Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu

W sieci

Portret bohaterki wywiadu
fot. Andrzej Romański

Z prof. Dorotą Siemieniecką z Katedry Dydaktyki i Mediów Wydziału Filozofii i Nauk Społecznych UMK, opiekunem naukowym niedawno wydanej zbiorowej publikacji Internet jako przestrzeń relacji społecznych – szanse, ograniczenia, perspektywy, rozmawia Winicjusz Schulz

– Dziś już nikt nie pyta czy, ale raczej: jak wielką rolę Internet odgrywa w naszym życiu. Przekonał się tym dobitnie jeden z sieciowych guru Mark Zuckerberg, gdy niedawno Facebook i niektóre komunikatory padły, a on w kilka godzin stracił 6 miliardów dolarów. Takie awarie to zapewne przy okazji sprawdzian na to, jak wiele media społecznościowe znaczą we współczesnym świecie?

– Odpowiedź na to pytanie wymaga wyjaśnienia znaczenia słowa „komunikacja”. Media społecznościowe pozwalają na wymianę znaczeń poprzez użycie symboli, języka, znaków, obrazów. Wymaga to jednak umiejętności odczytywania komunikatów, co wiąże się kulturą, w której wzrasta człowiek. Media społecznościowe pozwalają na transmisję: emocji, idei, zaś przekazy oddziałują na uczestników procesu komunikacji. Głównie jednak ich rola polega na łączeniu ludzi, między którymi zachodzą liczne interakcje. Dzięki nim możemy mówić o roli mediów społecznościowych w procesie powstawania wspólnot ludzkich. Tomasz Goban-Klas opisując modele komunikowania, pisze o roli komunikacji w podtrzymywaniu społeczeństwa w czasie. Przykładami może być wymienianie się treściami, zdjęciami, przekaz informacji dotyczących wydarzeń ze swojego życia, udostępnianie postów, wspólnego celebrowania świąt i znaczących wydarzeń.

W sieci prezentujemy poglądy i stanowiska, możemy także dzielić się doświadczeniem, wiedzą i postrzeganiem świata, a także obserwując innych ludzi, lepiej ich rozumieć. Docierające do nas różne wzorce życia i rozwiązywania problemów, poszerzają naszą ogólną wiedzę o świecie i nasze doświadczenie. Komunikacja realizowana poprzez narzędzia społecznościowe jest również ważną składową procesów społecznych, dzięki nim przekazywane są normy, wartości. Uczestnicy społeczności sieciowej podejmują i uczą się pełnić różne role. Oddziaływanie to wiąże się także ze sprawowaniem kontroli społecznej i zdarza się, że restrykcyjnym wpływem grupy na jednostki (np. osoby mające inne niż reszta grupy poglądy), sprzyja temu zjawisku działanie algorytmów programów internetowych.

Grupy ukierunkowane na określone poglądy otrzymują informacje częściej je potwierdzające, mogą być to również fakenewsy, które ze względu na swój charakter wywołujący emocje i kontrowersje są przyjmowane przez jej członków jako dowód potwierdzający negatywne opinie o osobach lub wydarzeniach i efekcie ma działanie utwierdzające ich w coraz bardziej radykalnych poglądach. Zjawisko to określane jest w literaturze jako bańka filtrująca.

– Takie awarie to także indywidualny test: czy jestem uzależniony od Facebooka, Messengera, Whatsappa. Kilka godzin bez dostępu do nich może być dla wielu osób cierpieniem – psychicznym i fizycznym.

– Aby zdiagnozować uzależnienie od Internetu, należy je rozważać w odniesieniu do kryteriów diagnostycznych (np. DSM IV, ICD). Szczegółowy opis różnych kryteriów zawierają m.in. prace: Andrzeja Jakubika oraz Magdaleny Rowickiej). Wśród tych, wskazujących na uzależnienie wymienia się: zaabsorbowanie i wewnętrzny przymus korzystania z Internetu, zwiększanie czasu obecności w sieci (w celu uzyskania zadowolenia z jego korzystania), utrata kontroli nad czasem spędzanym w sieci Internet, ograniczenie relacji społecznych, zatajanie stopnia swojego zaangażowania w używanie Internetu.

