|
Zdaję sobie sprawę z tego, że idee filozofa
nie podlegają ocenie zwykłych ludzi, ponieważ jego celem jest dążenie we
wszystkim do prawdy, w zakresie ludzkich możliwości wyznaczonych przez
Boga [Mikołaj Kopernik].
 |
 |
|
|
 |
|
Kopernik w labiryncie świata? - fragment
rzeźby eksponowanej w Dużej Auli Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie
Fot. Lidia Smentek
|
|
|
Sąd kryminalny wymaga stuprocentowego dowodu
i całkowitego konsensusu w ocenie winy przestępcy (dlatego O. J. Simpson
został uwolniony z zarzutów morderstwa swojej żony). Sąd z powództwa cywilnego
potrzebuje większości, czyli 50% + 1 głosów jurorów, aby orzec o winie
podejrzanego (O. J. Simpson uznany został winnym zabójstwa). Te zasady
sądownictwa amerykańskiego przywołał profesor Owen Gingerich, najmłodszy
Kawaler Konwalii Kopernika, w wygłoszonym zamknięciu konferencji "Sekret
grobu Kopernika; dialog ekspertów". Konferencja poświęcona autentyczności
odnalezionych rzekomych szczątków astronoma zorganizowana była w Krakowie
w dniach 22-23 lutego br., tuż po kolejnych urodzinach Kopernika.
Jak odczytać tę uwagę prof. Gingericha?
Najprościej jako radę, że tam gdzie nie ma stuprocentowej pewności, czyli
kiedy brakuje naukowych (niepodważalnych) argumentów albo istniejące zawodzą,
zrezygnować należy z takiej drogi. W celu wyjścia z trudnej sytuacji można
wtedy wziąć pod uwagę głosy większości i oprzeć werdykt na woli ludu, czyli
na emocjach i przekonaniach. W sytuacji dotyczącej grobu Kopernika znaczy
to, że można ufundować symboliczny grób czy zorganizowac symboliczny
jego pochówek, jeśli większość tego oczekuje, pozostawiając jednocześnie
jako tajemnicę autentyczne miejsce, w jakim zostały złożone jego szczątki
na wieczny odpoczynek; nie ma bowiem niepodważalnego dowodu na prawdziwość
ogłoszonego w mediach odkrycia! Realizacja tej rady zmieściłaby się nawet
w ramach kultury i tradycji doświadczonego przez los narodu polskiego,
dopełniając listę specjalnych miejsc, takich jak groby Nieznanego Żołnierza,
Grób Ofiar Katynia czy symboliczny grób Błogosławionego Stefana Wincentego
Frelichowskiego na cmentarzu Św. Jerzego - o symboliczny grób Mikołaja
Kopernika w katedrze we Fromborku.
Konferencja w Krakowie faktycznie była
dialogiem między dwiema stronami odseparowanymi od siebie, choć tylko w
wyobraźni, trumienką ze szczątkami anonimowo identyfikowanymi jako 13/05,
znalezionymi pod ołtarzem Św. Krzyża we fromborskiej katedrze. Jedna strona
tego dialogu, ta wierząca we własne odkrycie grobu Kopernika, czyli ekipa
prof. J. Gąssowskiego z Pułtuska, prezentowała swoje argumenty w pierwszy
dzień konferencji. Reprezentacja tych badaczy była raczej skromna, a na
pytania merytoryczne głównie odpowiadał reżyser filmu Tajemnica kodu
Kopernika, M. Juszczakiewicz, jakby był największym i jedynym specjalistą
pośród tych, którzy ogłosili światu swój sukces. Po drugiej stronie dialogu
byli wszyscy ci, którzy oczekiwali naukowych dowodów na to, że abstrahując
od wiary i nadziei, w trumience znajdują się faktycznie szczątki wielkiego
astronoma. Stojąc właśnie po tej oczekującej stronie, muszę z żalem stwierdzić,
że po dwóch dniach intensywnej pracy (oprócz własnej prezentacji, tłumaczyłam
dla prof. Gingericha wszystkie wykłady) niewiele pozostało dowodów na to,
że jest powód, aby organizować tzw. powtórny pochówek astronoma. Dlatego
też muszę się przyznać, że w moim poprzednim artykule, opublikowanym na
ten temat przed miesiącem, popełniłam błąd; stąd erratum.
Błędem było moje założenie, że badania
archeologiczne, antropologiczne i genetyczne były przeprowadzone przez
ekipę prof. Gąssowskiego ze 100-procentową wiarygodnością! Tylko przy takim
założeniu, stosując elementarną arytmetykę i znajomość przekazywania mitochondrialnego
DNA (również na elementarnym poziomie), można było uzyskać 33,3 procent
prawdopodobieństwa, że faktycznie odnaleziono pochówek Mikołaja Kopernika
(jak na załączonym poniżej diagramie).
