praktyczna i copywriting (65,6), weterynaria (65,24), psychologia (64,9), kognitywistyka (64,8), finanse i rachunkowość (64,5), farmacja (63), dziennikarstwo i komunikacja społeczna (63).

Na zakończenie taka ciekawostka: gdzie zgłosiło się najmniej chętnych do studiowania? Po jednej tylko osobie zgłosiło się na farmację (studia anglojęzyczne), na filologię polską jako obcą, a nikt na anglojęzyczne pielęgniarstwo. Znikome zainteresowanie towarzyszyło też (w nawiasie podajemy liczbę zgłoszeń) kierunkom: lingwistyka stosowana – język niemiecki z językiem albańskim (3), lingwistyka stosowana – język rosyjski z językiem albańskim (3), chemistry (4), lingwistyka stosowana – język rosyjski z językiem czeskim (5), kulturoznawstwo – kultura Słowian z językiem serbskim (6), lingwistyka stosowana – język włoski z językiem czeskim (7), kulturoznawstwo – kultura Słowian z językiem rosyjskim (8), lingwistyka stosowana – język włoski z językiem albańskim (8).

pozostałe wiadomości

galeria zdjęć

Kliknij, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij, aby powiększyć zdjęcie. Kliknij, aby powiększyć zdjęcie.