Winicjusz Schulz
CHRISTMAS WYŚPIEWANY
Band Aid `84.

Każdy z nas ma te ulubione, jak i te, których pewnie nie cierpi, bo jest nimi męczony od lat. Piosenki bożonarodzeniowe (nie mylić z kolędami i pastorałkami) to coroczny rytuał. Znamy je niemal wszystkie, bo co roku powracają na radiową antenę, goszczą w telewizji. Dopadają nas także w centrach handlowych podczas przedświątecznych zakupów. Przyjrzyjmy się im bliżej. Tym znanym na całym świecie.

Wielu artystów wręcz marzy, by przytrafił się im taki "Christmas evergreen", czyli przebój grany co roku przed świętami w niemal wszystkich krajach. To prawdziwa żyła złota, a jak dodać do tego permanentne wznowienia na różnych składankach to nieśmiertelność artystyczna (i finansowa) jest wręcz zapewniona. Wielu próbuje zatem, ale tylko nielicznym się udaje. Czy jest jakaś recepta na taki przebój? A przebój bożonarodzeniowy to jeszcze specyficzny twór. Może raczej należałoby zapytać, jakich składników zazwyczaj twórcy używają, by osiągnąć efekt. Wydaje się, że jest przynajmniej kilka używanych lub wręcz nadużywanych. Sięgnijmy pamięcią i... No właśnie, dzwonki sań być muszą. Przydałby się też dziecięcy chórek. A w warstwie słownej trudno będzie się obyć bez bieli, śniegu, sań, może i renifera, domu, w którym czeka ciepły piec, kominek. No i trzeba zdążyć na wigilijną wieczerzę lub bożonarodzeniowy poranek (to tak w zależności od kręgu kulturowego). W dobrym tonie jest także pamiętać o innych, zwłaszcza maluczkich i opuszczonych.

Japońskie wydanie singla "Last Christmas" duetu Wham!

Tyle ogólników. Pora na szczegóły. Myślę, że gdyby zorganizować plebiscyt na najpopularniejszą piosenkę bożonarodzeniową na świecie to wygrałby duet Wham! ze słynnym "Last Christmas". Piosenka pojawiła się w 1984 roku na płycie Music from the Edge of Heaven. Pamiętny teledysk kręcono w Szwajcarii. I tu paradoks, bo nie jest to typowa piosenka bożonarodzeniowa, ale jedynie wspomnienie romantycznej historii, która mogła wydarzyć się niemal każdego innego dnia. W gronie liderów plebiscytu znalazłyby się zapewne także dwie piosenki z Bożym Narodzeniem w tytule. "White Christmas" to dzieło słynnego kompozytora Irvinga Berlina. Premiera piosenki, której pierwszymi wykonawcami byli Bing Crosby i Martha Mears, odbyła się 25 grudnia 1941 roku w programie radiowym właśnie Binga Crosby’ego - The Kraft Music Hall. W kolejnym roku trafiła do filmu "Gospoda świąteczna" i w 1942 roku zdobyła Oscara w kategorii "najlepsza piosenka". Z kolei "Blue Christmas" to piosenka, która miała premierę w 1948 roku. Ale nie to nagranie Doye O’Dell, lecz późniejsze wersje w wykonaniu Elvisa Presleya (z 1957 roku) czy grupy The Beach Boys (z 1964 roku) są znacznie popularniejsze. Piosenkę tę włączyli do swego repertuaru m.in. także Dean Martin, Celine Dion, Jon Bon Jovi, Andrea Bocelli, Rod Stewart, Michael Buble. W gronie bożonarodzeniowych liderów jest z pewnością także utwór powszechnie znany jako "Jingle Bells". To jedna z najstarszych piosenek bożonarodzeniowych - pochodzi z 1857 roku, a jej twórcą jest Amerykanin James Pierpont. Dziś zapewne niewiele osób pamięta, że jej oryginalny tytuł brzmi "The One Horse Open Sleigh", co można by przetłumaczyć jako "Jednokonne otwarte sanie". Papierowe wydanie tej piosenki przechowywane jest nawet w Bibliotece Kongresu USA.

The One Horse Open Sleigh" znane na całym świecie jako "Jingle Bells".

