ROLA RANKINGÓW STALE ROŚNIE
Z dr. hab. Dominikiem Antonowiczem, kierownikiem Zakładu Socjologii Nauki na Wydziale Humanistycznym rozmawia Winicjusz Schulz
Fot. Andrzej Romański

- Co kilka tygodni pojawiają się nowe, optymistyczne wieści, że Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu awansował w kolejnym prestiżowym rankingu. Bywa, że te awanse są bardzo spektakularne – nie o kilka, ale o dziesiątki pozycji. Chciałoby się zapytać po prostu: co się dzieje? Z czego biorą się te znaczące sukcesy?

- Rzeczywiście jako uczelnia stopniowo pniemy się w górę w rankingowej hierarchii i jest to efekt ciężkiej pracy, stopniowej zmiany wzorów publikacyjnych, stymulowanej przez politykę władz rektorskich. Powoli rośnie liczba opublikowanych artykułów w czasopismach indeksowanych w globalnych bazach danych Scopus oraz Web of Science, a co ważniejsze: również liczba autorów.

- Pamiętam, jak jeszcze kilkanaście lat temu spora część akademickiego środowiska wyrażała przekonanie, że te wszystkie rankingi trzeba traktować z przymrużeniem oka lub przynajmniej sporą rezerwą, bo nauka to nie sport czy konkurs piękności. Teraz chyba nikt nie ośmieliłby się pokpiwać z rankingów?

- Efekty działalności naukowej są coraz większym stopniu kwantyfikowane, przez co umożliwiają porównywanie nie tylko całych uczelni, ale nawet pojedynczych pracowników naukowych (Webometrics). Rola rankingów stale rośnie, stały się one ważnym źródłem budowania prestiżu instytucji akademickich, a także pozycjonowania absolwentów wchodzących na rynek pracy.

- W przeszłości jednym z częstszych zarzutów wobec rankingów było operowanie niezbyt ostrymi pojęciami typu ranga, powaga, walory otoczenia itd., a jak jest teraz?

- Metodologia rankingów jest niedoskonała, a funkcjonowanie uczelni na tyle złożone, że trudno je ująć w zestaw prostych wskaźników. Można kwestionować zarówno kryteria, jak i wskaźniki, ale trzeba przyznać, że instytucje prowadzące rankingi inwestują coraz większe zasoby w ich udoskonalanie, rozwój technologii pozwala na zbieranie większej liczby danych oraz rzetelną ich weryfikację.

- Pytanie być może proste, choć nie wiem, czy odpowiedź do prostych będzie należała: po co tworzone są rankingi? Zapewne nie tylko dla satysfakcji tych, którzy plasują się w nich wysoko.

- Rankingi przede wszystkim porządkują świat szkolnictwa wyższego, a dokładniej świat najlepszych uczelni, bowiem uwzględniają one maksymalnie tysiąc instytucji spośród prawie dwudziestu tysięcy funkcjonujących na świecie. Wyobraźmy sobie sytuacje, że gdy rodzice postanawiają wysłać swoje dziecko na drugi koniec świata i zainwestować w jego edukację wszystkie swoje oszczędności, to muszą mieć pewność, że prawdopodobieństwo zwrotu tej inwestycji będzie największe. Rankingi pomagają podjąć im właściwą decyzję, choć niczego nie gwarantują. Jednocześnie uczelnie wysoko rankingowane mają nie tylko szanse ściągnąć najlepszych kandydatów z całego świata, ale również oczekiwać od nich wysokiego czesnego. Rankingi wypełniają lukę na rynku edukacyjnym, który ma coraz bardziej globalny charakter.

- Przeciętny czytelnik może łatwo pogubić się w rankingowym gąszczu. O ile w Polsce najczęściej wspomina się o klasyfikacji Perspektyw, o tyle rankingów światowych jest wiele, opatrzonych niekiedy lakonicznymi nazwami. Spróbujmy nieco uporządkować tę materię: które ze światowych rankingów są najbardziej prestiżowe i szeroko komentowane?

- Rankingi uczelni to kategoria pojemna i zróżnicowana. Można wskazać trzy globalne i najbardziej rozpoznawalne medialnie rankingi, które mają największy wpływ na rozkład prestiżu w szkolnictwie wyższym. Są to Academic Ranking of World Universities (ARWU), czyli tzw. ranking szanghajski, Quacquarelli Symonds University Ranking (QS) oraz Times Higher Education (THE) World University Ranking. Jednak z punktu widzenia ewaluacji uczelni najważniejszy zdaje się być CWTS Leiden Ranking, który opiera się wyłącznie na źródłach bibliometrycznych, a przede wszystkim pozwala nie tylko porównywać się z innymi, ale obserwować dynamikę zmian zachodzących w poszczególnych uczeniach.

- Jakie kryteria najczęściej brane są pod uwagę w rankingach?

