LIGA ROZWOJU NAUKI
Z dr. Marcinem Kilanowskim, dyrektorem Akademickiego Inkubatora Przedsiębiorczości UMK i adiunktem WPiA UMK rozmawia Winicjusz Schulz

- Biznes i nauka - jeszcze do niedawna środowiska raczej dla siebie obce. Na ile się już poznały? I, co może szczególnie ważne, zrozumiały, czego mogą od siebie oczekiwać?

Fot. Andrzej Romański

- Wiele zostało uczynione, by zbliżyć środowisko nauki i biznesu, choć nadal jesteśmy na początku drogi. Dużym plusem jest to, że żyjemy w czasach, gdy nieustannie się mówi o konieczności innowacyjnego rozwoju przedsiębiorstw w oparciu o rozwiązania wypracowywane w jednostkach badawczych. Na wizji takiego rozwoju opiera się obecnie polityka wielu europejskich państw w tym samej Polski. Organizowane są konferencje technologiczne, spotkania nauka-biznes czy też Fora Przedsiębiorczości, które kilkakrotnie odbyły się także na UMK. Tworzy się fundusze lokalne, korporacyjne i narodowe, tak jak Polski Fundusz Rozwoju, które za zadanie mają wspierać badania naukowe mające charakter aplikacyjny. W celu wspierania takich badań powstało także Narodowe Centrum Badań i Rozwoju wspierające już od kilku lat badania, które kończą się wdrożeniem u konkretnego przedsiębiorcy. Ci, którzy po środki te sięgają, bardzo dobrze rozumieją, czego oczekuje od nich przedsiębiorca, rynek, a tym samym i społeczeństwo. Przedsiębiorcy uczą się w tym czasie,jak ważne jest dla naukowców, by własność intelektualna ich badań była odpowiednio chroniona i by zagwarantowana była także korzyść, jaką będą mogli osiągnąć z wypracowanych rozwiązań. Krótko mówiąc,naukowcy i przedsiębiorcy uczą się od siebie nawzajem. Można oczekiwać, że wraz ze wzrostem świadomości konieczności wzajemnej ochrony prawnej własnych interesów rosnąć będzie także gotowość do dalszej współpracy opierającej się na coraz większym zaufaniu, o które nadal jest trudno.

- Uniwersytet Mikołaja Kopernika to uczelnia, która już od długiego czasu stara się, by uprawiana tu nauka miała nie tylko akademicki, ale i także praktyczny wymiar. Takim szczególnie spektakularnym przykładem może być tomograf optyczny. Skonstruowany przez fizyków, służył badaniom prowadzonym nie tylko na tym wydziale, a teraz jest rozwiązaniem stosowanym na całym świecie, zwłaszcza w okulistyce.

- Tomograf optyczny to jeden z pierwszych przykładów rozwiązania wypracowanego na UMK, które zostało skomercjalizowane i osiągnęło światowy sukces. Warto pamiętać, że były to czasy, gdy niewiele mówiło się o komercjalizacji, ani nie brano pod uwagę wielu za i przeciw, decydując się na konkretną ścieżkę wdrożenia rozwiązania do gospodarki. W tym przypadku wdrożenie takie wystąpiło dzięki zainteresowaniu się wynalazkiem przez firmę Optopol z Zawiercia, która po zakupie od UMK tomografu i jego pomyślnej komercjalizacji zanotowała dynamiczny wzrost dochodów netto ze sprzedaży. W 2004 r. wynosił on 20,3 mln zł, a w listopadzie 2008 r. ponad 63 mln zł. W tym czasie rozwiązanie wypracowane przez naukowców z UMK okazało się tak przełomowe w badaniu struktur anatomicznych gałki ocznej, że pod koniec 2009 r. japon´ski koncern Canon ogłosił decyzje? w sprawie przeje?cia ponad 90% udziało´w polskiej spo´łki za ła?czna? sume? 248 miliono´w złotych.

- A inne ciekawe opracowania i pomysły, które już wyszły poza uczelnię i doczekały się zastosowania?