Osoba uzależniona podejmuje nieskuteczne próby ograniczenia aktywności w sieci Internet, nie korzysta z innych form spędzania wolnego czasu. Użytkowanie tego medium pozwala na odejście od codziennych problemów i poprawia samopoczucie. O uzależnieniu mówimy, kiedy występują objawy abstynencyjne po zaprzestaniu korzystania z niego, mogą się one przejawiać w pobudzeniu psychoruchowym, niepokoju, lęku, obniżonym nastroju, użytkownikowi towarzyszy obsesyjne myślenie, poruszanie palcami (w taki sposób jakby się pisało na klawiaturze), mogą pojawiać się sny o treści związanej z użytkowaniem sieci Internet.

– Wystarczy poobserwować otoczenie i zauważyć, jak wiele osób niemal non stop bezwiednie przegląda media społecznościowe. To dla nich prawie taka sama czynność jak... oddychanie. Chyba bez smartfona w ręku życia sobie nie wyobrażają?

– Ostatnie wydarzenie, jakim było ujawnienie przed Podkomisją handlu ds. ochrony konsumentów Senatu USA przez Frances Haugen dokumentów (zebranych przez nią w okresie pracy dla tej korporacji) potwierdzających szkodliwe działania Facebooka (link do wypowiedzi: https://www.youtube.com/watch?v=tLT1mq2u4h4) polegające na wykorzystywaniu negatywnych i szokujących informacji do przyciągania uwagi do tego medium społecznościowego pozwoliło zastanowić się nad zagrożeniami płynącymi ze skomercjalizowanych platform społecznościowych. Prace Facebooka koncentrują się również na doskonaleniu interface’u sprzyjającemu zaangażowaniu odbiorcy. Zagadnienia te w sposób syntetyczny zostały również przedstawione w dokumencie zatytułowanym Social Dillema (Dylemat Społeczny) z roku 2020.

Niestety mamy do czynienia z uzależnieniami związanymi z korzystaniem z sieci, do których zalicza się: nadmierne korzystanie z gier, e-hazard, kompulsywne używanie sieci, socjomanię, cyberseks, a także fonoholizm. Uzależnieniom sprzyja dostępność medium, jakim jest Internet i to zarówno w warstwie przedstawianych w nim ciekawych treści, jak i angażujących form interakcji z programami i innymi ludźmi, co stanowi możliwość realizacji potrzeb człowieka.

– Zaczyna się pewnie niewinnie – od ciekawości. Aż pojawia się uzależnienie – bo mnie coś ominie, bo inni zobaczą coś wcześniej. O to chodzi?

– To problem złożony, badacze w literaturze przedstawiają szereg czynników ryzyka warunkujących uzależnienia od mediów, pisze o tym Magdalena Rowicka w książce pt. E-uzależnienia Teoria, praktyka i terapia. Zwraca się uwagę na rolę czynników społecznych oraz indywidualnych w powstaniu uzależnienia. Przede wszystkim do tej pierwszej grupy zalicza się: słabe relacje z rodzicami, którzy sami często nie mają między sobą dobrych kontaktów (czasem nieobecność jednego z nich), konflikty.

Te sytuacje skutkują brakiem wsparcia ze strony najbliższych i młody człowiek poszukuje go w grupie internetowej, a ta może stawiać wymagania, własne standardy (uczestnicy mogą otrzymywać zadania potwierdzające ich przynależność do grupy np. poprzez udział w niebezpiecznych challenge’ach). Wśród czynników związanych z cechami osoby wpływającymi na jej podatność na uzależnienia od Internetu wymienia się niski poziom poczucia wartości (co właśnie wiąże się z tym brakiem wsparcia środowiska rodzinnego). Uzależnienia wiążą się także z czynnikami osobowościowymi oraz biochemią i działaniem serotoniny i dopaminy w interakcji z medium. Pobudzone są ośrodki przyjemności.

– W uzależnienie to wchodzą osoby bez względu na wiek. Czy jednak można mówić o jakichś specyficznych cechach osobowości, które temu sprzyjają? Trochę na zasadzie: wiele osób pije alkohol, a nie każda z nich staje się alkoholikiem.