Wędrujmy dalej. "Have Yourself a Merry Little Christmas" - śpiewała w 1944 roku Judy Garland (mama równie słynnej Lizy Minnelli), ale dopiero gdy wziął ten utwór na warszat (i przy okazji nieco zmienił) Frank Sinatra - stała się megaprzebojem. Tylko kilka lat młodsza jest piosenka "Rudolph, the Red-Nosed Reindeer", czyli "Rudolf Czerwononosy", której bohaterem jest najsłynniejszy z reniferów. Piosenkę nagrano w 1949 roku, a odwoływała się do powstałej 10 lat wcześniej książki. Bardzo ciekawe, ale zarazem pogmatwane losy ma piosenka "The Little Drummer Boy" z 1941 roku. Po pierwsze: pierwotnie nazywała się "The Carol of the Drum", po drugie: jej jedyną autorką jest Katherine K. Davis (choć często jako współautorzy przypisywani są Henry Onorati i Harry Simeone - byli tylko aranżerami). Po trzecia: autorka i utwór pochodzą z USA, ale motyw oparty jest na kolędzie z... Czech. Po czwarte: literackie inspiracje można wywodzić aż z XII wieku. Piosenka opowiada o biednym małym chłopcu, który chciał czymś ucieszyć nowonarodzonego Jezusa. Miał tylko bębenek i za zgodą Maryi na tym bębenku zagrał, a dzieciątko się uśmiechnęło. Pierwszym wykonawcą utworu był zespół The Harry Simeone Chorale. Potem piosenkę nagrywali artyści, jakże różni stylistycznie, by wspomnieć takich jak Boney M., ABBA, duet Bing Crosby i David Bowie, Jimi Hendrix, Frank Sinatra, Bob Dylan, Johnny Cash, Alicia Keys.

Oczywiście listą bożonarodzeniowych przebojów można by wypełnić cały "Głos Uczelni". I zawsze będzie to lista subiektywna. Jak widać wśród gwiazdkowych evergreenów dominują piosenki dobierane zgodnie ze słynną filozofią inżyniera Mamonia z "Rejsu" - znane od pokoleń, a niekiedy od długich dziesięcioleci z mnóstwa wykonań. Ale ta lista byłaby uboga, gdybyśmy nie dodali do niej choć kilku późniejszych piosenek. Weźmy choćby takie "Do They Know It's Christmas?" - napisane przez Boba Geldofa i Midge’a Ure’a. Utwór został nagrany 25 listopada 1984 roku, a wydany pięć dni później. Dochód ze sprzedaży singla postanowiono przekazać na pomoc głodującym w Etiopii. Skład Band Aid - zespołu, który nagrał piosenkę to chyba jeden z najbardziej naszpikowanych sławami zespołów w dziejach show biznesu. Oto zaledwie niewielka część tej ekipy: Phil Collins, Bono, George Michael, Midge Ure, Sting, David Bowie, Paul McCartney. Kolejne wersje utworu (także w gwiazdorskich wykonaniach) powstawały w 1989 roku, w 2004 roku (z inicjatywy Madonny), w 2014 roku.

"Happy Christmas (War Is Over)" - to z kolei także społecznie zaangażowane, piękne dzieło Johna Lennona i Yoko Ono (z 1971 roku). Dziś trochę bezrefleksyjnie utwór ten zalicza się do piosenek bożonarodzeniowych (może za sprawą tytułu) - wówczas był to przede wszystkim protest song przeciw wojnie w Wietnamie.

Czasem bywało i tak, że bożonarodzeniowa piosenka stawała się największym przebojem danego wykonawcy. Tak zdarzyło się m.in. w przypadku już nieco zapomnianego glamrockowego zespołu Slade. Singlem, który był największym bestsellerem w jego dorobku (i który wciąż jest grany) jest "Merry Xmas Everybody". Już pierwsze wydanie sprzedało się w ponad milionie egzemplarzy.

A jeśli jesteśmy z dala od rodzinnego domu i marzy się nam, by dotrzeć tam na święta to pewnie chętnie nucimy "Driving Home for Christmas". I choć Chris Rea (autor i wykonawca utworu) nagrał sporo innych znakomitych piosenek (by wspomnieć choćby słynne "The Road To Hell") to ta bożonarodzeniowa zapewniła mu już muzyczną nieśmiertelność.

Oczywiście przykłady można by mnożyć. A polskie bożonarodzeniowe piosenki ze słynnym "Z kopyta kulig rwie" to już temat na oddzielny artykuł.