Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu

Meandry cyfrowego świata

obrazek: fot.Andrzej Romański]
fot. Andrzej Romański

Z dr Anną Beatą Kwiatkowską z Wydziału Matematyki i Informatyki UMK, członkinią Kapituły Funduszu Wspierania Inicjatyw Edukacyjnych, rozmawia Winicjusz Schulz

– Gdy widzi Pani małe dziecko w wózku, któremu mama lub tata dali do ręki smartfon lub tablet, to...

– Myślę, że poznaje kolejny, ważny element otaczającego je świata. Ale zadaję sobie także pytanie, czy taka decyzja rodziców była pokierowana jedynie chęcią uspokojenia dziecka, czy też świadomie wybrali aplikację lub funkcjonalność, by przy okazji nauczyć dziecko czegoś nowego. Często zastanawiam się też, czy ten smartfon ma zaklejoną kamerę…

– Ale mama i tata znajdą wiele usprawiedliwień – dziecko się uspokoiło, dziecko musi się czymś zająć w podróży, dziecko się nudziło...

– Jestem przekonana, że czas spędzony przed smartfonem czy tabletem może wpływać korzystnie na rozwój dziecka, ale ilość tego czasu trzeba dozować. Długotrwałe wpatrywanie się małego dziecka w ekran, to jednak zawężanie jego pola widzenia, gdy tymczasem powinno ono rozglądać się dookoła siebie i jak najszerzej poznawać świat, korzystać z jego przestrzeni. Urządzenie cyfrowe jest elementem tego świata i nie powinno zajmować małemu dziecku więcej czasu, niż poznawanie innych jego elementów, takich jak np. ludzie, zwierzęta, przyroda, które są równie ciekawe – na wszystkie nowe elementy tego czasu musi wystarczyć, ważne jest zachowanie równowagi. Jako rodzice osiągniemy korzyści, gdy wcześniej przemyślimy nasze działanie i odpowiednio się do niego przygotujemy. Jeśli dobrze dobierzemy aplikację czy funkcjonalność urządzenia cyfrowego, to wykorzystamy moment nudzenia się małego dziecka po to, by je uaktywnić, nauczyć czegoś nowego, pobudzać kreatywność, poćwiczyć skupianie uwagi, cierpliwość, umiejętności manualne i sprawiać, by się uśmiechało.

– Spotykałem się z przestrogami naukowców, którzy twierdzą, że danie małemu dziecku smartfona, choćby tylko do zabawy, może rodzić poważne skutki psychiczne. Dziecko przyzwyczaja się do silnych bodźców – światła, koloru, dźwięku, migotania i... potem normalny świat przestaje mu już wystarczać. Uzależnia się od mocnych bodźców. Zgadza się Pani z takimi przestrogami?

– Również spotykam naukowców, pedagogów, którzy przytaczają konkluzje opisywane w opracowaniach np. przez Manfreda Spitzera[1], że zbyt wczesne i zbyt intensywne korzystanie z różnego typu urządzeń cyfrowych stanowi zagrożenie nieodwracalnych zmian w mózgu dziecka. Opatrzne rozumienie tego typu publikacji doprowadziło w niektórych miastach w Niemczech nawet do całkowitego pozbywania się przez rodziców z domów, przedszkoli telewizorów, komputerów i innych urządzeń cyfrowych. Ruch ten ma również w Polsce zwolenników. Stanowili oni poważną opozycję przy pracach związanych z wprowadzaniem nauki programowania od najmłodszych lat w szkole[2].

Oczywiście nigdy za wiele ostrożności, ale uważam, że skrajne działania mogą doprowadzić do zahamowania postępu. W takich sytuacjach jestem zwolenniczką postawy aequam memento rebus in arduis servare mentem[3]. Dziecku należy umożliwić poznawanie wszystkich elementów otaczającego je świata. Pamiętajmy, że urządzenia cyfrowe to element środowiska naturalnego najmłodszego pokolenia, tak jak dla wcześniejszych pokoleń naturalnym było wychowywanie się w środowisku z elektrycznością, radiem, samolotem, satelitą. Te urządzenia budziły nie mniej obaw, jeśli chodzi o wpływ ich działania na zdrowie człowieka. Czy naszemu pokoleniu np. telewizor ze swoimi silnymi bodźcami – światłem, kolorem, dźwiękiem, migotaniem przesłonił normalny świat? Wręcz przeciwnie, pozwolił zobaczyć najodleglejsze zakątki świata, poznać inne kultury, ludzi, rozszerzył wiedzę w skali mikro i makro.

Wszystkie zdobycze współczesnego nam świata spowodowały rozwój społeczeństw. Oczywiście trzeba dążyć do doskonałości przekazu, dostosować go do możliwości percepcji. Takie działania są wykonywane np. w odniesieniu do treści internetowych (ang. Web Content Accessibility Guidelines, w skrócie WCAG)[4], wprowadza się coraz bezpieczniejsze urządzenia, np. dostosowane do możliwości pochłaniania promieniowania przez człowieka (z ang. Specific Absorption Rate, w skrócie SAR), itp. Granice wyznaczają naukowcy i inżynierowie, a zobowiązani do ich przestrzegania są producenci urządzeń, twórcy zasobów cyfrowych. Mnie najbardziej interesują walory edukacyjne urządzeń cyfrowych i oferowanych przez nie materiałów. Trafne ich dobieranie i wykorzystywanie w odpowiednim momencie sprawi, że praca dziecka z urządzeniami cyfrowymi będzie elementem wzbogacającym świat i powiększającym nim zainteresowanie.