Schemat blokowy opisujący prawdopodobieństwo,
że znaleziony został pochówek Mikołaja Kopernika; mtDNA(F), mtDNA(U) i
mtDNA(CH) to odpowiednio mitochondrialne DNA z Fromborka, Uppsali i Chełmna.
Linia przerywana oddziela teraźniejszość od ewentualnych wyników przyszłych
badań (aut. Lidia Smentek)
Jakie duże jest to prawdopodobieństwo obecnie,
po dialogu ekspertów odbytym w Krakowie? Co się okazało?
Między innymi należy wymienić następujące
punkty:
1. Blizna na odnalezionej czaszce, będąca
kluczowym argumentem w identyfikacji znalezionych szczątków przez jej porównanie
z istniejącymi portretami astronoma (aczkolwiek powstałymi po jego śmierci),
okazała się być tzw. rowkiem tętniczym, zgodnie z naukowymi argumentami
dr. T. Kozłowskiego, antropologa z UMK, (przytoczone w artykule z lutego);
prof. K. Piasecki, główny ekspert, który dokonał takiej identyfikacji,
w rozmowie telefonicznej w czasie trwania obrad wycofał swój argument,
przyznając, że to może być faktycznie rowek tętniczy, a nie blizna. Wątpliwości
wysunięto też w stosunku do diagnozy złamania nosa i pourazowej asymetrii
czaszki. Okazuje się, że tego typu deformacje mogą mieć co najmniej kilkanaście
przyczyn. Bez wykonania szczegółowych badań (np. rtg i CT) wnioski nie
mogą być przyjęte bez zastrzeżeń - dodaje dr Kozłowski.
2. Wiek zębów odnalezionej czaszki nie
był oszacowany zgodnie ze sztuką warsztatu antropologicznego, a argumenty,
że Kopernik miał po prostu zdrowe (i białe) zęby, ponadto, należąc do tzw.
elity, przestrzegał dobrej diety, stąd dobry stan jego uzębienia, mimo
wieku 70 lat w chwili śmierci, całkowicie zostały podważone. Nie same zęby,
ale gradient między ostatnim i przedostatnim trzonowym zębem wskazuje stopień
ich starcia, z którego można ocenić, stosując znane algorytmy, wiek zębów
w chwili śmierci ich posiadacza. W takich obliczeniach jako parametr można
nawet uwzględnić jakość spożywanego pokarmu; badania tego typu, przeprowadzone
przez dr. T. Kozłowskiego i dr. A. Sołtysiaka z UW, wykazały, że czaszka
13/05 należała do mężczyzny, który zmarł w wieku od 20 do 40 lat, a nie
70, jak oceniła ekipa prof. Gąssowskiego (Mikołaj Kopernik zmarł w wieku
70 lat, podobnie jak jego wuj, biskup Łukasz Watzenrode - w wieku 65 lat,
również pogrzebany w katedrze).
3. Szokująca wiadomość. Szczątki 13/05
znalezione zostały jako trzynasty pochówek pod ołtarzem Św. Krzyża. Z danych
opublikowanych przez ekipę profesora Gąssowskiego wynika, że na głębokości
około 2 m pod posadzką znaleziono prawie kompletny pochówek, nazwany numer
2; tylko obok niego, jakby równolegle do znalezionego prawie kompletnego
kośćca, odkryto kilka kości długich. Powyżej pochówku numer 2 znaleziona
została czaszka zidentyfikowana jako czaszka Kopernika. Problem polega
na tym, że czaszka ta ułożona była w gruncie tylko 8 cm powyżej pochówku
numer 2. Czy w warstwie o grubości 8 cm może zmieścić się pochówek człowieka?
Czy można więc uznać, że odnaleziony został grób jakiegokolwiek człowieka,
abstrahując nawet, że nie ma dowodu, że odnaleziono szczątki Kopernika!
Niezależnie od tego, czyje fragmentaryczne szczątki odkryto w tym miejscu,
jest ewidentne, że to miejsce było tzw. pochówkiem wtórnym, czyli przypadkowym
miejscem złożenia części szczątków, które pierwotnie pogrzebane były w
innym miejscu.