– Na portalach społecznościowych poszukujemy innych ludzi, by uzyskać akceptację, wsparcie, jest jednak grupa ludzi, którzy wyładowują swoje frustracje i hejtują. Osoby te prywatnie są niezadowolone ze swojego życia, boją się i chcą w celowy sposób kogoś skrzywdzić. Badacze mówią o tym, że zachowania agresywne można wiązać z modelem redukcji lęku. Ciekawie o tym piszą Maria Peisert, Alina Naruszewicz-Duchlińska. Ich zdaniem takie formy agresji wiążą się z potrzebą rozładowania, zorientowania na działania egocentryczne, chęcią dominacji, zaś działania tych osób ukierunkowane są na uzyskanie satysfakcji, często towarzyszy temu pogarda i dehumanizacja osoby hejtowanej, czemu sprzyja niski poziom empatii hejtera.

Bywa, że osoby te często znajdują się w trudnej i obciążającej emocjonalnie i życiowo sytuacji osobistej. Do tego dochodzą problemy z samokontrolą (osoby te mogą być uzależnione od środków psychoaktywnych). Odnośnie cech osobowości to kluczową jest neurotyczność, dostrzega się też rolę czynników takich jak: poziom lęku, impulsywności i kompulsywności. Poziom tych cech tworzy konfiguracje sprzyjające e-uzależnieniom. Należy je również wiązać z czynnikami środowiskowymi oraz wynikającym z nich poczuciem niskiej wartości. Oczywiście nie wymieniłam tu wszystkich uwarunkowań.

– Media społecznościowe to jeszcze tylko narzędzie czy już świat alternatywny?

– To element naszego środowiska, narzędzie poznawcze, przedłużenie zmysłów. Przestrzeń wirtualna naśladuje i odwzorowuje rzeczywistość, jednak nie jest ona taka sama. Narzędzia społecznościowe pozwalają m.in. firmom na kontakt z klientami i za ich pośrednictwem sprzedaż produktów nowych i używanych, nawiązywanie relacji z instytucjami, osobami, zrzeszanie się, za ich pośrednictwem realizować można cele działalności charytatywnej, społecznej, organizować różnego rodzaju zbiórki dóbr, poszukiwać partnera, kontaktować się z rodziną, przyjaciółmi, współpracownikami, pozwala na transmisje koncertów, wydarzeń, a także popularyzację i sprzedaż rezultatów własnej twórczości. Pojawienie się mediów społecznościowych zrewolucjonizowało praktycznie każdą sferę aktywności człowieka.

Awaria FB ukazała jednak słabości tych mocno rozbudowanych systemów, wskazując na to, że błąd ludzi lub programu może skutkować tym, że na wiele godzin może zostać zablokowany przepływ informacji, co nie tylko wpływa na sektory zatrudnienia powiązane z tym medium, spadek wartości giełdowej korporacji, ale może sprawić, że użytkownicy medium społecznościowego nie będą mieli dostępu do opublikowanych przez siebie treści, kontaktów z innymi, do informacji o aktualnych wydarzeniach dotyczących ich kraju czy też sytuacji politycznej. Wielką zaletą tego medium jest natychmiastowość przekazu informacji. Dlatego warto rozważyć korzystanie z kilku narzędzi społecznościowych.

– Jakie tematy dominują w mediach społecznych? Mam wrażenie, że najpopularniejsze to polityka, celebryci i autokreacja (ja, moje dzieci i wnuki, moje gotowanie, moje podróże itd.).

– Raczej media społecznościowe są dominowane przez aktualne wydarzenia w Polsce i na świecie. Ludzie często manifestują swoją solidarność z danym ważnym zdarzeniem lub społeczną aktywnością, zmieniając swoje zdjęcie profilowe, korzystając z nakładek. W Polsce w ostatnich miesiącach mieliśmy: wyrok TK odnośnie aborcji, który był przyczyną strajków kobiet, zanieczyszczenie fekaliami Wisły, koronawirusa i związany z nim niezwykły natłok informacji w tym fakenewsów, lockdown, szczepienie, akcję #hot16challenge2, nauczanie zdalne, obecnie dominują obrazy uchodźców i kryzys na granicy z Białorusią, informacje o podniesieniu cen paliw i energii. Odeszło od nas wielu aktorów i znanych postaci sztuki. Zainteresowanie odbiorców w ostatnim czasie zdominowały też wydarzenia zagraniczne: wybory w USA, wybuch w porcie w Bejrucie. Szerzej o tym pisze Aleksandra Ozga.

