Wojciech Streich
RODZINNE DROGI

Pod koniec ubiegłego roku Wydawnictwo Naukowe UMK wydało interesującą książkę "Rodzinne drogi", której autorem jest Jerzy Żenkiewicz, wicedyrektor Uczelnianego Centrum Informacji UMK.

Wydawać by się mogło, że osoba zaangażowana w proces informatyzacji naszej Uczelni, ale także i regionu, przedstawi czytelnikom historię związaną z wykonywaniem tego interesującego zawodu. Przedstawiona praca dotyczy jednak zupełnie innej materii - losów rodziny autora na przestrzeni wieków. A jest czym się pochwalić, jest o czym pisać - prawdopodobnie pra- pradziadowie autora walczyli w bitwie pod Grunwaldem(!).

Historia rodu Żenkiewiczów wiąże się nierozerwalnie z dziejami Korony i Wielkiego Księstwa Litewskiego, a później Republiki Litewskiej i Polski. Na podstawie szczątkowych informacji przyjęto, że protoplastami tej rodziny byli najprawdopodobniej Zenowie, pochodzący z pogranicza Małopolski i Mazowsza, a bliżej z ziemi sandomierskiej. Z nazwiska Zenów (Zenowiców) rozwinęły się dalej takie nazwiska jak Zenowicz, Zienowicz, Zienkowicz czy Zieniewicz, które wymieniane są wielu znanych herbarzach.

Wybitni badacze historii średniowiecza i Wielkiego Księstwa Litewskiego (będący recenzentami wcześniejszych publikacji autora), jak prof. Juliusz Bardach z Uniwersytetu Warszawskiego oraz profesorowie Stanisław Alexandrowicz i Sławomir Kalembka z UMK - z którymi autor współpracował i konsultował zagadnienie - podzielali pogląd, iż najprawdopodobniej z odmiejscowego rdzenia Zenów/Zenowo wywodzi się nazwisko Żenkiewicz (Żynkiewicz). Alexandrowicz, opierając się na źródłach Jana Długosza, przytaczał, iż w bitwie pod Grunwaldem w chorągwi ziemi sandomierskiej był odnotowany giermek Zenko (Zynko), co nie stanowi jednak dowodu jego związku z rodem autora, ale może być zachętą do dalszych badań.

Józef Żenkiewicz (1863-1911), inżynier, generał major w służbie cywilnej. Specjalista w zakresie budowy dróg, mostów i kolei w Cesarstwie Rosyjskim. Budowniczy Kolei Transsyberyjskiej. Zginął podczas jej udowy za Bajkałem. Zdjęcie wykonano w Petersburgu ok. 1907 roku. źródło: ze zbiorów rodzinnych Jerzego Żenkiewicza.
Fot. Arch. Wozownia

W omawianej książce przyjęto możliwość, reprezentowaną przez Stanisława Alexandrowicza, o pierwotnym pochodzeniu przodków rodziny z ziemi sandomierskiej, choć może to być wątpliwe. Przyjęto również, że w XV wieku, po zbliżeniu się Polski z Wielkim Księstwem Litewskim, protoplaści rodziny Żenkiewiczów, z powodu uczestniczenia w wojnach moskiewskich i nadań królewskich, otrzymali włości na terenie ówczesnej Żmudzi i tam się przenieśli. Zamieszkiwali tereny środkowej Żmudzi, głównie późniejszy powiat rosieński.

Zdaniem autora, nie można jednak również wykluczyć drugiej możliwości, a mianowicie genezy pochodzenia litewskiego. Pośrednio wskazują na to badania genealogiczne DNA, którym poddał się Jerzy Żenkiewicz w 2005 roku. Jednak, z uwagi na ograniczony zakres tych badań, otrzymane wyniki nie przesądzają absolutnie o litewskim pochodzeniu przodków rodziny. Z kolei znany badacz dziejów Wielkiego Księstwa Litewskiego prof. Grzegorz Błaszczyk z UAM, badając dzieje szlachty żmudzkiej, wywodzi przykładowo, iż nazwisko Żenkiewicz (Żynkiewicz) to patronimik od litewskiego Žinkus, Ženkus.

Repatrianci ze Żmudzi w Toruniu. Od lewej: Zofia Butrymowa, Marian Żenkiewicz, Anna Staniewiczowa, Halina Żenkiewiczowa, Zygmunt Staniewicz. Zdjęcie wykonano w Toruniu w 1948 roku. źródło: ze zbiorów rodzinnych Jerzego Żenkiewicza.
Fot. Arch. Wozownia

Niezależnie od tych rozważań wiadomo jest, że od XVIII wieku główna linia rodu Żenkiewiczów mieszkała w powiecie rosieńskim. Carski dokument urzędowy z 1877 roku mówi właśnie o rodzinie Żenkiewiczów herbu Półkozic z powiatu rosieńskiego, wylegitymowanej w Cesarstwie i zapisanej do księgi szlachty guberni kowieńskiej. Dokument ten, wydany przez Departament Heroldii Rządzącego Senatu w Sankt Petersburgu dla Franciszka Żenkiewicza, wymienia majątek Szawkoty jako jego własność i miejsce zamieszkania.