4. Według tradycji, kononicy katedry opiekowali
się przypisanymi im ołtarzami; jest 16 ołtarzy we fromborskiej katedrze
i zachowało się 16 list z nazwiskami kolejnych opiekunów. Nie ma jednak
zapisów historycznych odnośnie pochówku kanoników, tylko zwyczajowo uważa
się, że byli oni grzebani pod "swoim" ołtarzem. Aczkolwiek sam prof. Gąssowski
przyznaje ("Mówią wieki", luty 2006), że wielkim zaskoczeniem było znalezienie
pochówku kanonika Andrzeja Gąsiorowskiego pod ołtarzem, którym się za życia
nie opiekował. Były więc wyjątki, skąd więc pewność badaczy, że właśnie
pod ołtarzem Św. Krzyża należy szukać grobu astronoma?
5. Rekonstrukcja twarzy Mikołaja Kopernika
na podstawie znalezionej czaszki i jej podobieństwo do istniejących portretów
astronoma były również gorąco krytykowane w czasie konferencji. Przytoczone
naukowe argumenty dr. T. Kozłowskiego i dr. A. Sołtysiaka były wymowne
i tak wielkiego kalibru, że należy im poświęcić osobną analizę, zwłaszcza
że artystycznie wykreowany rzekomy wizerunek Kopernika w podeszłym wieku
obiegł cały świat (autor tej rekonstrukcji nie był obecny na konferencji)!
Jakie jest więc prawdopodobieństwo, że
13/05 są szczątkami Kopernika i że odnaleziono jego pochówek, skoro przy
teoretycznym założeniu pełnej wiarygodności przeprowadzonych badań prawdopodobieństwo
to wynosiło tylko 33.3 procent? Jednocześnie w świetle odbytych w Krakowie
dyskusji nasuwa się refleksja związana ze skandalem powtórnego pochówku
Stanisława Witkiewicza sprzed lat. Czyżbyśmy nie wyciągnęli z tamtego doświadczenia
żadnych wniosków? Wyciszenie emocji i medialnego hałasu, w obliczu braku
naukowych dowodów na słuszność doniesień, jest ważne zwłaszcza w sytuacji,
kiedy nagłaśniana sprawa nie dotyczy tylko narodowego bohatera, ale obywatela
świata.
Zapytany o wrażenia z konferencji dr T. Kozłowski odpowiedział:
Po raz pierwszy udało się spotkać i podyskutować
na neutralnym gruncie w siedzibie PAU w Krakowie. Po raz pierwszy mieliśmy
też okazję wziąć udział w spotkaniu naukowym na równych prawach z członkami
zespołu prof. Gąssowskiego. Nie była to tylko kolejna konferencja prasowa
w świetle reflektorów kamer - jak dotychczas, a próba rzetelnej dysputy
naukowej pomiędzy tymi, którzy są zdecydowanie za, zdecydowanie przeciw
lub wyrażają się bardziej wstrzemięźliwie. To wielki sukces, tym bardziej
że obecni byli też antropolodzy reprezentujący ośrodki w Poznaniu, Krakowie,
Warszawie, Bydgoszczy i Toruniu. Każdy zabierał głos, większość przedstawiła
referaty. Pokazuje to skalę zainteresowania tymi badaniami przynajmniej
w moim środowisku. Szkoda tylko, że członkowie zespołu prof. Gąssowskiego
nie dopisali. Nie umiem tego racjonalnie sobie wyjaśnić. Mieli okazję udowodnić
swoje tezy i ewentualnie "rozprawić" się merytorycznie z oponentami.
Gdyby była możliwość przeprowadzenia głosowania
jurorów, tak jak w procedurze sądu cywilnego - ja oddałabym swój głos do
puli 50 procent+1 tych, których pobożnym życzeniem jest ufundowanie symbolicznego
grobu Mikołaja Kopernika. Z punktu widzenia nauki jednak, szczególnie teraz,
po konferencji w Krakowie, jasno widać, że nie koniec to jest badań, jak
zapowiedzial prof. W. Bogdanowicz (członek ekipy prof. Gąssowskiego), ale
ich początek; jeszcze bardziej fascynujący początek niż w 2005 roku, kiedy
zaczęły się poszukiwania. Ten wniosek może otworzyć nowy rozdział poszukiwań
grobu Kopernika, jeśli wystarczy sił, determinacji i ... pieniędzy tym,
którzy chcą dojść do prawdy. Dokąd skierują swoje kroki uczeni archeolodzy
i antropolodzy, aby dostarczyć genetykom materiału biologicznego do dalszych
badań? Czyżby do Chełmna, jak przewidziane to jest na schemacie blokowym
powyżej?
Ksiądz prof. Michał Heller otworzył konferencję;
doc. dr Michał Kokowski ofiarnie ją prowadził; prof. Owen Gingerich zakończył.
Dwa długie dni obrad obserwował biskup Archidiecezji Warmińskiej, dr Jacek
Jezierski, inicjator poszukiwań grobu Mikołaja Kopernika.
Lidia Smentek
|