– Z autokreacji łatwo popaść w narcyzm, grafomaństwo...

– Obserwując media społecznościowe, możemy dostrzec te najbardziej wyraźne zachowania ludzi wskazujące na narcyzm i manię wielkości. Ciekawe, w mojej opinii, są badania (A. Czarnej), które ukazują, że wysoki poziom narcyzmu u danej osoby przejawia się w specyficznych zachowaniach społecznych, które charakteryzuje centralne usytuowanie narcyza, celowy dobór osób-znajomych (pełniących w ich opinii znaczącą rolę). Narcyzi tworzą wiele grup audytoriów w sieci, przeceniają swoją wartość i atrakcyjność społeczną, cechują się także ekstrawertyzmem. Nie są specjalnie zainteresowani postami innych osób, o ile nie dotyczą ich samych. Narcyzm należy odróżnić od autoprezentacji. Wszyscy przecież chcemy, aby inni myśleli o nas, to co byśmy chcieli, aby myśleli.

W literaturze opisuje się mechanizmy ingracjacji, wśród nich wymienia się atrakcyjność fizyczną. Wpływa ona na to jak postrzegamy drugą osobę, stąd popularność filtrów i programów graficznych. Lubimy oglądać pięknych ludzi. Twarze Nefretete i Venus z Milo do dziś nas zachwycają. Jednak dążenie młodych ludzi do prezentowanego ideału piękna skutkować może brakiem akceptacji własnego ciała, w następstwie którego pojawić się mogą bulimia i anoreksja lub nałogowe poddawanie się zabiegom medycyny estetycznej.

– Media społeczne takie osoby łatwo wciągają w sztuczny świat, w którym miarą czyjejś atrakcyjności jest liczba znajomych, liczba „lajków” pod zdjęciem, followersów. W tym wyścigu niektórzy gotowi są zrobić wszystko: pozować do selfie w miejscu superniebezpiecznym, publikować półnagie zdjęcia. Chyba granice stanowi wyłącznie ingerencja... administratora portalu?

– Warto przyjrzeć się motywom publikacji takich zdjęć, u ich podstaw leży m.in. chęć podniesienia swojej atrakcyjności, podniesienia poczucia własnej wartości, zyskanie akceptacji grupy, zdobycia audytorium. Młodzi ludzie doświadczają inicjacji seksualnej i flirtują. Badania ukazują, że 11 procent młodzieży posiada w telefonach zdjęcia erotyczne i publikowało swoje zdjęcia w sieci.

Zjawisko to określa się jako seksting (zdjęcia wysyłane są jako MMS). Skutkiem przesyłania zdjęć jest to, że młody człowiek naraża się na hejt, popularyzacje swojego wizerunku w sieci na różnych portalach (pisze o tym Łukasz Wojtasik). Skutkiem tego może być nawiązywanie niebezpiecznych kontaktów, uwodzenie przez innych użytkowników sieci, zagrożenie pedofilią, co w rezultacie prowadzić może do prostytucji lub uzyskiwania dochodu ze zdjęć lub prowokacyjnych zachowań seksualnych osoby nieletniej. Podstawą profilaktyki jest zawsze edukacja. W naszej książce Cyberagresja – zjawisko, skutki, zapobieganie (D. Siemieniecka, M. Skibińska, Kamila Majewska) zwracamy uwagę na rolę kształtowania umiejętności społecznych ukierunkowanych na korzystanie z telefonów komórkowych oraz Internetu.

