O CO WALCZY GREENPEACE?
Z dr. hab. Leszkiem Pazderskim - adiunktem w Katedrze Chemii Analitycznej i Spektroskopii Stosowanej na Wydziale Chemii UMK, ekspertem ds. polityki ekologicznej Greenpeace Polska, rozmawia Maurycy Męczekalski.
Fot. Maurycy Męczekalski

Lato to dla większości z nas okres podróży i kontaktu z przyrodą. W związku z nieustającą antropopresją wiele osób jest żywo zainteresowanych ochroną środowiska naturalnego w skali globalnej i lokalnej. Dlaczego ponad 45 lat temu powstał Greenpeace i jakie są jego podstawowe zadania?

Greenpeace powstał w imię ochrony przyrody, a właściwie szeroko rozumianego środowiska naturalnego, właśnie na fali oporu przeciw nadmiernej antropopresji. Jesteśmy największą i najlepiej rozpoznawalną na świecie organizacją ekologiczną, a dzięki temu trudnym przeciwnikiem dla wszystkich - wielkich koncernów, rządów niektórych państw, którzy chcą przyrodę jedynie eksploatować, nieraz w sposób rabunkowy, dla własnych, krótkoterminowych korzyści.

W ilu krajach świata są oddziały Greenpeace? Jaka jest pozycja Greenpeace Polska w strukturach globalnych tej organizacji ?

Oddziałów Greenpeace jest kilkadziesiąt, ale działają w większości krajów, poza naturalnie państwami upadłymi czy skrajnymi dyktaturami. W Europie jesteśmy obecni praktycznie wszędzie, w tym w Rosji. Greenpeace Polska jest częścią struktury Greenpeace Central and East Europe z siedzibą w Wiedniu, a zarazem istotnym jej elementem zarówno z racji wielkości naszego kraju, jak skali wyzwań ekologicznych, choćby związanych z energetyką węglową.

Jesteś jedną z ważniejszych osób w Greenpeace Polska. Od jak dawna działasz w Greenpeace i jak to się stało, że zaangażowałeś się w działania tej organizacji?
Tak, już ponad 10 lat. Trafiłem do Greenpeace dzięki... "Głosowi Uczelni". To dla Was przecież 10 lat temu pojechałem zrobić reportaż o obrońcach Doliny Rospudy ("Pospolite ruszenie na bagnach") - i tam trafiłem na aktywistów tej organizacji. Przyciągnęło mnie to bardzo.

Czym się właściwie zajmujesz w Greenpeace ?

Jestem oficjalnym ekspertem do spraw polityki ekologicznej. Służę Greenpeace swoją wiedzą, z różnych dziedzin związanych z ochroną środowiska, w szczególności powiązanych z moją dziedziną nauki, tj. chemią - emisje z elektrowni węglowych, ścieki przemysłowe, środki ochrony roślin itp.

Jesteś w stanie to godzić z pracą naukową i dydaktyczną ?

Myślę, że tak. Każdy z nas na UMK ma oprócz pracy na uczelni jakieś zainteresowania pozazawodowe, niektórzy należą do różnych organizacji społecznych, partii politycznych itp. Moim wyborem okazał się Greenpeace, czy szerzej: polski ruch ekologiczny. Moim zdaniem to przedłużenie tego, co można nazwać etosem naukowca lub nauczyciela akademickiego. Naszym powołaniem jest służba społeczeństwu na różnych polach - w interesie społecznym leży zaś, by organizacje ekologiczne, mające duże przełożenie na życie społeczne i decyzje polityków, miały wsparcie ludzi z fachową wiedzą. Nawiasem mówiąc, Greenpeace akurat ma silne zaplecze intelektualne, współpracują z nami liczni naukowcy - choć pewnie nie aż tak blisko, by jak ja, chodzić na co dzień w koszulce czy polarze z logo organizacji.

Na uczelnię też tak chodzisz? Na przykład na zajęcia dydaktyczne?

Nigdy. Nie chciałbym być posądzony o indoktrynację studentów, że próbuję ich jakoś werbować do organizacji. Mamy określony profil ideowy, stawiamy ekologię na pierwszym miejscu, bywamy uczestnikami intensywnych sporów publicznych - nie wszyscy muszą podzielać nasze poglądy. Analogicznie, gdy jako człowiek Greenpeace występuję publicznie lub rozmawiam z mediami, nie afiszuję się z tym, że pracuję właśnie na UMK, by nie stwarzać wrażenia, że w jakikolwiek sposób reprezentuję uczelnię.

