TRANSPARENTNOŚĆ - KLUCZ DO SUKCESU
Z Waldemarem Siwińskim, prezesem Fundacji Edukacyjnej Perspektywy, publikującej od lat rankingi polskich szkół wyższych, rozmawia Winicjusz Schulz
Fot. nadesłana

- Od lat tworzycie rankingi szkół wyższych, a sprawdzacie jak wygląda ranking… ich odbiorców - kogo najbardziej interesują doroczne wyniki? Zarządzających uczelniami, szeregowych naukowców, pracodawców, studentów, a może kandydatów na studentów?

- Głównym adresatem Rankingu Szkół Wyższych Perspektywy są kandydaci na studia. Dla nich tworzymy ten ranking i ich potrzeby są rozstrzygające przy wprowadzaniu zmian metodologicznych. Ale, oczywiście, wiemy też dobrze, że rankingiem interesują się również władze uczelni, czy też szerzej środowisko akademickie, a także osoby i instytucje z otoczenia szkolnictwa wyższego. To dodatkowa motywacja do stałej troski o zachowanie i podnoszenie jakości rankingu.

- Początki rankingu Perspektyw chyba łatwe nie były? Pamiętam sceptyczne komentarze środowiska akademickiego, że nauka to nie sport, by tworzyć jakieś tabelki, punktacje. Zarzucano Wam też, że kryteria oceny są nieostre, niezbyt naukowe.

- Nie było tak źle! Pierwszy ranking szkół wyższych opublikowaliśmy w Perspektywach w "magicznym" roku 2000, ale prace nad nim rozpoczęliśmy półtora roku wcześniej. Mieliśmy już też za sobą kilka lat doświadczeń w opracowywaniu rankingu szkół średnich. Wprawdzie przedmiot oceny był inny, ale emocje i pułapki podobne! Kluczowe było oparcie się na solidnej metodologii, do której inspiracją był ranking publikowany przez "US News & World Report". Oczywiście, emocje przed ogłoszeniem pierwszego rankingu były olbrzymie, ale potem mieliśmy i cały czas mamy satysfakcję, że nasza praca jest potrzebna.

- Przez te lata zmieniły się też warunki funkcjonowania uczelni oraz wyzwania przed nimi stawiane. Pewne kryteria stały się wręcz staroświeckie czy oczywiste. Nowoczesna baza lokalowa czy dobrze wyposażone laboratoria to już standard.

- Ewolucja metodologii, poprzez wprowadzenie nowych kryteriów i wskaźników oraz zmianę ich wag procentowych jest w profesjonalnych rankingach standardem. Zmienia się przecież szkolnictwo wyższe i zakres dostępnej informacji. Staramy się, aby wprowadzane w naszym rankingu zmiany mieściły się w granicach 5 procent - co pozwala na porównywanie wyników w układzie "rok do roku".

- Coraz większą uwagę poświęca się teraz umiędzynarodowieniu uczelni i publikacjom w prestiżowych światowych czasopismach. Jak Perspektywy zmieniły kryteria rankingowych ocen, wagi poszczególnych elementów?

- Zaczęliśmy w 2000 roku od trzech kryteriów, które były mierzone przez 15 wskaźników. W edycji 2017 ranking oceniał uczelnie za pomocą siedmiu kryteriów, mierzonych prze 33 wskaźniki. Ta ewolucja metodologiczna rankingu odzwierciedla zmiany w naszym systemie szkolnictwa wyższego. Podkreślić należy, że wprowadzenie każdego nowego kryterium i wskaźnika poprzedzone jest zazwyczaj kilkuletnimi analizami i konsultacjami. Jest to niezwykle ważne dla budowania wiarygodności rankingu.

- Spodziewa się Pan kolejnych dużych zmian w tworzeniu rankingu po przyjęciu nowej ustawy o szkolnictwie wyższym. Już teraz wspomina się o ewaluacji nie jednostek uczelnianych (wydziałów), lecz dyscyplin na danej uczelni obecnych. W przypadku UMK mamy na przykład informatykę czy biotechnologię na 2 różnych wydziałach.