Dzieci i młodzież powinny uzyskać wiedzę o tym, jak posługiwać się technologią cyfrową, ale poznać też niebezpieczeństwa i sposoby zapobiegania. Rodzice i wychowawcy natomiast powinni zwracać uwagę na rozwój form aktywności młodzieży, zainteresowań. Sposobem na zachowanie równowagi między obecnością w sieci a realnym życiem jest ukierunkowanie na uczestnictwo młodych ludzi w różnych formach spędzania wolnego czasu, podkreślanie roli przyjaźni, kontaktów z innymi osobami, działania społeczne i pomoc, rozwój moralności i empatii, a także ukierunkowanie działań wychowawczych na budowanie poczucia wartości, akceptacji siebie i innych. Ważne jest budowanie dobrych relacji w rodzinie. Mam świadomość, że te zadania nie należą do łatwych, zwłaszcza że dzieci i młodzież dziś bardzo często korzystają z urządzeń mobilnych i Internetu w celach związanych z nauką szkolną, zatem rodzicom jest bardzo trudno dostrzec czy dziecko aktualnie uczy się, czy serfuje po Internecie bez określonego celu.

– À propos administratorów: ci powinni także dbać o bezpieczeństwo użytkowników, a z tym bywa różnie: wyciekają dane, naruszane są prawa autorskie. Zapewne jest tu wiele do poprawienia, ale przy założeniu, że media społecznościowe nadal będą gwarantowały wolność słowa.

– Warto tu ponownie przywołać ostatnie wydarzenia związane z FB i materiałami Frances Haugen, która w swoim wystąpieniu w Senacie USA podkreśliła, że portal ten posiada narzędzia, które już dziś mogą skutecznie przeciwdziałać zjawiskom patologicznym, takim jak mowa nienawiści, hejt, fakenewsy. Jednak to właśnie informacje o takim ładunku emocjonalnym najdłużej utrzymują uwagę odbiorców i ich aktywność, co przekłada się na większą liczbę konsumowanych przez odbiorców treści reklamowych, a to wiąże się w uzyskiwaniem przez korporację ogromnych zysków płynących z reklam i wzrosty wartości FB i powiązanych z nią firm na giełdach. Podkreśliła też, że tylko 1/3 zgłoszonych do FB treści szkodliwych jest usuwana, przyczyną tego jest w jej opinii niewystarczająca liczba osób zatrudnionych w charakterze administratorów.

Zatem, jeśli mówimy o wolności słowa, to warto zadać sobie pytania o to, co w Internecie jest prawdą? Mamy trudności z jej odróżnieniem od fałszywych informacji angażujących emocje. Zagrożenie tkwi w tym, że na podstawie docierających selekcjonowanych przez algorytmy treści podejmujemy ważne decyzje. Umiejętności analizy przekazów medialnych są dziś tak samo ważne jak czytanie, pisanie i liczenie.

– Dla sporej części użytkowników mediów społecznościowych wolność poglądów oznacza, że mogą w sieci wszystko: mogą propagować dowolne treści, mogą hejtować. Nie da się pewnie wyeliminować tej „czarnej strony” sieci, ale jak ją ograniczyć?

– Trzeba się nauczyć reagować na to zjawisko i pamiętać o motywach hejtera, którego zamiarem jest sprawienie cierpienia, poprzez działania intencjonalne, dlatego nie warto wchodzić w polemikę. W literaturze opisano liczne sposoby reagowania na hejt, a mianowicie: brak reakcji, dystans, reakcja humorystyczna i błyskotliwa, asertywność i celna riposta. Pomocne sytuacji hejtu są asertywne zwroty, które proponuje Dorota Gromnicka: „nie chcę,” „nie życzę sobie”, „oczekuję”, „uważam”, „nie lubię kiedy...”, czy „złości mnie gdy...”. Warto też skorzystać z celnej riposty (wg Matthiasa Nöllke): „to ciekawe!”, „biorę z Ciebie przykład”, „nie masz innych problemów?”, „no i dobrze!”, „ja nie mam z tym żadnego problemu!”, „jeśli to ci poprawi humor…”, „po prostu zadziwiające!”.