No właśnie. Greenpeace jest bardzo wyrazisty, a dla niektórych wręcz nieco kontrowersyjny - akcje bezpośrednie, wejścia na kominy elektrowni, przykuwanie się do drzew. Jak to oceniasz? Też bierzesz w tym udział?

Nie, nie biorę. Nie do końca wypada nauczycielowi akademickiemu, a i lata nie te... Może gdybym był o 20 lat młodszy? Żeby była jasność: celem Greenpeace nie jest robienie akcji bezpośrednich, a zwrócenie za ich pomocą uwagi mediów i społeczeństwa na jakiś ważny problem ekologiczny. Tak już jest, że 10 aktywistów na kominie fabryki - truciciela czy przykutych do maszyny do ścinki drzew w Białowieży przyciąga wszystkie możliwe telewizje, zaś sążniste raporty naukowe, których sam bywam współautorem, interesują jedynie specjalistów.

Wspomniałeś o ścince drzew... Obecnie dużo mówi się o niszczeniu Puszczy Białowieskiej. Niektórzy próbują relatywizować ten problem i usprawiedliwiać działania ministra Szyszki.

Nie chcę mu przypisywać złych intencji, pewnie naprawdę uważa, że tylko wycinka części drzewostanów ochroni pozostałe przed inwazją korników. Myślę, że się myli, bo tak złożony i naturalny ekosystem jak Puszcza obroniłby się sam. Problem jest jednak szerszy - min. Szyszko postrzega przyrodę jak fabrykę - z jednej strony należy nią sterować, z drugiej czerpać z niej pełnymi garściami. Środowisko jako zasób, las jako miejsce pozyskiwania drewna i polowań na zwierzynę - znam wiele takich osób. Każdy ma prawo do własnych poglądów, ale, w moim odczuciu, taki sposób myślenia to słaba rekomendacja dla ministra środowiska.

Jakie są realne możliwości ocalenia tego unikatowego w skali Europy naturalnego lasu? Czy w obecnej sytuacji międzynarodowej instytucje Unii Europejskiej mogą uratować Puszczę Białowieską, podobnie jak miało to miejsce w przypadku Doliny Rospudy 10 lat temu?

Sprawa jest trudna - wszyscy wiemy, że obecny polski rząd ma złe relacje z Komisją Europejską. Liczymy na nacisk europejskiej, ale głównie polskiej opinii publicznej i na to, że sam rząd zrozumie, iż sprawa Puszczy mu szkodzi, jak mało która. Ja sam mam licznych znajomych w PiS, niektórzy w pełni popierają tzw. dobrą zmianę, ale mówią, że działań min. Szyszki nie rozumieją.

Czy możesz przypomnieć inne ważne działania Greenpeace na terenie naszego kraju?

Prowadzimy szereg kampanii, choćby w obronie owadów zapylających - akcja Adoptuj Pszczołę, budowa hoteli dla pszczół w miastach całej Polski. Są one nieraz o wiele mniej spektakularne niż te związane z akcjami bezpośrednimi, więc nie aż tak głośne, ale równie ważne. No i rzecz jasna ochrona klimatu i kampania antysmogowa - tym m.in. ja się zajmuję.


Jak można zostać aktywistą Greenpeace? Jakie wymogi trzeba spełnić?

Wolontariuszem Greenpeace może zostać każdy, wystarczy, że zgłosi się do biura w Warszawie, także przez stronę internetową www.greenpeace.org. Aktywista to określenie dotyczące tych, którzy angażują się w działania bezpośrednie, choćby w obecne akcje w Białowieży. Nie każdy może nim zostać, ważne są predyspozycje fizyczne, a jeszcze bardziej psychiczne. Nie ma czego u nas szukać ktoś, kto np. ma ciągoty, by używać przemocy. Nasi ludzie nie biją się z policją, wręcz przeciwnie - mamy opinię wyjątkowo spokojnych manifestantów. Non-violence to nasza podstawowa zasada.

Dziękuję za rozmowę.