– Aniśmy się obejrzeli, a tu już wydoroślało nam pokolenie, które nie zna świata bez Internetu i komputerów. I od cyfrowego świata nie uciekniemy. Skoro jesteśmy na niego skazani, to kiedy i jak zacząć cyfrową edukację, jak zorganizować dziecku pierwszy kontakt z cyfrowym światem?

– Zgadzam się, od świata cyfrowego nie uciekniemy. Dlatego powinniśmy przygotowywać dziecko od najmłodszych lat do jego rozumienia i bezpiecznego się w nim poruszania. Przede wszystkim trzeba być w tym świecie razem z nim, doskonalić swoją wiedzę, by móc służyć radą. Warto posłuchać autorytetów – papież Benedykt XVI zachęcał każdego do uważnego zrozumienia środowiska cyfrowego, by móc również samemu zaznaczyć w nim swoją obecność, cyt. Świat cyfrowy nie jest światem paralelnym ani czysto wirtualnym, lecz dla wielu ludzi zwłaszcza najmłodszych, stanowi część codziennej rzeczywistości[5].

Na początku drogi w tę nową rzeczywistość dziecko nie powinno pozostawać samo – potrzebuje obecności rodziców, wychowawców, nauczycieli, osób doświadczonych, aby mogło poradzić sobie z trudnościami na jakie napotka, by nie uległo złym wpływom. Ponadto, aby przebywanie w tym świecie było wartościowe, powinniśmy dążyć do wykształcenia u dziecka zdolności myślenia komputacyjnego[6], które w przyszłości pozwoli mu na świadome i bezpieczne rozwiązywania problemów z różnych dziedzin z wykorzystaniem odpowiednich metod i technik informatycznych, tak by korzystanie z urządzeń cyfrowych miało głębszy sens. Nasze postępowanie musi uwzględniać możliwości poznawcze umysłu dziecka w zależności od jego wieku. Najpoważniejsze badania w tej dziedzinie przeprowadził Jean Piaget[7]. Na ich podstawie uważa się, że do drugiego roku życia dzieci uczą się poprzez zmysły. W okresie od drugiego do siódmego roku życia uaktywniają swoja wyobraźnię. W wieku od siedmiu do jedenastu lat zaczynają pojmować związki przyczynowo-skutkowe, natomiast od dwunastego roku życia zaczynają myśleć abstrakcyjnie. Są to jednak rezultaty badań z ubiegłego wieku, bazujące na nieco innej rzeczywistości cywilizacyjno-kulturowej i szkoda, że brakuje ich poważnej aktualizacji – może to zadanie dla naszych pedagogów?

Myślę, że razem ze mną wiele osób zaryzykuje twierdzenie, iż w obliczu rewolucji technologicznej, rozwoju Internetu i sieci społecznościowych, wszechobecności smartfonów, tabletów, te wiekowe granice rozwoju nieco się obniżyły. Mając taką wiedzę, możemy odpowiednio dobierać zabawy, gry, aktywności, zagadnienia informatyczne, które przygotują dzieci do korzystania z dobrodziejstw cyfrowej rzeczywistości. Z pomocą przychodzą gotowe projekty, pełne pomysłów dla najmłodszych. Na przykład znakomitym środowiskiem dla rozwoju informatycznych/cyfrowych kompetencji najmłodszych, i nie tylko, jest światowa inicjatywa znana też w Polsce pod nazwą Godzina Kodowania[8], która oferuje aktywności dla wszystkich grup wiekowych od czterech do stu czterech lat! Dla najmłodszych znajdziemy tam scenariusze zajęć, których akcja rozgrywa się w przestrzeni poza komputerem, ale także zabawy z wykorzystaniem urządzeń cyfrowych, przygotowujące do nauki programowania np. w scenerii świata baśni. Ta inicjatywa jest już dostępna w ponad 45 językach, w tym również w języku polskim. Aktywnie uczestniczy w niej ponad 800 milionów ludzi na całym świecie. Polska dzięki zaangażowaniu setek tysięcy uczniów i ich nauczycieli w statystykach plasuje się na świetnym, piątym miejscu.

– Co zrobić, by atrakcyjny cyfrowy, kolorowy świat nie zastąpił tradycyjnych zabawek?

– Ten atrakcyjny, kolorowy świat cyfrowy nie powstał po to, by zastąpić tradycyjne zabawki, lecz po to, by wzbogacić ich ofertę.

– Najpierw to my dziecku czytamy, w pewnym momencie liczymy, że ono samo polubi książki i będzie ich czytelnikiem, ale cyfrowy świat kusi... I dziecko zada sobie pytanie –  po co czytać?

– Jestem daleka od przypisywania światu cyfrowemu roli eliminującej dotychczasowe osiągnięcia. Twierdzę, że powstał po to, abyśmy mogli pełniej korzystać z przestrzeni naszego życia i wzbogaca dotychczasową rzeczywistość. Tak jak samoloty udostępniły nam przestrzeń nad Ziemią i pozwoliły nam na to, co do tej pory nie było możliwe – w kilkanaście godzin dostać się do najodleglejszych zakątków, tak nowoczesne technologie udostępniły nam nowe przestrzenie w postaci wirtualnych środowisk. Nowoczesne technologie, w tym Internet, stały się nie tylko źródłem informacji, sposobem na znalezienie tych informacji i potrzebnych materiałów, ale przede wszystkim dodatkowym miejscem nawiązywania relacji społecznych, kontaktu z rówieśnikami.