- Liczba takich projektów jest spora. Są to projekty, które już doczekały się komercjalizacji lub takie, które niebawem zostaną wdrożone do działalności gospodarczej. Wśród tych pierwszych warto wymienić cztery projekty naukowców UMK. Po dokonaniu ewaluacji przez niezależnych ekspertów wartość intelektualna rozwiązań proponowanych przez naukowców wyceniona została na łączną kwotę 1 mln złotych. Wyceniona własność intelektualna stała się następnie podstawą do założenia przez Centrum Transferu Technologii Sp. z o.o. i pracowników Wydziału Chemii oraz pracowników Wydziału Fizyki i Wydziału Humanistycznego czterech spółek spin-off UMK: Instytut Nowych Materiało´w i Technologii sp. z o.o., Perkolog Technologies Sp. z o.o., Instytut Technik Sensorycznych Sp. z o.o. i LumiDatis Sp z o.o. Uznano, że założenie spółek jest najdogodniejszą drogą komercjalizacji wynalazków. Jest ona wprawdzie bardzo wymagająca ze względu na konieczność zarządzania spółką i pozyskiwania finansowania dla jej rozwoju, lecz daje też możliwość łatwego wyjścia z inwestycji poprzez sprzedaż udziałów zainteresowanemu inwestorowi.

Wśród tych drugich warto wspomnieć o wyjątkowo ważnych rozwiązaniach, które już niedługo będą mogły doczekać się swojego zastosowania, a które wypracowywane są we współpracy z przedsiębiorcami dzięki wsparciu grantów z NCBiR. Zespół naukowców z Katedry Medycyny Regeneracyjnej CM UMK, nadzorowany przez prof. Tomasza Drewę, w ramach projektu NCBiR STRATEGMED (finansowanie w wysokości 33 mln złotych ), realizuje badania nad nowoczesną protezą odprowadzającą mocz u pacjentów z rakiem pęcherza. Celem tego projektu jest otrzymanie gotowego produktu o określonych parametrach, który będzie mógł zostać wprowadzony do masowej produkcji. Ważną rolę w tym projekcie odgrywa firma GALMED z Bydgoszczy, która ma doświadczenie w konstrukcji linii produkcyjnych, a tym samym we wprowadzaniu nowych produktów na rynek. Z kolei zespół naukowców pod kierunkiem prof. dr. hab. Bogusława Buszewskiego z Katedry Chemii Środowiska i Bioanalityki Wydziału Chemii UMK realizuje badania w ramach projektu "Plantarum" (finansowanie w wysokości 16,3 mln złotych), który ma na celu przygotować strategię wykorzystania roślin w preparatach kosmetycznych. We wdrożeniu wyników zaangażowana będzie Fabryka Kosmetyków Pollena Ewa SA.

To tylko dwa szczegółowe przykłady współpracy nauki z biznesem finansowanych przez NCBiR. Dla dopełnienia obrazu warto wymienić jeszcze takie projekty jak "Zintegrowany system narzędzi do diagnostyki i telerehabilitacji schorzeń narządów zmysłów (słuchu, wzroku, mowy, równowagi, powonienia)", realizowany między innymi przez prof. Henryka Kaźmierczaka, kierownika Kliniki i Katedry Otolaryngologii i Onkologii Laryngologicznej z Pododdziałem Audiologii i Foniatrii oraz prof. Katarzynę Pawlak-Osińską, dziekana Wydziału Lekarskiego Collegium Medicum i kierownika Zakładu Patofizjologii Narządu Słuchu i Układu Równowagi. Duży potencjał komercjalizacyjny posiada też projekt "Modułowy system luminescencyjny dla ochrony przed promieniowaniem i dozymetrii retrospektywnej", którym kieruje dr hab. Alicja Chruścińska z Zakładu Fizyki Półprzewodników i Fizyki Węgla oraz projekt "Warstwy i powłoki z udziałem renu, jego związków lub stopów - ich właściwości, zastosowania oraz metody nanoszenia", prowadzony w Katedrze Chemii Analitycznej i Spektroskopii Stosowanej przez zespół kierowany przez prof. Edwarda Szłyka i dr hab. Iwonę Szymańską. Przedsiębiorcy zainteresowani są również wdrożeniem projektu "Implementacja technik membranowych w procesie wytwarzania butanolu metodą fermentacyjną", realizowanym przez dr. hab. Wojciecha Kujawskiego, prof. UMK z Wydziału Chemii, a także projektem "Rozwój interferometrycznych metod optycznych do badania dynamiki układów biologicznych", realizowanym przez dr. Macieja Szkulmowskiego z Zakładu Biofizyki i Fizyki Medycznej. Projekty te podaję tylko przykładowo, by pokazać, że UMK wiele ma do zaoferowania gospodarce. Oczywiście komercjalizacja tych projektów będzie wymagała podjęcia ważnych decyzji prawnych i biznesowych, które pozwolą na to, by na komercjalizacji zyskali nie tylko przedsiębiorcy, ale także autorzy rozwiązań i wynalazków oraz samo UMK, bowiem dzięki jego infrastrukturze projekty te są realizowane.