- Chciałbym zwrócić uwagę, że już dzisiaj pod nazwą "Ranking Szkół Wyższych Perspektywy" mamy w istocie kilka różnych rankingów, odzwierciedlających różnorodność misji pełnionych przez główne grupy polskich uczelni. Są to:Ranking Uczelni Akademickich obejmujący wszystkie (z wyjątkiem artystycznych) szkoły wyższe w kraju (publiczne i niepubliczne) posiadające uprawnienia habilitacyjne lub do nadawania stopnia naukowego doktora. Ranking Uczelni Niepublicznych (Magisterskich), z których 20 ma także uprawnienia doktorskie, a 5 posiada uprawnienia do habilitacji, Ranking Państwowych Wyższych Szkół Zawodowych,Ranking Kierunków Studiów, obejmujący w tym roku aż 68 głównych kierunków studiów. Jesteśmy przekonani, że rankingi kierunków są szczególnie pomocne kandydatom na studia. Nie będziemy mieli żadnego problemu, aby dostosować ranking Perspektyw do proponowanych w nowej ustawie rozwiązań.

- Narzędzia bibliometryczne pozwalają też o wiele bardziej niż przed laty uporać się z oceną potencjału naukowego, jakości badań naukowych na danej uczelni.

- Od 2009 roku w analizie efektywności naukowej uczelni korzystamy z baz danych Elsevier. Buduje to zaufanie do rankingu, gdyż umożliwia precyzyjną ocenę poziomu badań naukowych prowadzonych na uczelni. Będziemy oczywiście starać się o coraz większy udział w rankingu danych "twardych".

- Na ile przez te lata funkcjonowania Waszego rankingu zmienił się stosunek do niego środowiska akademickiego?

- Jesteśmy dumni, że Ranking Perspektyw uznawany jest za główną tego typu publikację w Polsce. Traktowany jest on nie tylko jako odzwierciedlenie relatywnej pozycji uczelni w polskim krajobrazie szkolnictwa wyższego, ale także jako efektywne narzędzie monitorowania skuteczności działań reformatorskich podejmowanych przez uczelnie i wydziały. Umiejętnie analizując ranking - a publikujemy wszystkie oceny cząstkowe! - można na bieżące, w układzie rok do roku, analizować sytuację uczelni i wydziałów.

- W środowisku akademickim UMK, ze zrozumiałych względów, największe zainteresowanie wzbudzają te zestawienia, które obejmują uniwersytety. Od lat czołówka wygląda podobnie. Widzi Pan w niej szansę na spektakularne zmiany?

- Oczywiście, zmiany zawsze są możliwe! Choć ich urzeczywistnienie wymaga dodatkowego wysiłku ze strony zainteresowanych uczelni.

- A gdyby przeszła koncepcja podziału uczelni na badawcze, badawczo-dydaktyczne i zawodowe - co stanie się z rankingiem? Trudno będzie przecież wobec wszystkich stosować te same kryteria. To trochę tak, jakby tak samo oceniać skoczka w wzwyż i skoczka w dal - niby jeden i drugi skacze, ale cele różne.

- Będziemy wtedy publikować rankingi we wskazanych przez Pana typach uczelni. Damy sobie z tym radę!

- Zdecydowana większość osób ma do czynienia tylko z gotowymi wynikami dorocznego rankingu. Zajrzyjmy może do rankingowej "kuchni". Jak powstaje doroczne zestawienie? Pozyskujecie dane z uczelni czy innych źródeł?