Co więcej, rozszerzyły świat rzeczywisty nie tylko o bieżący dostęp do cennych zasobów (np. światowe zbiory muzealne, biblioteczne), ale również o możliwość nawiązywania kontaktów z osobami do tej pory nieosiągalnymi (np. świat celebrytów), możliwość umieszczania bieżących relacji ze swojego życia, nagrywania – w miejsce pisania wypowiedzi, to chyba najbardziej fascynujące dla młodzieży, zabierające czas czynności i możliwości wzbudzające nowe emocje. Powinniśmy pracować nad dobrym wykorzystaniem tych emocji i spowodować przełożenie ich na konkretne, wartościowe działania, takie jak np. uczestniczenie w zespołowej realizacji projektów z różnych dziedzin, prezentowanie efektów wspólnej pracy, porządkowanie i selekcjonowanie swoich zasobów, korzystanie z e-usług, świadome budowanie swojego wizerunku w przestrzeni medialnej, krytyczne ocenianie informacji i ich źródeł pod względem wiarygodności i rzetelności.

Wracając do czytania książek. Wzięcie do ręki książki i pochłanianie jej treści kartka po kartce, to wspaniała chwila. Nie wszyscy jednak mogą się tą chwilą cieszyć i mam na myśli osoby z niepełnosprawnościami. Dostępne na rynku czytniki elektroniczne oferują wiele nowych możliwości: dostosowanie wielkości i czytelności czcionki, kontrastu, teksty alternatywne, a nawet transkrypcję głosową. W ten sposób treść książki staje się dostępna dla większego grona czytelników, to poważny krok w kierunku tworzenia uniwersalnych środowisk nauczania[9] i wzmacniania czytelnictwa. Poza tym, rozwiązanie to jest wygodne – znam wiele osób, które od lat czytają książki korzystając z tabletów i nie pamiętają, kiedy kupiły książkę papierową – dzięki jednemu urządzeniu zabierają ze sobą w podróż całą bibliotekę...

Fundusz, w którego kapitule Pani się znalazła, ma m.in. wspierać działania rozwijające kompetencje cyfrowe dzieci i młodzieży.

– Fundusz został powołany przez NASK PIB[10] i ma na celu wspieranie inicjatyw edukacyjnych przez dofinansowanie rozmaitych projektów służących bezpiecznemu i twórczemu wykorzystywaniu nowych technologii w edukacji informatycznej społeczeństwa. Wyłanianie tych inicjatyw jest realizowane na drodze konkursu. W tym roku konkurs przebiega w dwóch etapach pod wspólnym hasłem Cyberbezpieczeństwo. Etap pierwszy (już zakończony) poruszał społeczne i edukacyjne aspekty cyberbezpieczeństwa, etap drugi będzie dotyczył jego aspektów technologicznych.

W kolejnych latach tematyka będzie się zmieniała i dotykała aktualnych problemów świata cyfrowego. Konkurs ma bardzo szerokie grono odbiorców – może w nim wystartować osoba fizyczna i prawna, organizacja pozarządowa, publiczne i niepubliczne jednostki oświatowe. Stwarza w ten sposób możliwość wsparcia każdej wartościowej inicjatywy i z każdego zakątka Polski – zwycięzcy pierwszej edycji pochodzą z Olsztyna, Oleśnicy, Zawiercia, Płociczna, Warszawy. NASK PIB prowadzi m.in. szeroką działalność edukacyjną, szkoleniową i popularyzatorską, związaną z zastosowaniem nowoczesnych technologii w społeczeństwie informacyjnym oraz z przeciwdziałaniem wykluczeniu cyfrowemu. Nadzoruje również realizację Ogólnopolskiej Sieci Komputerowej[11], dającej szkołom dostęp do szybkiego, bezpłatnego i bezpiecznego Internetu. Warto pamiętać o ważnym wydarzeniu łączącym NASK oraz toruńskie środowisko akademickie i edukacyjne – 15 września 1993 roku w obecności ówczesnego założyciela i dyrektora NASK, prof. Tomasza Hofmokla podłączono do Internetu pierwszą w Polsce szkołę średnią i było to IV LO w Toruniu[12]. Miałam przyjemność uczestniczyć w tym ważnym wydarzeniu jako nauczyciel informatyki – teraz żartuję, że to musiało kiedyś zaowocować dalszą współpracą z tą instytucją.

– Może porozmawiajmy jeszcze o tych kompetencjach. Jakie w dzisiejszym świecie kompetencje powinno już posiadać dziecko, które idzie do I klasy szkoły podstawowej?

– Dziecko powinno być przygotowane do podjęcia nauki w szkole pod względem fizycznym, emocjonalnym, społecznym i poznawczym. Na to przygotowanie składa się wiele czynników. W kontekście kompetencji cyfrowych z pewnością powinno rozpoznawać oraz nazywać podstawowe urządzenia cyfrowe znajdujące się w jego otoczeniu i mieć świadomość, że bezpiecznie może ich używać tylko w obecności osób dorosłych. Dla zapewnienia pomocy sobie i innym osobom znajdującym się w otoczeniu, powinno przede wszystkim umieć odpowiedzialnie posłużyć się smartfonem w celu zgłoszenia niebezpieczeństwa, kontaktując się z rodzicami lub wybierając numer 112. Ważne jest również, aby dziecko umiało odróżniać elementy i zdarzenia przedstawiane w świecie cyfrowym od ich odpowiedników rzeczywistych. W zakresie przygotowania do myślenia komputacyjnego, powinno umieć objaśnić kolejność czynności np. na podstawie historyjek obrazkowych oraz uczestniczyć w zabawach w przestrzeni klasy sprowadzających się do wykonywania lub układania kolejnych poleceń sterujących ruchem, opartych na znajomości kierunków. Powinno umieć użyć klawiatury, myszy lub ekranu dotykowego do sterowania wybranym elementem po ekranie.

– Mija kilka lat, podstawówka się kończy i co takie dziecko powinno potrafić w cyfrowym świecie?