- Dość powszechnie uważa się, że współpraca nauki z gospodarką to domena nauk doświadczalnych, technicznych. UMK pokazuje, że niekoniecznie musi to być prawda, bo humaniści, reprezentanci nauk społecznych też mają sporo do zaoferowania.

- To prawda. Na UMK mamy już kilka przykładów bardzo aktywnych naukowców i studentów z nauk humanistycznych i społecznych, którzy z sukcesami próbują swoich sił w biznesie. Jako przykład warto wymienić powstałą w 2015 spółkę Idea Spin sp. z o.o., która została założona dzięki finansowemu wsparciu rektora UMK uzyskanemu w konkursie "Pomysł na własną firmę". Podstawową działalnością spółki są usługi wspierania instytucji i przedsiębiorstw w obszarze procesu kreatywnego. Chodzi tu przede wszystkim o opracowywanie koncepcji nowych produktów, usług, działań reklamowo-promocyjnych itp. Podstawą tej działalności jest metoda pracy projektowej "design thinking", w której kontakt z użytkownikiem końcowym, tym, do którego ma trafić dany towar czy usługa, zajmuje miejsce kluczowe. Obok tego spółka prowadzi szkolenia i warsztaty z zakresu kreatywności i form jej rozwijania. Obecnie Idea Spin jest członkiem Klastra Grupa Meblowa Horeca, w ramach którego opracowywała koncepcje nowatorskich mebli, współpracuje m.in. z Akademią Nauki, dla której przygotowała pomysł na zagospodarowanie nowej nieruchomości, firmami reklamowymi (tu między innymi przygotowano koncepcje działań promocyjnych).

Aktywni są również studenci, którzy również mogą uzyskać wsparcie w konkursie rektora UMK, po wcześniejszym udziale w programie preinkubacji realizowanym w Startup Campus UMK, prowadzonym przez AIP UMK oraz Exea Smart Space. Całkiem niedawno zakończyła się jego druga edycja. Biorący w niej udział studenci Wydziału Prawa i Administracji UMK Krzysztof Ratajczak, Michał Manista i Marek Słupczewski zrobili takie postępy, że postanowili założyć własną firmę oferującą innowacyjne rozwiązanie na rynku porad prawnych, wykorzystując do tego celu nowoczesne technologie. Umożliwiła im to wygrana w IV edycji konkursu "Pomysł na własną firmę". Przypomnijmy, że pierwszy program preinkubacji zakończył się sukcesem zespołu doktorantów z Instytutu Historii UMK mgr Anny Krygier i mgr. Mateusza Zmudzińskiego, którzy podjęli decyzję o założeniu spółki Instytut Promocji Historii po uzyskaniu dofinansowania od rektora w konkursie "Pomysł na własną firmę". Instytut Promocji Historii ma na celu wprowadzenie humanistyki w kręgi biznesu. Doktoranci na Wydziale Nauk Historycznych UMK, prowadząc własną firmę, realizują dalej pasje związane z uzyskanym wykształceniem. Warto dodać, że w uznaniu wysokich wyników naukowych i wyróżniającej się działalności na rzecz budowania przedsiębiorczości akademickiej mgr Mateusz Zmudziński i mgr Anna Krygier zostali także nagrodzeni w konkursie Prezydenta Miasta Torunia "Mieszkanie dla absolwenta".

- Ale powróćmy do inkubatora przedsiębiorczości. Nazwa sugeruje, że naukowiec pracujący nad rozwiązaniem, które, jego zdaniem, da się skomercjalizować, tu znajdzie wsparcie. Jakie?

