SPORT, WELLNESS I... BRYDŻ
Z prof. dr. hab. Piotrem Błajetem, współtwórcą nowego kierunku studiów na UMK - sport i wellness - rozmawia Radosław Kowalski

- Skąd wziął się pomysł powołania tego kierunku?

- Od dawna mówiłem o konieczności utworzenia na naszym uniwersytecie kierunku prosportowego. Tematem zainteresował się rektor prof. dr hab. Andrzej Tretyn i to głównie dzięki niemu została podjęta decyzja o uruchomieniu takich studiów. Powodów było kilka, ale najważniejsze, moim zdaniem, były dwa. Po pierwsze - w Toruniu jest wielu świetnych sportowców, którzy bardzo często, po ukończeniu szkoły średniej, opuszczali nasze miasto, by kontynuować naukę na kierunkach sportowych w innych ośrodkach. Po drugie - studia o takim charakterze są bardzo ważne dla każdej uczelni. Nobilitują ją, promują i wpływają na pozytywny wizerunek.

- Do kogo głównie skierowane są te studia? Tylko do byłych i obecnych sportowców?

- Oczywiście, że nie. To nie jest kierunek AWF-owski, może go studiować każdy, kto wykaże się przyzwoitym poziomem sprawności fizycznej. Każdy, kto swoją przyszłość wiąże ze sportem i tym, co jest z nim związane. Zainteresowanie było bardzo duże. Nabór ogłosiliśmy wiosną, chętnych było 200 osób. Na studia przyjęliśmy nieco ponad 60 z nich. Pozostałym, jeśli będą chętni, a także tym, którzy z różnych powodów nie przystąpili do rekrutacji, zaoferujemy studia zaoczne.

- Co można robić po ukończeniu tego kierunku?

- Wiadomo, że w dzisiejszych czasach nikt nie da gwarancji dostania pracy po jakichkolwiek studiach. Staraliśmy się jednak ułożyć plan tego kierunku w ten sposób, aby zwiększyć szanse naszych studentów na rynku pracy. Po ukończeniu trzeciego semestru każdy z nich będzie mógł wybrać trzy z sześciu modułów: instruktor z wybranej dyscypliny sportu osób niepełnosprawnych, instruktor wellness i SPA, menedżer sportu i rekreacji, animator czasu wolnego seniorów, trener personalny lub instruktor gimnastyki korekcyjno-kompensacyjnej. Uważam, że mając tego typu kwalifikacje będzie łatwiej znaleźć dobrą i satysfakcjonującą pracę.

- Nie widzę modułu o nazwie "brydż sportowy"...

- A dlaczego pan o to pyta?

- Od niedawna jest pan przecież członkiem Komitetu Naukowego Światowej Federacji Brydża Sportowego.

- Tak, zgadza się. Na jednym z semestrów będzie przedmiot "sporty mentalne" i tam pojawi się brydż. A jeśli chodzi o moją aktywność na tym polu, to swego czasu, na prośbę Polskiego Związku Brydża Sportowego, recenzowałem projekt "Brydż 60+". Później była konferencja o aktywności seniorów, na której byli obecni prezesi międzynarodowych federacji brydżowych i kilku naukowców, zajmujących się tą dyscypliną. Powstał pomysł utworzenia Komitetu Naukowego Światowej Federacji Brydża Sportowego. Skorzystałem z zaproszenia i zostałem jednym z jego członków.

- Dziękuję za rozmowę.

Fot. Andrzej Romański