– Pytając o umiejętności cyfrowych dzieci i młodzieży po kolejnych etapach edukacji dotykamy wątku kształcenia informatycznego, które w ostatnim czasie uległo w głębokiemu przeobrażeniu. Ta modyfikacja była podyktowana koniecznością dostosowania informatycznej edukacji szkolnej do uzyskiwania przez uczniów wiedzy i umiejętności, niezbędnych do rozumienia świata cyfrowego i bezpiecznego się w nim poruszania. Działania w kierunku tych zmian podjęliśmy w ramach działań Rady ds. Informatyzacji Edukacji MEN od roku 2014, tworząc koncepcję zakładającą kształcenie u wszystkich uczniów, wcześniej wspomnianego przeze mnie, myślenia komputacyjnego. Bazuje ona głównie na spiralnym wprowadzeniu nauki algorytmiki i programowania dla wszystkich uczniów od najmłodszych lat w szkole, w powiązaniu jej z zagadnieniami i problemami wywodzącymi się z innych przedmiotów i dziedzin, i wykorzystywaniu współczesnych technologii oraz nowoczesnych metod pracy z uczniem. Programowanie jest tu rozumiane jako cały proces rozwiązywania problemu od jego specyfikacji przez zbudowanie modelu sytuacji i zdefiniowanie pojęć, aż do znalezienia algorytmu rozwiązującego problem, zapisania go w języku zrozumiałym dla urządzenia cyfrowego i testowania. Koncepcja ta została przyjęta w nowej podstawie programowej informatyki wraz z zagadnieniami, dotyczącymi aspektów prawnych dotyczących ochrony wizerunku i własności intelektualnej oraz bezpieczeństwem informacji, czyli szeroko rozumianym cyberbezpieczeństwem.

W edukacji szkolnej najważniejsze zagadnienia ujęto w pięć celów ogólnych, wspólnych dla wszystkich etapów edukacyjnych, omawianych w sposób spiralny na przedmiotach informatycznych[13] przez wszystkie lata w szkole. Wyznaczają one obszary informatyki omawiane w szkole: rozumienie, analizowanie i rozwiązywanie problemów; programowanie, aplikacje, robotyka; komputery, sieci, urządzenia cyfrowe; kompetencje społeczne oraz prawo i bezpieczeństwo. Dobór tych obszarów daje gwarancję przekazania uczniom takiego zasobu podstaw wiedzy i wykształcenia umiejętności informatycznych, które nie tylko pozwolą zrozumieć nowoczesny świat cyfrowy i współczesne mu zagadnienia, jak np. robotyka, sztuczna inteligencja, bezpieczne się w nim poruszanie, ale również będą stanowiły trampolinę do rozwijania się w każdym z ogromnego wachlarza kierunków, bezpośrednio lub pośrednio związanych z informatyką, bądź jej wykorzystaniem w innych dziedzinach nauki i gospodarki.

Nie sposób tu przytoczyć wszystkie zapisy podstawy programowej informatyki, ale uważam, że każdy powinien te zapisy znać[14] – nie tylko nauczyciel, ale również rodzic, wykładowca uniwersytecki. Rośnie nowe pokolenie, którego nowoczesne umiejętności cyfrowe powinny być uwzględnione i wykorzystane w domu, na kolejnych etapach edukacyjnych, ale również w nowych programach studiów.

Po ośmiu latach szkoły podstawowej dziecko ma konkretną wiedzę i umiejętności, które może sprawnie wykorzystywać w świecie cyfrowym. Między innymi potrafi projektować, tworzyć i zapisywać rozwiązania prostych problemów w wizualnym i tekstowym języku programowania, np. podczas rozwiązywania problemu umie napisać program sterujący robotem lub innym obiektem na ekranie lub w rzeczywistości. Prawidłowo komponuje dokumenty, a przy ich przygotowaniu, tworzeniu prezentacji i prostych kalkulacji korzysta z powszechnie znanych aplikacji, ale również pracuje w chmurze i w niej współpracuje z rówieśnikami. Zna schematycznie budowę sieci komputerowej w szkole i w domu, tworzy samodzielnie stronę internetową. Krytycznie odnosi się do informacji pozyskiwanych w sieci, jest świadomy kwestii etycznych związanych z wykorzystaniem technologii cyfrowych, takich jak: bezpieczeństwo, cyfrowa tożsamość, prywatność, własność intelektualna, równy dostęp do informacji, dzielenie się informacją i sam etycznie postępuje.

– Potem szkoła średnia i zbliżanie się do dorosłości – i jakich tu kompetencji należy oczekiwać?

– W szkole ponadpodstawowej można mówić o kształceniu informatycznym ogólnym, obejmującym wszystkich uczniów, oraz kształceniu informatycznym rozszerzonym dla tych uczniów, którzy wybrali informatykę jako przedmiot swoich głębszych zainteresowań. Ponieważ mówimy o kompetencjach cyfrowych całego społeczeństwa, dlatego skupię się na tym pierwszym.

Na kształcenie ogólne informatyczne w szkole ponadpodstawowej należy patrzeć w powiązaniu ze zmianami, jakie nastąpiły w nauczaniu informatyki w szkole podstawowej. Wprowadzenie rozwiązywania problemów z pomocą komputerów i programowania od najmłodszych lat znacznie wydłużyło okres poznawania tych zagadnień, a przez to umożliwiło stopniowe i uporządkowane kształtowanie myślenia algorytmicznego/komputacyjnego – to były do tej pory zawsze najtrudniejsze dla uczniów zagadnienia informatyczne. Wspólne wymagania ogólne i ich spiralny układ stworzyły możliwość ciągłego utrwalania wcześniej kształtowanych umiejętności i przemyślanego rozszerzania ich o nowe, odpowiednio do naturalnego rozwoju ucznia. Zwiększa to u uczniów przygotowanie do rozwiązywania różnorodnych problemów ze świadomym wykorzystaniem metod mających swoje korzenie w informatyce. Uczniowie rozszerzają swoje kompetencje cyfrowe w trakcie realizacji projektów, głównie zespołowo, rozwiązując problemy wywodzące się z obszaru zainteresowań. Posługują się środowiskiem przeznaczonym do współpracy i realizacji projektów zespołowych, w tym środowiskiem w chmurze, współtworzą zasoby udostępniane na platformach do e-nauczania i korzystają z nich.

