Dominik Antonowicz, Tomasz Jędrzejewski
JAKIE MIEJSCE ZAJMIE UMK W NOWEJ ARCHITEKTURZE SYSTEMU SZKOLNICTWA WYŻSZEGO?
Dominik Antonowicz (z lewej) i Tomasz Jędrzejewski
Fot. Andrzej Romański

Spojrzeliśmy na Projekt założeń do ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym autorstwa zespołu prof. Marka Kwieka z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu przygotowany w ramach konkursu Ustawa 2.0, w którego pracach mieliśmy przyjemność uczestniczyć, po kątem konsekwencji jego realizacji dla naszej społeczności akademickiej, Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Reforma szkolnictwa wyższego w każdym kraju to zawsze zadanie rozłożone na kilka lat, wymaga myślenia długoterminowego, istotne jest zatem wypracowanie jasnych celów reformy i podanie czytelnej mapy drogowej zmian we wszystkich wymiarach funkcjonowania szkolnictwa wyższego (i nauki uprawianej na uczelniach). Nie jest jeszcze przesądzone, który projekt będzie realizowany (obok naszego zespołu założenia przygotowały także zespół pod kierownictwem prof. Huberta Izdebskiego z Uniwersytetu SWPS w Warszawie i zespół pod kierownictwem prof. Arkadiusza Radwana z Instytutu Allerhanda z Krakowa), ale publiczna dyskusja pozwala nam wskazać, które z elementów naszego projektu z dużym prawdopodobieństwem mogą stać się centralnymi filarami nowej rzeczywistości. Sam projekt jest dość obszernym dokumentem, dlatego wybraliśmy - naszym zdaniem - najważniejsze elementy, który trzeba mieć na uwadze myśląc o przemianach, które w nadchodzącej przyszłości będą dotyczyły także Uniwersytetu Mikołaja Kopernika Toruniu. Nasze rozważania oparliśmy o zawarty w kwartalniku "Nauka" (4/2016) artykuł pt. Reformować? Nie reformować? Szerszy kontekst zmian w szkolnictwie wyższym, którego współautorami są wszyscy członkowie zespołu poznańskiego.

Niewątpliwie głównym celem, jaki przyświecał projektowi Ustawy 2.0 było podniesienie jakości polskiej nauki, którego jednym z mierzalnych efektów w perspektywie dziesięciu lat będzie wzrost pozycji polskich uczelni w międzynarodowych rankingach uniwersyteckich. Będzie to ogromnie trudne zważywszy na potężną konkurencję globalną oraz duże korzyści zarówno finansowe, jak i prestiżowe z tytułu znalezienia się na wysokich rankingowych miejscach, skłaniające wiele rządów i władz uczelni do głębokich reform.

Nie sposób zmienić cały system od razu, dlatego w projekcie założeń proponujemy, aby w pierwszej kolejności i najgłębiej zmienić funkcjonowanie najlepszych ośrodków, które stanowią międzynarodową wizytówkę naszego kraju w szkolnictwie wyższym. Radykalnych bowiem zmian wymaga niski poziom finansowania, nieefektywne zarządzanie szkolnictwem wyższym i akademicką nauką, średni poziom naukowy kadry akademickiej i jej osiągnięć naukowych, skomplikowana i nieczytelna drabina awansów instytucjonalnych, rozmyte i uznaniowe sposoby oceny kadry i jej osiągnięć badawczych, podobnie jak wymagające korekt sposoby oceny jednostek podstawowych i ich osiągnięć. Nasz projekt zakłada że reforma ma za nadrzędne zadanie ratowanie przed stopniowym upadkiem instytucji, które od ponad ćwierćwiecza coraz bardziej przesuwają się w wielu dziedzinach na naukowy margines, gdyż finansowane są zbyt słabo i zmieniają się zbyt wolno.