Można też „zaatakować miłością” i pozytywnym przekazem. Z tym zjawiskiem świetnie radzą sobie celebryci, którzy hejt czasem wykorzystują do zwiększania swojej popularności. Metodą jest blokowanie hejtera, w sytuacjach poważnych można należy archiwizować materiał dowodowy. Należy zwrócić uwagę, że hejt może mieć swoje konsekwencje karne.

– Z pewnością agresji w sieci sprzyja poczucie pozornej anonimowości. Hejterzy nie powiedzieliby tego komuś prosto w oczy, ale w sieci – czemu nie?

– Dlatego ważne jest, by serwisy posiadały funkcje rejestracji swoich użytkowników, w trakcie których byliby oni informowani o panujących na portalu zasadach, powinna również obowiązywać netykieta i polityka związana z korzystaniem z portalu. Myślę, że w społeczności sieci znalazłyby się osoby chętne do pracy na rzecz społeczności, które mogłyby pełnić role „lokalnych” moderatorów. Tak działają media transparentne oparte o politykę redakcyjną i pozwalające użytkownikom na ich współtworzenie. Jest w nich znacznie mniej opinii i interpretacji, przekazów opartych o emocje, a więcej faktów i sprawozdań z wydarzeń. Wierzę w skuteczność działań oddolnych społeczności, a nie tylko działań globalnych i instytucjonalnych (np. korporacji). Hejterzy powinni być natychmiast upominani, a jeśli to nie przyniesie skutku blokowani lub usuwani z grona użytkowników. Zaś ich działania przekraczające normy prawne zgłaszane przez Policję do prokuratury. Ważna jest edukacja i działania ukierunkowane na moralny rozwój uczniów, empatię i podejmowanie przez nich inicjatyw społecznych.

– Co generuje największy hejt w mediach społecznościowych? Polityka, inność?

– Chcąc odpowiedzieć na to pytanie, należy rozróżnić, czy mówimy o hejcie w relacjach z inną osobą, czy o tym określanym jako trolling. W relacjach interpersonalnych (np. między uczniami) hejter koncentruje się na osobach przez niego uznanych za słabe, nieśmiałe, niepewne, odróżniające się, samotne. Hejtu mogą doświadczać również osoby uznane przez hejtera jako „inne”, czyli np. o odmiennych poglądach religijnych, politycznych, wyznaniowych, bezwyznaniowych, związanych z kolorem skóry czy pochodzeniem etnicznym. Jego celem może być chęć zniszczenia wizerunku firmy. Hejt jest agresją słowną, którą cechują: wulgaryzmy, groźby, obrażanie, wykluczanie, prowokacje, depersonalizacja.

Wypowiedzi hejterów są emocjonalne i potoczne, przekraczają przyjęte normy zachowań. W tym miejscu można zadać sobie pytanie o to, skąd osoby te biorą wzorce takich zachowań. Ciekawe wyjaśnienie przynosi Teoria Społecznego Uczenia się Alberta Bandury, który w słynnym eksperymencie z lalką dowiódł, że agresja ma swoje źródła w naśladowaniu modelowych zachowań. Grupa dzieci obserwujących zachowanie modelki, która biła lalkę, w swoich późniejszych zabawach z lalką naśladowało zachowania osoby dorosłej. W grupie, w której dzieci nie obserwowały zachowania modelki, bawiły się one lalką i nie korzystały z narzędzi (pałek, pistoletów) do jej bicia.

– Media społecznościowe pozwalają na ekspresję talentów, bywają nośnikiem pomysłów plastycznych, humorystycznych, literackich, a memy weszły już na dobre do kultury popularnej. Są więc i pozytywy!

– Zgadzam się z tym, poczucie humoru, dystans i krytyczne myślenie to cechy ważne dla analizy treści medialnych.

– Media społecznościowe były także miejsce wielu spektakularnych akcji – tak protestów, jak i choćby wsparcia dla akcji charytatywnych.

– Ich siła tkwi w możliwości podejmowania działań oddolnych, społecznych służących dobru ogólnemu. Dlatego tak ważna jest transparentność działań w mediach, budowanie wspólnoty opartej o zaufanie. Moim zdaniem istotne jest uczestnictwo w kreowaniu rzeczywistości.