Ponadto respektują obowiązujące prawo i normy etyczne dotyczące korzystania i rozpowszechniania oprogramowania komputerowego, aplikacji cudzych i własnych oraz dokumentów elektronicznych, stosują dobre praktyki w zakresie ochrony informacji wrażliwych (np. hasła, pin), danych i bezpieczeństwa systemu operacyjnego, objaśniają rolę szyfrowania informacji i potrafią ją szyfrować. Tak skonstruowane kształcenie informatyczne kładzie podwaliny pod prace w przyszłości nad rozwojem sztucznej inteligencji oraz transformacji technologii w kierunku nowocześniejszych rozwiązań. Projektowanie 3D, inteligentny dom, Internet rzeczy, technologia 5G, Big Data to hasła, które nie powinny być obce zarówno współczesnym uczniom, jak i nauczycielom i rodzicom.

Powtórzę – rośnie nam nowe pokolenie, które z takim umiejętnościami trafi na studia. Czy uczelnie wyższe są na to przygotowane?

– Kto na tych poszczególnych etapach edukacji ma odgrywać wiodącą rolę w wyposażaniu dziecka, młodego człowieka w cyfrowe kompetencje? Nauczyciel informatyki? Przecież tych lekcji jest tak mało.

– Informatyka nie może już narzekać na brak godzin przeznaczonych na jej realizację. W szkole podstawowej przedmiot ten jest zaplanowany w każdej klasie, po jednej godzinie tygodniowo – to wymaganie minimalne. W szkole ponadpodstawowej wszyscy uczniowie, którzy wybiorą inny niż informatyczny dalszy kierunek rozwijania swoich zainteresowań, będą realizowali informatykę w wymiarze trzech godzin, po jednej w pierwszej, drugiej i trzeciej klasie. Liczba godzin informatyki w ogólnym kształceniu informatycznym wzrasta zatem o dwie godziny w cyklu kształcenia w stosunku do ustępującej siatki godzin i jest to bardzo istotna zmiana, która tworzy przestrzeń czasową na realizowanie nowego podejścia do kształcenia informatycznego na poziomie podstawowym. Znacząco wzrosła również liczba godzin na kształcenie informatyczne rozszerzone. To razem spora liczba godzin, często wyższa, niż ta przeznaczona na inne ważne przedmioty. Teraz najpoważniejszym zadaniem jest efektywne wykorzystanie tego czasu i dobre przygotowanie do tej roli nauczycieli.

Kluczową rolę odgrywa oczywiście nauczyciel informatyki, który powinien być nie tylko przewodnikiem po świecie cyfrowym, ale również twórcą i kreatorem. Trudno wymagać od niego, aby był specjalistą w każdym obszarze informatyki – moim zdaniem, powinien jednak w pewnym wybranym obszarze być ekspertem, aby móc na tym budować swój autorytet. Trzeba wziąć pod uwagę, że kompetencje cyfrowe uczniów powinny być pogłębiane i rozszerzane również podczas zajęć z innych przedmiotów. Dlatego ważne jest przygotowanie wszystkich nauczycieli i ich odpowiednie umiejętności cyfrowe.

Dotknęliśmy w ten sposób najtrudniejszego problemu. Wszyscy wiemy, że na rynku pracy brakuje informatyków, a wysokość wynagrodzenia nauczyciela nie skłania do podejmowania pracy nauczyciela informatyki. Nieustannie powinny być również rozwijane umiejętności cyfrowe wszystkich nauczycieli. W trakcie realizacji są duże projekty prowadzone przez MEN oraz MC, które mają na celu zwiększenie kompetencji metodycznych obecnych nauczycieli informatyki oraz kompetencji cyfrowych wszystkich nauczycieli[15]. Prowadzonych jest też wiele szkoleń i projektów finansowanych z Regionalnego Programu Operacyjnego. Nie zmienia to jednak faktu, że wobec zwiększenia liczby godzin przeznaczonych na edukację informatyczną oraz odpływu informatyków ze szkół, tych nauczycieli po prostu zacznie brakować.

Potrzebne są systemowe działania, które spowodują poprawienie tej sytuacji. Jednym z rozwiązań jest przygotowanie nauczycieli innych przedmiotów do prowadzenia zajęć informatycznych, przez organizowanie zamawianych na uczelniach wyższych atrakcyjnych studiów podyplomowych z zakresu informatyki. Bardzo ważne jest też stwarzanie takich warunków studiowania i późniejszej pracy, aby zachęcały one do podejmowania nauki na kierunkach nauczycielskich. Sytuacja ta nie dotyczy tylko informatyki. W Radzie ds. Informatyzacji Edukacji opracowaliśmy rekomendacje, w których proponujemy podjęcie działań systemowych w nowej perspektywie finansowej, wspierających rozwój jednostek uczelnianych zajmujących się kształceniem nauczycieli, w tym przede wszystkim metodyką nauczania i dydaktyką przedmiotową. Na uczelniach  brakuje prężnych jednostek dydaktycznych prowadzących badania nad metodyką nauczania i dydaktyką konkretnego przedmiotu w powiązaniu z nowoczesnymi technologiami. Brakuje dobrych publikacji, badań, możliwości prowadzenia prac doktorskich i uzyskiwania wyższych stopni naukowych z zakresu metodyki i dydaktyki danego przedmiotu. Nie są w stanie udźwignąć takiego działania uczelnie i kierunki pedagogiczne. Metodyka i dydaktyka powinny być rozwijane na poszczególnych wydziałach uniwersyteckich, związanych z konkretną dyscypliną korespondującą z przedmiotem w szkole.