Jeśli motywacja do poparcia kierunku zmian i ich wdrażania ma być silna, to najważniejszymi pojęciami reform, wzorem większości krajów Europy Zachodniej, są "konkurencja" (i "konkurencyjność") i "doskonałość naukowa" - wprowadzenie reguł quasi-rynkowych (a zatem nierynkowych) dających przewagi i dostęp do dużych środków najlepszym naukowcom, zespołom badawczym, jednostkom organizacyjnym i uczelniom w oparciu o jasne kryteria naukowe. Gwarantami realizacji tych zasad mają być przejrzystość reguł, ewaluacja osiągnięć naukowych, mały margines uznaniowości ocen, jasne i z góry znane procedury, międzynarodowa otwartość i poddanie międzynarodowej ocenie środowiskowej (system peer review).

Projekt zakłada, że docelowo system powinien ewoluować w kierunku wyodrębnienia trzech typów uczelni, a mianowicie uczelni badawczych, badawczo-dydaktycznych i dydaktycznych. Przy czym wszystkie trzy typy uczelni, podobnie jak trzy rodzaje misji (badawcza, dydaktyczna oraz misja otwarcia na potrzeby społeczne i gospodarcze), są równie istotne dla zrównoważonego funkcjonowania kraju, gospodarki, jak i systemu nauki i szkolnictwa wyższego. Konsekwencją takiego podziału - co jest szczególnie ważne dla UMK - jest koncentracja środków na badania naukowe, które w ocenie naszego zespołu są w obecnym systemie nadmiernie rozproszone. Misja badawcza będzie spoczywała głównie na uczelniach o takim właśnie profilu, bowiem tylko koncentracja środków może przynieść niezbędny efekt skali. Uważamy, że dalsze rozdrabnianie środków na naukę - a zwłaszcza rozdrabnianie silnie postulowanych nowych środków - w sposób systemowy nie pozwala na osiąganie doskonałości naukowej. Współpracę z otoczeniem społecznym i gospodarczym oraz wspieranie ogólnego rozwoju regionów, koncentrujemy przede wszystkim w jednostkach badawczo-dydaktycznych. Choć wszystkie typy jednostek w naszym systemie realizują ją w różnym wymiarze, to specyfika uczelni badawczo-dydaktycznych zakłada według nas ściślejsze powiązanie z regionami, w których się znajdują. Wreszcie, trzecią misję dydaktyczną, w tym szczególnie zapewnianie powszechnego dostępu do szkolnictwa wyższego, jak również współpracę z rynkiem pracy w zakresie kształtowania programów kształcenia, koncentrujemy przede wszystkim w uczelniach dydaktycznych.

Rozproszone po całym kraju ośrodki, które dziś realnie nie prowadzą badań naukowych na dużą skalę, w naszym ujęciu powinny koncentrować się przede wszystkim na wysokiej jakości kształceniu i realizacji społecznej potrzeby dostępu do wyższego wykształcenia, często powiązanej z aspiracjami zawodowymi, a nie naukowymi. Założenia dotyczące finansowania szkolnictwa wyższego wymuszają podejmowanie decyzji instytucjonalnych: czy instytucje chcą próbować grać w lidze z dużymi pieniędzmi na badania (we wszystkich dziedzinach nauki), czy chcą koncentrować się na współpracy z regionem, czy wyłącznie na (lokalnym) kształceniu studentów. Reforma zrywa z użytecznym do niedawna instytucjonalnym mitem głoszącym, że kształcenie setek tysięcy studentów jest związane z badaniami naukowymi (bo nie jest) oraz że w sektorze dydaktycznym o nastawieniu zawodowym potrzebni są liczni profesorowie tytularni i doktorzy habilitowani (bo nie są). Dlatego zespół proponuje radykalne obniżenie wymagań kadrowych w uczelniach dydaktycznych (przy ścisłej kontroli jakości prowadzonych studiów wykonanej przez sprofesjonalizowaną Polską Komisję Akredytacyjną, PKA) i jednocześnie zwiększenie ich w uczelniach badawczych.