Prowadzona przez aparat carski polityka deklasacyjna stanu szlacheckiego oraz czynne uczestniczenie członków rodziny Żenkiewiczów w powstaniu styczniowym spowodowały, że ich majątek w znacznej części został skonfiskowany. W posiadaniu rodziny pozostał w Szawkotach jedynie dwór z folwarkiem gospodarczym i młyn oraz folwarki: Łauksminiszki i Dydweje. Po powstaniu styczniowym rodzina została zmuszona do dostosowania się do nowych warunków ekonomicznych. Żenkiewiczowie w tym okresie podnosili swoje kwalifikacje, kończąc studia głównie w Petersburgu. Ich działalność zawodowa koncentrowała się na rolnictwie i zawodach techniczno-inżynierskich. Odnajdujemy ich również w służbie urzędniczej i kościelnej. W walce o niepodległość Polski zginął przedstawiciel rodziny, walcząc w Armii Hallera.

Leon Staniewicz (1871-1951), profesor, elektrotechnik, syndyk polskiej parafii pod wezwaniem św. Katarzyny w Petersburgu. Organizator Politechniki Warszawskiej i jej rektor w latach 1921-1923. Zdjęcie wykonano w Warszawie w latach 20-tych XX wieku. źródło: ze zbiorów rodzinnych Leona Sylwestra Staniewicza z Gdańska.

Po I wojnie światowej w rękach Żenkiewiczów były dwa majątki ziemskie: Adamajcie i Gudele, w których gospodarowali do 1944 roku. W czasie II wojny światowej aktywnie uczestniczyli w polskim ruchu konspiracyjnym, prowadząc tajne nauczanie i działając w strukturach Podokręgu Kowieńskiego ZWZ AK.

We wrześniu 1944 roku, po wielowiekowym pobycie na Żmudzi, zmuszeni zostali pozostawić w trybie przymusowym i natychmiastowym cały dorobek swojego życia i poprzednich pokoleń. Uciekli, chroniąc życie przed nadchodzącym frontem sowieckim, i osiedlili się w Polsce, na ziemi kujawsko-pomorskiej. Oprócz strat materialnych ponieśli dotkliwą stratę historyczno-kulturową, ponieważ z powodu rewolucji bolszewickiej i II wojny światowej utracili bezpowrotnie unikalne zbiory kilkuwiekowych dokumentów rodzinnych.

Książkę "Rodzinne drogi" napisano w układzie chronologicznym; składa się z sześciu rozdziałów. Opisano w niej nie tylko dzieje rodziny autora, ale wielu innych rodzin - krewnych, spowinowaconych i zaprzyjaźnionych, które mocno wrosły w polską i litewską oraz kresową glebę: od czasów średniowiecznych do dzisiejszych.

Autor, przedstawiając chronologicznie dzieje swej rodziny, krewnych i skoligaconych - choć nie było to głównym celem pracy - opisał w miarę możliwości towarzyszące w danym okresie zewnętrzne uwarunkowania polityczne, gospodarczo-ekonomiczne, społeczne i kulturalno-oświatowe. Pozwala to lepiej zrozumieć często niełatwe decyzje życiowe podejmowane przez opisywane rodziny na przestrzeni ostatnich kilku wieków.

Bardzo ważnym elementem książki jest zawarty w niej materiał ikonograficzny. Załączone fotografie mają w większości unikalny charakter. W okresie kilkudziesięciu lat były one pozyskiwane przez autora z krajowych i zagranicznych zbiorów prywatnych i rodzinnych albumów. Ilustracje oraz ich opisy zawarte w tej książce są równie ważne, co tekst główny. Stanowią równoległą dokumentację i narrację, co było celowym zamierzeniem autora, aby uatrakcyjnić czytelnikowi odbiór książki.

Na podstawie przedstawionych ustaleń i dzisiejszej wiedzy autora widać, że źródłowe miejsce pochodzenia przodków jego rodziny nie jest jednoznacznie możliwe do określenia. Wymaga to dalszych badań obu wymienionych opcji. Jestem jednak przekonany, iż Jerzy Żenkiewicz będzie nadal poszukiwał nowych źródeł historycznych zarówno w kraju, jak i za granicą, w celu pogłębienia swojej wiedzy o swojej rodzinie i jej historii. Wskazuje na to chociażby jego dotychczasowy spory dorobek badawczy i wydane publikacje.

Uważam, że zainteresowania autora, które z czasem przerodziły się w pasję badawczą, zasługują na wielkie uznanie - szczególnie, że u podstaw jego poszukiwań leży wyłącznie chęć poznania. Działania tego typu są szczególnie ważne dla naszej tożsamości narodowej. Kolejne wojny przetaczające się przez Polskę zniszczyły bezpowrotnie wielkie i małe rody, zniszczyły pałace, dwory i zwykłe chaty, i wreszcie - dorobek kulturowy wielu pokoleń. Nie zniszczyły jednak pamięci. Mozolne odtwarzanie historii, często z maleńkich okruchów, daje nadzieję dokładnego poznania naszej historii.

(Jerzy Żenkiewicz, "Rodzinne drogi", Wydawnictwo Naukowe UMK, Toruń 2017.)