W nowej perspektywie konieczny jest rozwój współpracy szkoły-uczelnie. W szkołach znajduje się duża grupa nauczycieli z ogromnym doświadczeniem metodycznym, których uczniowie osiągają sukcesy w olimpiadach przedmiotowych, realizują z powodzeniem projekty zespołowe i innowacje. Uczelnie powinny nawiązać kontakt z tymi nauczycielami, związać ich ze swoimi zakładami metodycznymi. W ten sposób mogą powstać zespoły złożone z naukowców i praktyków, które gwarantują rozwój badań naukowych nad metodyką nauczania danego przedmiotu. Powiązanie uzyskania stopnia doktora z awansem zawodowym i wyższą pensją wpłynie korzystnie na poziom nauczaniach w szkołach. Podjęcie się realizacji pracy doktorskiej powinno dawać preferencje – na przykład wiązać się z obniżeniem pensum i dodatkowym stypendium/grantem, dodatkową gratyfikacją dla promotorów, aby chcieli opiekować się doktorantami. Działanie zmierza do wykształcenia nowego pokolenia nauczycieli – specjalistów, którzy zasilą ośrodki doskonalenia nauczycieli i zakłady metodyki nauczania na uczelni wyższych. Spodziewamy się również, że dzięki temu wzrośnie prestiż zawodu nauczyciela. To są oczywiście propozycje, ja mam nadzieję, że zostaną zrealizowane.

– Jak polska szkoła wypada na tle innych krajów we wdrażaniu cyfrowych kompetencji? Idzie nam dobrze, czy odstajemy od innych? Co można poprawić?

– W zakresie przygotowanie dzieci i młodzieży szkolnej, w obliczu zmian, które nastąpiły w edukacji informatycznej, możemy być wzorem dla innych krajów. Jednak kompetencje cyfrowe trzeba wciąż doskonalić i dostosowywać do zmian na rynku pracy i postępu technologicznego. W naszym kraju dużym problemem jest kształcenie kompetencji cyfrowych u osób dorosłych. Stoi przed nami ogromne wyzwanie, bo większość Polaków nie uczestniczy w kształceniu ustawicznym. Według badań Eurostatu, jesteśmy daleko w tyle za średnią unijną[16].

Powszechna jest też opinia wśród osób dorosłych, zwłaszcza po 50 roku życia, o niemożliwości korzystania z nowoczesnych urządzeń cyfrowych, wynikającej z ich skomplikowania i potrzebnych wysokich kompetencji przy posługiwaniu się komputerem, tabletem czy smartfonem. Wśród tych osób panuje również przekonanie, że świat cyfrowy jest tylko dla informatyków. Istnieje niebezpieczeństwo pogłębiania różnicy w kompetencjach cyfrowych między pokoleniami. Ta sytuacja wymaga interwencji. Ponieważ od tego roku jestem członkiem Rady ds. Cyfryzacji działających przy MC, mogę zdradzić, że opracowywany jest Program Rozwoju Kompetencji Cyfrowych, który ma być realizowany w nowej perspektywie finansowej ze środków europejskich w latach 2021–2027. W tym programie zostaną określone i zaplanowane działania, których celem będzie przygotowanie wszystkich grup społecznych do umiejętnego korzystania z technologii cyfrowych w różnych obszarach życia.

– Pytanie może nieco absurdalne, ale czy płeć dziecka ma znaczenie? Wydaje się, że w wirtualnym świecie nieco inne rzeczy interesują dziewczęta, a nieco inne chłopców. W realnym świecie też tak jest.

– Moim zdaniem nie ma takiej różnicy – wszyscy powinni mieć takie same podstawowe kompetencje cyfrowe i jest to w zasięgu ich percepcji, również w zakresie myślenia komputacyjnego. Oczywiście można rozważać pytanie, czy uzdolnienia są uzależnione od płci, ale to chyba materiał na inną rozmowę. Czym innym natomiast jest różnorodność treści, które interesują poszczególne grupy. Tu sytuacja jest taka sama, jak z programami radiowymi, telewizyjnymi, muzyką, sztuką… Świat cyfrowy to tylko nowa przestrzeń, do której przenosimy nasze zainteresowania ze świata rzeczywistego. Musimy umieć do niego przeniknąć – czyli zrozumieć zasady działania urządzeń cyfrowych, sieci, aplikacji. Bezpieczne poruszanie się w wirtualnych środowiskach i przestrzeganie zasad jest tak samo ważne dla każdego, jak w rzeczywistości.

– Wydaje się, że wiele dzieci, wielu nastolatków ma problem z tożsamością w cyfrowym świecie. Kolekcjonowanie lajków, followersów, bezkrytyczne naśladowanie idoli, chęć wybicia się ponad konkurencję jednych może skłaniać do irracjonalnych zachowań, innych wpędzić w depresję, bo niby „dlaczego moje zdjęcie na Instagramie ma mniej lajków niż zdjęcie koleżanki z klasy; przecież jestem ładniejsza – może powinnam więcej pokazać?”.