Samo zróżnicowanie wewnątrzsystemowe niewiele jest w stanie zmienić, stąd zakładamy, że reformie będzie towarzyszyć wzrost nakładów publicznych oraz reorganizacja systemu finansowania i prowadzenia badań naukowych w polskim szkolnictwie wyższym, ponieważ to w nich widzimy klucz do ogólnej poprawy funkcjonowania i uzdrowienia systemu jako całości. Zwiększanie poziomu finansowania powinno jednak odbywać się w sposób konkurencyjny w oparciu o czytelne i jasne procedury. Dzięki temu w sposób ewolucyjny i niezadekretowany (przez państwo czy uczelnie) nastąpi stopniowa stratyfikacja pionowa polskiego systemu szkolnictwa wyższego: jego dolne warstwy będą stanowić (najczęściej) regionalne uczelnie dydaktyczne, a górne - uczelnie badawcze, a zwłaszcza uczelnie flagowe, o wyjątkowym miejscu i roli w systemie, zwłaszcza w ujęciu międzynarodowym. Proponowane założenia przede wszystkim bronią badawczej wizji uczelni, która jest od ćwierćwiecza systematycznie wypierana przez wizję uczelni jako ośrodka masowego kształcenia. Najlepsze uczelnie europejskie skupiają się na badaniach, a dzięki nim na najlepszej kadrze - i tym samym na najlepszych studentach i doktorantach. Tam, gdzie jest najlepsza kadra, tam też są najlepsi studenci i doktoranci. Do czasu ostatnich reform decydenci polityczni nie próbowali zahamować procesów deinstytucjonalizacji misji badawczej polskich uczelni, a po 2010 r. reforma wprowadziła nowe mechanizmy - które jednak pozostają zdecydowanie niedofinansowane, a przez to często niedostępne i niezrozumiałe dla części kadry (np. NCN - niski poziom kosztów pośrednich, niskie i malejące wynagrodzenia dla osób już zatrudnionych, niski przeciętny budżet grantu).

Nasze założenia tym samym odejmują wagę tradycyjnym hierarchiom instytucjonalnym (uprawnienia jednostek oparte na zaniżonych dziś minimach kadrowych), a dodają wagi realnym, zwłaszcza międzynarodowym osiągnięciom badawczym, czyli koncentrują uwagę na doskonałości naukowej. Na poziomie indywidualnym wzmacniają wymagania: dobre doktoraty prowadzą do dobrych habilitacji. W ocenie zespołu od dłuższego czasu następuje dewaluacja stopni naukowych i tytułu naukowego. Z tego powodu jedynie na nowo zdefiniowane, radykalnie bardziej umiędzynarodowione wymagania habilitacyjne i profesorskie mogą wprowadzą z czasem silny wymiar hierarchizacji oparty wyłącznie na osiągnięciach naukowych. Nauka wymaga silnych hierarchii, zwłaszcza w uczelniach badawczych, a ich podstawę stanowi wkład do nauki światowej.

Prace w zespole prof. Kwieka była niezwykłym ciekawym doświadczeniem ścierania się różnych wizji systemu, poglądów na jego kształt i reguły finansowania. Naturalnie nie wszystko to, co udało nam się wypracować stanie się elementem nowych rozwiązań prawnych, ale wiele wskazuje, że architektura systemu szkolnictwa wyższego ulegnie zmianie i dotychczasowa systematyka (bardziej semantyczna niż funkcjonalna) przejdzie do historii. Będzie to oznaczało, że przed nami jako społecznością akademicką Uniwersytetu Mikołaja Kopernika ważna debata na temat miejsca naszej uczelni w nowym systemie i konsekwencjami, jakie się z tym wiążą.

Dr Dominik Antonowicz jest pełnomocnikiem rektora UMK ds. organizacji i ewaluacji badań naukowych, dr Tomasz Jędrzejewski - zastępcą kanclerza UMK.