– Ale media społecznościowe to także narzędzie uprawiania polityki, to także fakenewsy pozwalające dyskredytować przeciwnika politycznego, a nawet wygrywać wybory.

– Podjęty przez Pana Redaktora problem jest znów wielowątkowy. Z pewnością potrzebne jest zwrócenie szczególnej uwagi na wychowanie obywatelskie, pedagogikę medialną lub jej obszar, jakim jest edukacja medialna. Ważne są zatem kształtowanie kompetencji medialnych, pracy z informacją, umiejętności oceny przekazu, jego składowych. Ważne jest również podjęcie prac nad narzędziami wymagającymi rozpoznawanie fakenewsów. Popularność fałszywych informacji szokujących i wywołujących często oburzenie, a uznanych przez odbiorców za fakt, może być bardzo szkodliwa dla demokracji.

Media społecznościowe poza kontrolą stają się narzędziami potężnego wpływu i manipulacji. Ważne jest więc wspólne działanie ukierunkowane na rozwiązania prawne, egzekwowania naprawienia skutków działań szkodliwych społecznie przez sprawców, transparentność polegająca na publikacji źródeł informacji, praca nad oprogramowaniem sztucznej inteligencji ułatwiającymi rozpoznawanie fakenewsów i podjęcie badań naukowych nad różnymi formami dezinformacji oraz ich skutkami społecznymi. Wiem, że wkrótce ukaże się książka prezentująca stan prawny w ujęciu komparatystycznym krajów Europy (w tym Polski), Azji, Ameryki poświęcona walce ze zjawiskiem fakenewsów.

– No i nie zapominajmy o tym, co wynika z samego pojęcia „media społecznościowe”. Mogą łączyć, dawać poczucie więzi ze światem (także tym, którzy nawet z domu wyjść nie mogą, którzy czują się samotni).

– Z pewnością rozszerzają one możliwości kontaktów z innymi ludźmi, pojawia się jednak wątpliwość, czy relacje te są głębokie i prawdziwe, czy obecność ta jest tylko iluzoryczna?. Jeśli świeci się zielone kółko na Messengerze, to czy oznacza to, że nasz znajomy/znajoma jest  rzeczywiście obecny/a po drugiej stronie? Warto nie zapominać o tym, że naszą historię budują wspólne doświadczenia i przeżycia podczas: wyjazdów, wycieczek, spacerów, spotkań, wyjść na koncerty, odwiedzin domowych, spotkań w mieście, wyjść do kina i in. Przyjaźń i bliskie relacje wymagają planowania, pewnego nakładu energii i czasu.

Z pewnością media społecznościowe ułatwiają kontakty osobom bardzo oddalonym od siebie. Nowe możliwości komunikacji np. za pośrednictwem wideo czatów czy smartfonów, jednak trudno jest zastąpić tymi pośrednikami relację bezpośrednią. Obserwowanie wydarzeń z życia naszych znajomych na FB czy innym portalu społecznościowym daje nam namiastkę wiedzy o ich prawdziwym życiu i problemach. Przestrzeń sieci wypełniona jest autoprezentacją...

Przecież ze strony mediów społecznościowych naszego znajomego/znajomej nie dowiemy się, że jego/jej mama zmaga się z chorobą, a syn ma niepowodzenia w szkole i że inni znajomi starają się o dziecko. Obraz przedstawiony na FB jest wyidealizowany, nawet zmitologizowany, dlatego można odnieść wrażenie, że inni ludzie prowadzą ciekawsze życie, lepiej od nas wyglądają, mają lepszy związek, partnera, dzieci, psa, mieszkanie, pieniądze i wszystko to, czego my byśmy pragnęli. Ograniczenie kontaktów jedynie do tych internetowych może pogłębiać poczucie samotności, natomiast w przypadku kontaktów osobistych medium to może wpływać na lepszą jakość tych relacji. Za fasadą zdjęć poprawionych przez programy graficzne kryje się człowiek, który może obawiać się spotkania z innym człowiekiem i ukazania swojego prawdziwego realnego oblicza. Towarzyszy temu lęk przed odrzuceniem.