– Rywalizacja od zawsze jest wpisana w edukację. Uczniowie nieustannie są oceniani pod każdym względem – liczy się wiedza, umiejętności, zachowanie. Porównują otrzymane stopnie, wyniki egzaminów, rywalizują w konkursach i olimpiadach. Ocena w wirtualnych mediach społecznościowych to rozszerzenie oceny ze świata rzeczywistego, ale też znaczące zwiększeni liczby oceniających, szybkości napływania oceny i zasięgu informacji o niej.

Jeśli nauczymy siebie i swoje pociechy odrzucać oceny skrajne, na zasadzie błędu statystycznego, to ocena ta ma szansę być bardziej obiektywna, niż ta otrzymana w szkole od jednej osoby. Świadome budowanie swojego wizerunku w przestrzeni medialnej, krytyczne ocenianie informacji i ich źródeł pod względem wiarygodności i rzetelności jest wpisane w edukację informatyczną. Natomiast rolą wszystkich pedagogów rodziców jest wykształcenie u dzieci odporności na oceny niesprawiedliwe i umiejętności wyciągania wniosków z ocen złych. Pasują mi tu dwie moje ulubione sentencje: Nigdy nie przegrywam – wygrywam, albo się uczę[17] oraz Wymagajcie od siebie, choćby inni od Was nie wymagali[18]. Uważam, że mechanizm oceniania społecznościowego powinien być częściej wykorzystywany, np. do oceny materiałów dydaktycznych umieszczanych w sieci.

- Wiele urządzeń oferuje kontrolę rodzicielską. Warto z niej korzystać? Dziecko może odebrać to jak brak zaufania rodziców, a i tak pewnie koleżanka lub kolega to i owo pokażą na swoim smartfonie – już bez blokad.

– Szczególnego zabezpieczenia wymaga świat cyfrowy małego dziecka. Powinniśmy je chronić, aby przypadkiem nie trafiło na niepożądane treści. Może się to zdarzyć, pomimo naszej obecności w tym świecie. U dzieci starszych stawiałabym bardziej na budowanie świadomości, że pewne treści, działania są nieodpowiednie i mogą przynosić szkodę dla zdrowia psychicznego – to jest właśnie to krytyczne ocenianie informacji cyfrowej zapisane w kształceniu informatycznym. Budowanie wzajemnego zaufania zawsze przynosi więcej korzyści – to rozwiązanie długotrwałe i wzmacniające więzi rodzice-dzieci.

– Świat cyfrowy może kusić nie tylko barwnością, silnymi bodźcami. Ten świat kusi też... prostotą. Proste przekazy, to dobre, to złe, to fajne, to niewarte uwagi. W życiu bywa inaczej. I znów jest problem?

– Wydaje mi się, że świat wirtualny jest równie skomplikowany, co świat rzeczywisty. Może inaczej rozłożone są akcenty tego skomplikowania. Tak samo musimy podejmować trudne decyzje, przeciwstawiać się złu i ciężko pracować, by wytworzyć coś wartościowego. Musimy zachować ostrożność przy nawiązywaniu nowych znajomości, uważać na pisane słowa, przestrzegać zapisów netykiety.

– Wielu młodych ludzi w wirtualnym świecie porusza się wręcz z małpią zręcznością. Cyfrowe technologie, przeróżne portale nie mają dla nich tajemnic. Widzą, że różni blogerzy, vlogerzy, youtuberzy robią oszałamiające kariery. Oni też tak chcą. I łatwo zaniedbać naukę, karierę w realnym świecie.

– No cóż, Internet pochłania, jak dobra książka… i nie tak szybko się kończy. Zręczne poruszanie się w wirtualnym świecie i śledzenie informacji na portalach jednak nie wystarczy, by osiągnąć sukces. Internet, możliwości techniczne urządzeń cyfrowych stworzyły przestrzeń dla nowych form zaistnienia w społeczeństwie, ale nadal trzeba mieć na to pomysł, być kreatywnym. Wydaje nam się, że prowadzenie bloga to niewielka praca – dlaczego więc go nie prowadzimy?

Przede wszystkim powinniśmy mieć coś do powiedzenia i umieć tymi informacjami zaciekawić. Jeśli tak jest, musimy zrezygnować z innych aktywności, by móc tworzyć treści cyfrowe w postaci tekstów, filmów, animacji – sukces często jest okupiony nieprzespanymi nocami. Znam grupę młodych ludzi z Polski, którzy na studiach wpadli na pomysł, by śledzić wypowiedzi na forach internetowych i na podstawie ich analizy kontekstowej przewidywać, jakie nowe zachowania, produkty spotkałyby się z akceptacją w przyszłości. Dziś monitorują miliony dyskusji spośród tysięcy źródeł, takich jak ważne portale branżowe, blogi, fora, media społecznościowe. Na podstawie swoich analiz doradzają firmom z całej Europy, badają jak postrzegana jest ich marka, jaki produkt dobrze przyjmie się na rynku, jak firma ma ulepszać strategie marketingową, docierać do liderów opinii w swojej branży i zwiększać zasięg kampanii reklamowej. Ci młodzi ludzie osiągnęli ogromny sukces. Ale musieli m.in. poznać trudne algorytmy informatyczne, wykorzystać sztuczną inteligencję i zaangażować boty nowej generacji do analizy ogromnych zbiorów danych, poznać aspekty ekonomiczne, psychologiczne społeczności internetowych. Bardzo ciężko pracują na sukces i na to, aby użytkownik mógł w jednej chwili poznać proroczą opinię na dowolnie wybrany temat.

– Naszą rozmowę chciałbym podsumować uniwersalnym pytaniem: jakie umiejętności, kompetencje powinniśmy posiadać, by sprawnie poruszać się w dzisiejszym świecie. Oczywiście, mam na myśli przeciętnego obywatela, a nie informatyka. Kiedy powinniśmy czuć się zaniepokojeni, że jednak odstajemy od realiów tego świata?