- AIP UMK pomaga na wielu płaszczyznach. Zgodnie z nowym Statutem AIP UMK doradza i wspiera studentów oraz pracowników UMK na początkowym etapie procesu komercjalizacji, jeżeli idzie o ochronę własności intelektualnej, zawieranie umów, przygotowywanie biznesplanów, prowadzenie księgowości i rozliczania podatków, a także pozyskiwanie funduszy na działalność gospodarczą, także poprzez poszukiwanie partnera biznesowego. AIP UMK także kształci poprzez prowadzenie dwóch wykładów ogólnouniwersyteckich, seminariów, warsztatów, szkoleń i indywidualnych zajęć doradczych w zakresie zakładania i prowadzenia własnej działalności gospodarczej. Indywidualne zajęcia pozwalają zwrócić uwagę na specyfikę problemów osób z nich korzystających i dostosować odpowiednio narzędzia wsparcia. Warto także wspomnieć o działającym od 2015 roku programie preinkubacji. Program ten realizowany jest w Startup Campus UMK, który łączy wiedzę Akademickiego Inkubatora Przedsiębiorczości UMK oraz doświadczenie inkubatora EXEA Smart Space. Jest on dedykowany dla społeczności UMK, czyli wszystkich ambitnych i zdecydowanych studentów, doktorantów oraz pracowników naukowych, którzy pracują nad pomysłem lub projektem z potencjałem szybkiego rozwoju. Dla tych, którzy chcą rozwijać własny startup, ale brak im wiedzy i doświadczenia. Do programu przyjmowane są tylko zespoły 2-5-osobowe. Uzyskują one bezpłatny dostęp do miejsca pracy i wymiany doświadczeń´ oraz mocne wsparcie merytoryczne. Regularne spotkanie mentorskie oraz sesje warsztatowe pokazują jak zarządzać´ projektem, własnością? intelektualna?, a także jak dobrać´ odpowiednie narzędzia do rozwoju projektu i przygotować´ się? na pozyskanie inwestora.

- Zapewne nie tak wiele jeszcze osób czuje potrzebę komercjalizowania rezultatów swych badań, zwłaszcza że trzeba na to poświęcić sporo czasu i wysiłku, a tymczasem kariera naukowa czeka, trzeba zdobywać punkty za publikacje - i dla siebie, i dla jednostki, w której się pracuje. Ten problem niedawno toruńscy naukowcy zasygnalizowali nawet ministrowi nauki i szkolnictwa wyższego Jarosławowi Gowinowi. Warto chyba wprowadzić jakieś ministerialne rozwiązania, by naukowcy nie mieli rozterek: pisać czy wdrażać? Jakie to mogłyby być rozwiązania?

- Zmiany powinny wystąpić na kilku poziomach. Powinno zmienić się prawo. Naukowcy nie mogą z jednej strony być podporządkowani rygorowi osiągania kolejnych stopni naukowych w wyznaczonym czasie, a z drugiej nakłaniani do komercjalizowania wyników swoich badań. I nie tylko o brak czasu tutaj chodzi. Podstawową kwestią jest w większości przypadków niemożność publikowania wyników badań, jeśli myśli się o komercjalizacji. W taki sposób nie pozyska się inwestora. Gdy wyniki badań są jawne, to każdy może z nich skorzystać, podpatrzeć i zastosować w swojej działalności. Oczywiście można wynalazek opatentować, ale będzie to miało znaczenie tylko wtedy, jeśli dokonamy tego na poziomie międzynarodowym. To jednak również wymaga czasu. Dodać należy, że dla ułatwienia komercjalizacji badań naukowych należy wzmacniać zaplecze kadrowe inkubatorów, które będzie gotowe wesprzeć naukowców. Na najlepszych polskich uniwersytetach zatrudnia się do tego celu nawet 12 osób, wśród których są menadżerowie projektów i brokerzy innowacyjności specjalizujący się w określonych dziedzinach wiedzy. Potrzebna też jest przestrzeń do inkubacji tak, by zespoły z pomysłami lub też powstałe spółki miały swoje miejsce do rozwoju. To tylko kilka problemów, o których się obecnie mówi, które muszą być rozwiązane przez legislatorów i na poziomie uniwersytetów, by mogły być one w pełni uniwersytetami badawczymi o potencjale wykonywania badań dla gospodarki. Zespoły eksperckie już teraz wskazują, że dla zapewnienia zrównoważonego rozwoju naszego kraju uniwersytety, które chcą ubiegać się o miano uniwersytetów badawczych, będą musiały posiadać rozbudowane zespoły wsparcia i infrastrukturę dla inkubacji projektów.

- O sukcesie w relacjach nauka - biznes decyduje zapewne otwarcie i wzajemne zrozumienie? Biznesmen musi zaakceptować, że niekoniecznie od ręki otrzyma gotowy produkt, a naukowiec musi wiedzieć, że przedsiębiorca niekoniecznie uprawia działalność charytatywną na rzecz nauki - on po prostu inwestuje, aby zarobić. Jak jest z tym zrozumieniem i otwarciem?