- Najważniejszym elementem branym pod uwagę jest działalność naukowa mierzona liczbą publikacji w czasopismach indeksowanych bazie Scopus czy Web of Science oraz ich wpływ na rozwój nauki mierzony liczbą cytowań odpowiednio skalibrowanych w zależności od dyscypliny naukowej. Międzynarodowa widzialność badań naukowych mierzona dziedziczonym prestiżem czasopism stanowi podstawowe kryterium, do którego każdy z rankingów podchodzi jednak w nieco w inny sposób.

- W jaki sposób są zbierane dane do rankingów – organizatorzy sami to robią czy zwracają się do szkół wyższych o udostępnienie takich lub innych danych? Jak to jest weryfikowane?

- Instytucje rankingowe starają się pozyskiwać dane z niezależnych źródeł, w tym głównie ze statystyk publicznych. Tu pojawia się pewien problem, gdyż definicje używane do sporządzania krajowych statystyk nie zawsze pokrywają się z rankingowymi, co ma wpływ na pozycję wszystkich uczelni w danym kraju. Natomiast tam gdzie rankingi bazują – częściowo – na danych pozyskiwanych z uczelni tam stosuje się procedury weryfikacji danych, bowiem pokusa manipulowania jest spora.

- A da się manipulować danymi, by poprawić pozycję w rankingu? Bywały może takie przypadki?

- Takie przypadki były i będą, ale ich skala jest stosunkowo niewielka. Na dłuższą metę rankingów nie można oszukać, manipulując danymi, bowiem przy rosnącej ich liczbie oraz stale udoskonalanej metodologii oszustwa prędzej czy później wychodzą na jaw.

- Jak czytać rankingi, czyli czego można się z nich dowiedzieć poza tym, że ta szkoła jest lepsza od tamtej?

- One są tylko narzędziem, z którego trzeba korzystać w sposób roztropny. Gdy porównujemy uczelnie między sobą, to trzeba uwzględnić wielkość, profil, wysokość finansowania ze środków publicznych itd. Rankingi upraszczają złożoną rzeczywistość szkolnictwa wyższego, o czym nie można zapominać dokonując porównań.

- W rankingach najczęściej natrafiamy na uczelnie traktowane jako całość. Wiadomo jednak, że w ramach tej samej szkoły są dziedziny znakomite, bardzo dobre, dobre. Jak to sprawdzić?

- Główne rankingi – obok zestawień całych uczelni – prowadzą klasyfikacje z podziałem na dziedziny (obszary), co pozwala lepiej porównywać efekty działalności naukowej w ramach względnie jednolitych kategorii.

- Powróćmy do UMK w rankingach. W czym jesteśmy szczególnie dobrze postrzegani w świecie?

- Naszą silną stroną są badania naukowe, coraz lepiej publikujemy w najbardziej prestiżowych czasopismach, choć nie we wszystkich dziedzinach jest to jeszcze widoczne. Dla UMK korzystne są rankingi oparte głównie na publikacjach tak jak CWTS Leiden Ranking.

- Jakie sfery są jeszcze do poprawy, czyli gdzie tkwią nasze rezerwy?

- Nadal pewna część pracowników publikuje wyniki swoich badań wyłącznie w lokalnych periodykach, a to niestety powoduje, że dla świata nauki – w tym również dla rankingów – ich dokonania w zasadzie nie istnieją. Szczególnie w naukach społecznych i humanistycznych publikowana jest duża liczba tekstów w mało prestiżowych periodykach, które nie prowadzą praktycznie żadnej selekcji. Jeżeli rolą nauki jest lepsze zrozumienie świata, nieustanne poddawanie się krytyce i docieranie do możliwie najszerszej grupy odbiorców, to publikowanie w większości czasopism umieszczonych na liście B MNiSW nie ma większego sensu, a samej uczelni nie przynosi w zasadzie żadnych korzyści.

- Jakie korzyści (oczywiście poza prestiżem) daje nam, czyli UMK, awans w rankingach? Większe zainteresowanie wśród polskich i zagranicznych kandydatów na studia, łatwiejsze pozyskiwanie funduszy, propozycje wspólnych badań, łatwiejsze transfery kadry, także z zagranicy, a może i tak zwane otoczenie gospodarcze staje się bardziej chętne do współpracy?

- Nasza uczelnia musi rozwijać się naukowo, zmieniać szybciej niż inne uczelni, bo nauka jest obszarem ogromnej konkurencji. Dodatkowo, ani Toruń ani Bydgoszcz nie są ośrodkami metropolitarnymi, a region kujawsko-pomorski jest mało atrakcyjnym miejscem rozwoju zawodowego i tylko doskonałość badawcza i dydaktyczna UMK jest w stanie przyciągnąć do nas dobrych kandydatów na studia oraz do pracy naukowej. Rankingi budują nasz prestiż i są dla nas szansą pokazania światu, że UMK jest uczelnią z dużym potencjałem i europejskimi aspiracjami.

- Dziękuję za rozmowę.