– Musimy zdawać sobie sprawę, że kompetencje cyfrowe, obok czytania, pisania, umiejętności językowych stanowią zespół fundamentalnych umiejętności współczesnego człowieka. Kompetencje te trzeba wciąż doskonalić i dostosowywać do zmian na rynku pracy i postępu technologicznego. Obszarem największego deficytu szeroko rozumianych kompetencji cyfrowych jest bezpieczne korzystanie z technologii. Otaczają nas przedmioty, które mogą pośrednio lub bezpośrednio gromadzić, przetwarzać i przesyłać dane za pośrednictwem sieci komputerowej, jest to tzw. Internet rzeczy (ang. Internet of Things) i gromadzić je w chmurze obliczeniowej (ang. Cloud Computing). Coraz częściej mamy też do czynienia z współpracą między człowiekiem a maszyną i robotyką opartą na sztucznej inteligencji (ang. Artificial Intelligence, AI). Pomaga ona również w przetwarzaniu ogromnych zbiorów informacji (ang. Big Data). Roboty zastępują już człowieka w czynnościach prostych, powtarzalnych, jak sprawdzanie poprawności zamówień, faktur, uruchamianie płatności, kontroli spłat kredytów.

Jeśli ta wizja budzi w nas niepokój i brak zrozumienia, trzeba wrócić do moich odpowiedzi na pytania związane ze spodziewanymi kompetencjami cyfrowymi uczniów po kolejnych etapach edukacji. Zamiast niepokoić się, w pierwszym kroku trzeba podjąć wyzwanie dokształcenia się razem z naszymi dziećmi w zaniedbanych obszarach…

– Dziękuję za rozmowę.

 

[1] Manfred Spitzer, niemiecki psychiatra, nauczyciel akademicki, autor m.in. kontrowersyjnej książki Cyfrowa demencja, 2013.

[2] Postulat wprowadzenia nauki programowania od najmłodszych lat w szkole został sformułowany w 2014 roku przez Radę ds. Informatyzacji Edukacji, a zrealizowany w nowej podstawie programowej kształcenia ogólnego obowiązującej od roku 2017. Rada ta działa przy MEN od 2002 roku, rozmówczyni jest od 2012 roku jej wiceprzewodniczącą.

[3] Cytat z Pieśni Horacego, w tłumaczeniu Jana Kochanowskiego: stateczny umysł pamiętaj zachować.

[4] https://www.w3.org/TR/WCAG21/.

[5] Orędzie Benedykta XVI na 47. Dzień Środków Społecznego Przekazu, 2013.

[6] Termin myślenie komputacyjne na świecie wprowadziła Jeannette Wing w 2006 roku.

[7] Jean Piaget (1896-1980), szwajcarski psycholog, filozof, socjolog, pedagog, autor teorii rozwoju poznawczego umysłu dziecka.

[8] Strona godziny kodowania w języku polskim https://hourofcode.com/pl.

[9] Idea projektowania uniwersalnego (ang. Universal Design UD) była zapoczątkowana w drugiej połowie XX. wieku, na etapie poszukiwania strategii zaspakajania potrzeb ludzi niepełnosprawnych ruchowo, i w pierwszym okresie dotyczyła głównie aspektów architektonicznych. Dzisiaj dotyczy ona faktycznie wszystkich dziedzin życia społecznego, z edukacją na czele. Więcej na ten temat w pracy M. Berndt-Schreiber, A. B. Kwiatkowska, A. Polewczyński, P. Wdówik, Uniwersalne projektowanie w Edukacji, IwE2015.

[10] NASK PIB to Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa, która jest Państwowym Instytutem Badawczym nadzorowanym przez Ministerstwo Cyfryzacji, https://www.nask.pl/.

[11] Ogólnopolska Sieć Komputerowa (OSE), to wspólny projekt Ministerstwa Cyfryzacji i Ministerstwa Edukacji Narodowej, zapewniający wszystkim szkołom symetryczny, szerokopasmowy i bezpłatny dostęp do Internetu o prędkości 100 Mb/s, https://www.gov.pl/web/cyfryzacja/ogolnopolska-siec-edukacyjna1.

[12] Ze strony UMK podłączenie IV LO do Internetu realizowali Jerzy Borkowski, Stanisław Krawczyk, Zbigniew Szewczak, Jerzy Żenkiewicz; informacja o tym wydarzeniu jest dostępna m. in na stronie http://www.umk.pl/~zenkiewicz/kalendarium/region/.

[13] Od 2017 roku rozróżniamy edukację informatyczną jako jeden z obszarów kształcenia zintegrowanego w klasach I-III oraz przedmiot informatyka we wszystkich pozostałych klasach.

[14] Treść podstawy programowej informatyki dla szkoły podstawowej jest zawarta w rozporządzeniu na stronie http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20170000356, treść podstawy programowej informatyki dla szkoły ponadpodstawowej jest dostępna na stronie http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20180000467.

[15] Przykładem takiego projektu jest Lekcja – ENTER – projekt szkolenia 75 tysięcy nauczycieli w ramach działania 3.1 POPC.

[16] Participation rate in education and training, Eurostat 2018, https://ec.europa.eu/eurostat/web/products-eurostat-news/-/DDN-20190517-1.

[17] Nelson Mandela, I never lose... Either I win or I learn!

[18] Jedno z ważniejszych przesłań Jana Pawła II dla młodych Polaków, wypowiedziane na Jasnej Górze w 1983 roku.

pozostałe wiadomości

galeria zdjęć

 [fot.nadesłana]  [fot.nadesłana]  [fot.nadesłana]  [fot.nadesłana]