- Ze zrozumieniem między naukowcami i przedsiębiorcami oraz ze wzajemnym zaufaniem nadal nie jest dobrze, a są one kluczowe, jeśli ma wystąpić komercjalizacja i rozwój gospodarczy oraz społeczny z korzyścią dla wszystkich. Powinniśmy zdać sobie sprawę, że żyjemy dziś w świecie, w którym wszystko jest powiązane, nawzajem się inspiruje, wspiera i rozwija. Ważne, by działo się to w oparciu o współpracę, zdrową konkurencję, by rozwój był zrównoważony, by było w nim miejsce na kreatywność. Wielkie odkrycia powstają przy współpracy i wsparciu różnego kapitału. Tak było też i dawniej. Teoria heliocentryczna nie rozwinęłaby się, gdyby nie Włosi, Niemcy, Polacy, z którymi Kopernik współpracował. Zarówno wtedy, jak i dzisiaj, kapitał intelektualny czy finansowy nie miał narodowości, bo pochodził z różnych źródeł. Liczyło się to, że się pojawił, tak jak kapitał rozprzestrzeniany przez Ligę Hanzeatycką, niemającą narodowych granic, dzięki której Toruń stał się potężnym ośrodkiem gospodarczym, dzięki czemu wittenberczyk, ojciec Mikołaja Kopernika, osiadł nad Wisłą i sfinansował jedną wpłatą kilkuletnie, prywatne studia swego syna.

Jeśli osiedlimy się na Marsie, to nie dzięki niemieckiej inżynierii, ale dzięki wspólnemu wysiłkowi wielonarodowościowych konsorcjów naukowych. Już teraz widać, kto wchodzi w ich skład, gdy sprawdzi się, kto przygotowywał poszczególne części do łazika marsjańskiego. A jeśli wynajdziemy kolejny przełomowy środek medyczny, to patent najprawdopodobniej nie będzie już należał do jednej osoby, czy nawet grupy osób z tego samego państwa. Powstają już one w międzynarodowej współpracy, a jego twórcy obejmują później w nich udziały, w zależności od wkładu swojej pracy. Współpracują, bo skończyły się zimna wojna i XX wiek ideologicznych narodowościowych podziałów. Teraz dopiero rodzą się prawdziwe możliwości. Stwarzajmy kolejne ligi hanzeatyckie dla rozwoju nauki i innowacyjności. I od czasu do czasu, folgując starym nawykom myślowym, obejrzyjmy mecz piłkarski, myśląc, że to Niemcy grają w piłkę z Francją, lecz po meczu bądźmy świadomi, że piłkarze tych drużyn częstokroć z Niemcami czy Francją niewiele mają wspólnego, prócz dokumentu to poświadczającego.

- Czy wielu naukowców ma talent do ... biznesu? A może jest wręcz odwrotnie?

- Trudno powiedzieć, czy ktoś ma talent do pływania, jeśli nie spróbował wejść do wody. UMK z pewnością jest bardzo pozytywnym przykładem, bowiem wielu naukowców zdecydowało się założyć spółki spin-off w celu komercjalizacji wiedzy. Teraz czynią swe pierwsze kroki w kierowaniu swymi firmami, rozwijając produkty i pozyskując klientów. Tylko dzięki takim odważnym działaniom można kształtować swoje umiejętności jako menadżera projektów naukowych, by zadbać, aby prowadzone przez siebie badania miały zastosowanie na rynku.

- Co najbardziej odstrasza naukowców - brak umiejętności prowadzenia rozmów z przedsiębiorcami, a może biurokracja?