- Najważniejszą kwestią w profesjonalnym przygotowaniu rankingu jest wcześniejsze ustalenie jasnych i jawnych kryteriów, prawidłowe zebranie danych, rzetelne ich opracowanie oraz przejrzyste przedstawienie wyników. Analitycy Fundacji Edukacyjnej Perspektywy, pracują nad nim praktycznie cały rok. Wprowadzenie każdej modyfikacji w kryteriach oraz dodanie nowych poprzedzone jest zawsze pracą studialną z udziałem kompetentnych osób i instytucji. Nad prawidłowością i rzetelnością procedur sporządzania Rankingu czuwa Kapituła składająca się z reprezentantów znaczących środowisk akademickich i pracodawców zatrudniających absolwentów. Rolą Kapituły jest ustalanie metodologii Rankingu, nadzór nad procedurą jego przeprowadzania oraz zatwierdzenie i ogłoszenie wyników. Kapituła pracujeobecnie pod przewodnictwem prof. Michała Kleibera, b. prezesa Polskiej Akademii Nauk, b. ministra nauki i informatyzacji.

Dane do rankingu pochodzą ze źródeł oficjalnych, takich jak bazy POL-on, GUS, czy Urzędu Patentowego RP, z baz danych Elsevier, ale także z ankiet wysyłanych do uczelni oraz z przeprowadzanych badań własnych (opinia kadry naukowej) lub przeprowadzanych na nasze zlecenie (opinia pracodawców).

- W jaki sposób weryfikowane są dane? Każdy przecież chciałby w rankingu wypaść jak najlepiej?

- Dane rankingowe staramy się zawsze weryfikować wszechstronnie, wykorzystując uznane w tym zakresie metody (porównanie rok do roku, analiza różnych istniejących źródeł, wyrywkowe wizyty w uczelniach itp.). Ale kluczowe jest publikowanie przez Perspektywy nie tylko rezultatów ostatecznych, ale również wszystkich wyników cząstkowych. Każdy może porównać, czy właściwe uwzględniliśmy jego dane oraz czy "sąsiad" czegoś nie zawyżył... Tę transparentność uznajemy za główny klucz do rankingowego sukcesu.

- Bywały reklamacje zgłaszane przez uczelnie? Padały argumenty o niedoszacowaniu w ramach danego kryterium (domyślam się, że przeszacowania nikt nie reklamował)? Uwzględnialiście takie reklamacje?

- Organizujemy co roku, w miesiąc po publikacji rankingu, specjalne Seminarium Rankingowe, które jest poświęcone omówieniu zmian wprowadzonych w danym roku do rankingu oraz okazją do zgłoszenia ewentualnych "niedoszacowań" i błędów, które przecież zawsze mogą się zdarzyć. Odpowiadamy, wyjaśniamy, a jeśli trzeba - korygujemy wyniki.

- A zdarzały się próby manipulacji danymi? Gdyby wina leżała po stronie szkoły wyższej wykluczylibyście ją z rankingu?

- Mieliśmy różne przypadki w naszej prawie już dwudziestoletniej historii... Niektóre uczelnie same na przykład wnioskowały, aby nie uwzględniać ich w kolejnej edycji rankingu... Uwzględnialiśmy to.

- Wasza fundacja przygotowuje także rankingi szkół średnich. W tym roku do rankingu szkół wyższych dodaliście kryterium jakości przyjętych na studia. A może warto pomyśleć o rankingu regionalnym, który odpowie na pytanie, do jakiej szkoły i jakiej klasy uczeń powinien pójść, by mieć niemal pewność dostania się na wymarzone studia.

- Rzeczywiście, co roku, od dwudziestu lat, publikujemy Ogólnopolski Ranking Liceów i Ogólnopolski Ranking Techników - oba niezwykle popularne. Przez kilka lat uwzględnialiśmy w nich również element oceny danej szkoły przez uczelnie, ale szkoły wyższe nie były w większości zainteresowane kooperacją w tym zakresie i Kapituła z tego kryterium zrezygnowała. Szczerze mówiąc, szkoda. Może teraz, gdy za przyjęcie na studia najlepszych maturzystów uczelnie uzyskują dodatkowe fundusze, czas wrócić w rankingach liceów i techników do kryterium "akademickiego"?

- Dziękuję za rozmowę.