– Media społecznościowe się zmieniają. Kiedyś dominował Facebook. Potem pojawił się krótkowiadomościowy Tweeter, obrazkowy Instagram. Od pewnego czasu furorę (zwłaszcza wśród młodych) robi Tik-Tok. Śledzi Pani rozwój mediów społecznościowych od dawna, publikuje na ten temat. Na koniec zatem pytanie fundamentalne – w którym kierunku to wszystko powędruje, jakich nowych funkcji, formatów się Pani spodziewa.

– Trudno jest przewidzieć przyszłość..., ale chcąc odpowiedzieć na to pytanie, pozwolę sobie przywołać wypowiedź Stanisława Lema, który w wywiadzie prowadzonym przez redaktora Jacka Żakowskiego (link: https://solaris.lem.pl/home/czytelnia/wywiady/205-malpa-w-podrozy) powiedział: „[...] Bo dziś możemy dużo więcej, niż myśleliśmy, że będziemy mogli. To niepokojące. Od dawna wiadomo, że rozwój technologiczny jest zmienną niezależną rozwoju cywilizacji. Jak się dokona odkrycia, to go nie można zakryć. Jak się stworzy wynalazek, nie można go cofnąć. A jedno odkrycie pociąga za sobą przynajmniej kilka następnych. Jeden wynalazek pociąga za sobą kolejne. Roboty robią coraz doskonalsze roboty. Procesory opracowują coraz lepsze procesory. Tego się nie da zatrzymać. Wszyscy chcą pędzić do przodu i nikt nie wie dokąd”. W tym samym wywiadzie zwrócił uwagę na to, że „ludzka świadomość, nasza wrażliwość, nasza etyka kompletnie nie mogą za nimi (zmianami cywilizacyjnymi) nadążyć”.

Bez umiejętności miękkich, kompetencji społecznych, rozwoju moralnego, etyki, empatii, krytycznego myślenia, czyli tego wszystkiego, co przynoszą nam nauki społeczne i humanistyczne, trudno będzie funkcjonować w świecie zarządzanym przez coraz doskonalsze algorytmy IA. Programiści AI sami do końca nie są w stanie wyjaśnić, w jaki sposób już dziś opracowywane przez nich programy dokonują wnioskowania i uogólniania na podstawie dużej liczby danych. Myślę, że tytuł książki Marshalla McLuhana Zrozumieć media – przedłużenia człowieka jest dziś rodzajem drogowskazu. Powinniśmy rozumieć ich działanie, by móc wykorzystywać je w najlepszy, najbardziej wartościowy dla człowieka sposób.

Moc mają młodzi ludzie wychowani w bliskiej relacji z mediami, oni je czują, potrzebują tylko edukacji, która pozwoli im na to, by stali się ich twórcami, a nie tylko konsumentami.

– Dziękuję za rozmowę.

 

Korzystając z okazji, chcę polecić czytelnikom książkę Internet jako przestrzeń relacji społecznych-szanse, ograniczenia, perspektywy pod moją redakcją naukową i dr Moniki Szabłowskiej-Zaremby (KUL) przy współpracy studentek: Magdaleny Owczarczyk i Natalii Stek. Książka składa się z tekstów młodych pracowników nauki (doktorantów, studentów zrzeszonych w koła naukowe) uczestniczących we współorganizowanej przez Katedrę Dydaktyki i Mediów INP UMK i KUL Ogólnopolskiej Konferencji Studencko-Doktoranckiej „Internet jako przestrzeń relacji społecznych – szanse, ograniczenia, perspektywy” (która odbyła się w dniach 19–20 stycznia 2021 roku). Książka wydana została przez Wydawnictwo KUL i Uniwersytet Mikołaja Kopernika. Ostateczny kształt książki, jej skład, realizowane prace edytorskie i redakcyjne, projekt okładki, a także wybór tekstów – to rezultat pracy studentów, doktorantów pod opieką naukową nauczycieli akademickich. Książka w dostępie online znajduje  się na stronie:
https://repozytorium.kul.pl/handle/20.500.12153/1821.
(DS)

pozostałe wiadomości

galeria zdjęć