- Tak, brak umiejętności prowadzenia rozmów to jedno, a biurokracja to drugie. Najważniejszym problemem jest jednak brak woli, by przekraczać pewne ramy, które zostały wcześniej wyznaczone, a w których funkcjonujemy. Ważne jest, by być gotowym zmierzyć się z trudnościami i nie bać się pozyskiwać nowych umiejętności, które nie były dotychczas uznawane za ważne w świecie nauki. Ważne jest także, by uzbroić się w cierpliwość i nie oczekiwać natychmiastowych sukcesów i zysków bez względu na to, co mówi się w telewizji. Szukajmy więc talentów, wychodząc z założenia, że efekt nie musi być natychmiastowy. Być może minie 20 kolejnych lat zanim talent taki rozwinie się w pełni. Dlatego też ucząc, przestańmy się stresować, gdy uczniowie popełniają "błędy“ i przestańmy ich tym stresem zarażać. Zacznijmy wprowadzać w czyn metodę nauczania, która da nam kolejnego Kopernika. Być może w XXI wieku jesteśmy już wystarczająco otwarci, by zapomnieć, że są jakieś prawdy naukowe, które koniecznie musimy wpoić, że są jakieś metody, których nie można podważyć, że ma znaczenie, która flaga powiewać będzie na szczycie. Więcej będzie kolejnych "wielkich kroków dla ludzkości“, jeśli każdy wykona sam ten mały i przekroczy ramy swego ideologicznego myślenia, które nie pozwala się cieszyć ze współpracy z innymi, lecz sprawia, że nieustannie narzekamy. Więcej marzeń się spełni i nasze dzieci będą szły ręka w rękę z tymi, którzy dotychczas byli naszymi wrogami - bez względu na narodowość, religię, czy kolor skóry. Wsłuchajmy się w słowa I had a dream, a może za jakiś czas będziemy mogli znów powiedzieć, że jest to one small step for man, one giant leap for mankind.

- Co uważa Pan za największy dotychczasowy sukces Akademickiego Inkubatora Przedsiębiorczości UMK, a co za sferę, w której można by zrobić znacznie więcej niż dotychczas?

- Dużo udało się nam zrobić przez trzy lata, od kiedy jestem dyrektorem. Wszystkie te działania uznaję za sukces, bowiem pozwoliły one na znaczące zmiany na UMK. Przygotowane zostały nowe wzory umów, które znacząco usprawnią nawiązywanie współpracy między uniwersytetem a przedsiębiorcami, skracając czas oczekiwania na rozpoczęcie innowacyjnych badań dla przemysłu. Obniżono dotychczasowe koszty pośrednie Uniwersytetu (na wniosek Rady ds. Innowacji i Wdrożeń UMK, w której zasiadają przedstawiciele AIP UMK), tak, aby autorzy wynalazków, badań, raportów, ekspertyz otrzymywali wyższe wynagrodzenie za prace zlecone prowadzące do transferu wiedzy. Utworzono fundusz o wartości 100 tys. zł wspierający przedsiębiorczość akademicką - dla studentów i pracowników, który pomaga w tworzeniu spin-offów. Fundusz ten powiększa się wraz z komercjalizacją badań. W międzyczasie AIP UMK pozyskało łącznie 3 mln złotych na patentowanie wynalazków naszych naukowców w ramach programu "Inkubator innowacyjności" i "Inkubator innowacyjności +", finansowanych przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Dodatkowo, aby kształcić z zakresu innowacyjności, przedsiębiorczości i komercjalizacji, w ofercie dydaktycznej UMK znalazły się wykłady ogólnouniwersyteckie AIP UMK oraz seminaria z praktykami z czołowych firm m.in. Google, Warsaw Equity Fund czy Kancelarii Wardyński i Wspólnicy, uhonorowanej w 2014 nagrodą Poland Law Firm of the Year. Dzięki nim przez 3 lata pod naszymi skrzydłami kształciło się około 800 studentów i naukowców. Warto wspomnieć także, że nawiązaliśmy współpracę z inkubatorem MIT w USA oraz z MIT Forum Poland, aby zwiększyć szanse dla naszych naukowców i studentów na zdobycie finansowania i eksperckiego wsparcia w rozwijaniu swoich firm. To tylko kilka przykładów tego, co możemy uznać za sukces. Oczywiście można zrobić znacznie więcej, ale do tego potrzebny byłby większy zespół.

W najbliższych planach jest uruchomienie Interaktywnego Centrum Nauki i Przedsiębiorczości AIP UMK przy współpracy z Harvard Innovation Lab działającego na Uniwersytecie Harvarda, będącego przestrzenią do pozalekcyjnych zajęć dla adeptów nauki. Będzie to miejsce, w którym uczniowie szkół licealnych będą mieć szansę pracować i uczyć się razem ze studentami. To również miejsce, w którym będą mogli przeprowadzać badania z prawdziwego zdarzenia - miejsce, które pozwoli im na rozwinięcie własnych pomysłów i opracowanie tańszych lub prostszych rozwiązań wielu problemów, miejsce, w którym wszystkie eksperymenty i studia przypadków będą mieć praktyczne zastosowania.

- Dziękuję za rozmowę.