GŁOS UCZELNI

Strona Głosu UczelniUniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu

Erratum do artykułu Kolejne urodziny Kopernika ("Głos Uczelni", luty 2010)

Fascynujący początek

Zdaję sobie sprawę z tego, że idee filozofa nie podlegają ocenie zwykłych ludzi, ponieważ jego celem jest dążenie we wszystkim do prawdy, w zakresie ludzkich możliwości wyznaczonych przez Boga [Mikołaj Kopernik].

Kopernik w labiryncie świata? - fragment rzeźby eksponowanej w Dużej Auli Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie
Fot. Lidia Smentek

Sąd kryminalny wymaga stuprocentowego dowodu i całkowitego konsensusu w ocenie winy przestępcy (dlatego O. J. Simpson został uwolniony z zarzutów morderstwa swojej żony). Sąd z powództwa cywilnego potrzebuje większości, czyli 50% + 1 głosów jurorów, aby orzec o winie podejrzanego (O. J. Simpson uznany został winnym zabójstwa). Te zasady sądownictwa amerykańskiego przywołał profesor Owen Gingerich, najmłodszy Kawaler Konwalii Kopernika, w wygłoszonym zamknięciu konferencji "Sekret grobu Kopernika; dialog ekspertów". Konferencja poświęcona autentyczności odnalezionych rzekomych szczątków astronoma zorganizowana była w Krakowie w dniach 22-23 lutego br., tuż po kolejnych urodzinach Kopernika.

Jak odczytać tę uwagę prof. Gingericha? Najprościej jako radę, że tam gdzie nie ma stuprocentowej pewności, czyli kiedy brakuje naukowych (niepodważalnych) argumentów albo istniejące zawodzą, zrezygnować należy z takiej drogi. W celu wyjścia z trudnej sytuacji można wtedy wziąć pod uwagę głosy większości i oprzeć werdykt na woli ludu, czyli na emocjach i przekonaniach. W sytuacji dotyczącej grobu Kopernika znaczy to, że można ufundować symboliczny grób czy zorganizowac symboliczny jego pochówek, jeśli większość tego oczekuje, pozostawiając jednocześnie jako tajemnicę autentyczne miejsce, w jakim zostały złożone jego szczątki na wieczny odpoczynek; nie ma bowiem niepodważalnego dowodu na prawdziwość ogłoszonego w mediach odkrycia! Realizacja tej rady zmieściłaby się nawet w ramach kultury i tradycji doświadczonego przez los narodu polskiego, dopełniając listę specjalnych miejsc, takich jak groby Nieznanego Żołnierza, Grób Ofiar Katynia czy symboliczny grób Błogosławionego Stefana Wincentego Frelichowskiego na cmentarzu Św. Jerzego - o symboliczny grób Mikołaja Kopernika w katedrze we Fromborku.

Konferencja w Krakowie faktycznie była dialogiem między dwiema stronami odseparowanymi od siebie, choć tylko w wyobraźni, trumienką ze szczątkami anonimowo identyfikowanymi jako 13/05, znalezionymi pod ołtarzem Św. Krzyża we fromborskiej katedrze. Jedna strona tego dialogu, ta wierząca we własne odkrycie grobu Kopernika, czyli ekipa prof. J. Gąssowskiego z Pułtuska, prezentowała swoje argumenty w pierwszy dzień konferencji. Reprezentacja tych badaczy była raczej skromna, a na pytania merytoryczne głównie odpowiadał reżyser filmu Tajemnica kodu Kopernika, M. Juszczakiewicz, jakby był największym i jedynym specjalistą pośród tych, którzy ogłosili światu swój sukces. Po drugiej stronie dialogu byli wszyscy ci, którzy oczekiwali naukowych dowodów na to, że abstrahując od wiary i nadziei, w trumience znajdują się faktycznie szczątki wielkiego astronoma. Stojąc właśnie po tej oczekującej stronie, muszę z żalem stwierdzić, że po dwóch dniach intensywnej pracy (oprócz własnej prezentacji, tłumaczyłam dla prof. Gingericha wszystkie wykłady) niewiele pozostało dowodów na to, że jest powód, aby organizować tzw. powtórny pochówek astronoma. Dlatego też muszę się przyznać, że w moim poprzednim artykule, opublikowanym na ten temat przed miesiącem, popełniłam błąd; stąd erratum.

Błędem było moje założenie, że badania archeologiczne, antropologiczne i genetyczne były przeprowadzone przez ekipę prof. Gąssowskiego ze 100-procentową wiarygodnością! Tylko przy takim założeniu, stosując elementarną arytmetykę i znajomość przekazywania mitochondrialnego DNA (również na elementarnym poziomie), można było uzyskać 33,3 procent prawdopodobieństwa, że faktycznie odnaleziono pochówek Mikołaja Kopernika (jak na załączonym poniżej diagramie).




Schemat blokowy opisujący prawdopodobieństwo, że znaleziony został pochówek Mikołaja Kopernika; mtDNA(F), mtDNA(U) i mtDNA(CH) to odpowiednio mitochondrialne DNA z Fromborka, Uppsali i Chełmna. Linia przerywana oddziela teraźniejszość od ewentualnych wyników przyszłych badań (aut. Lidia Smentek)

Jakie duże jest to prawdopodobieństwo obecnie, po dialogu ekspertów odbytym w Krakowie? Co się okazało?

Między innymi należy wymienić następujące punkty:

1. Blizna na odnalezionej czaszce, będąca kluczowym argumentem w identyfikacji znalezionych szczątków przez jej porównanie z istniejącymi portretami astronoma (aczkolwiek powstałymi po jego śmierci), okazała się być tzw. rowkiem tętniczym, zgodnie z naukowymi argumentami dr. T. Kozłowskiego, antropologa z UMK, (przytoczone w artykule z lutego); prof. K. Piasecki, główny ekspert, który dokonał takiej identyfikacji, w rozmowie telefonicznej w czasie trwania obrad wycofał swój argument, przyznając, że to może być faktycznie rowek tętniczy, a nie blizna. Wątpliwości wysunięto też w stosunku do diagnozy złamania nosa i pourazowej asymetrii czaszki. Okazuje się, że tego typu deformacje mogą mieć co najmniej kilkanaście przyczyn. Bez wykonania szczegółowych badań (np. rtg i CT) wnioski nie mogą być przyjęte bez zastrzeżeń - dodaje dr Kozłowski.

2. Wiek zębów odnalezionej czaszki nie był oszacowany zgodnie ze sztuką warsztatu antropologicznego, a argumenty, że Kopernik miał po prostu zdrowe (i białe) zęby, ponadto, należąc do tzw. elity, przestrzegał dobrej diety, stąd dobry stan jego uzębienia, mimo wieku 70 lat w chwili śmierci, całkowicie zostały podważone. Nie same zęby, ale gradient między ostatnim i przedostatnim trzonowym zębem wskazuje stopień ich starcia, z którego można ocenić, stosując znane algorytmy, wiek zębów w chwili śmierci ich posiadacza. W takich obliczeniach jako parametr można nawet uwzględnić jakość spożywanego pokarmu; badania tego typu, przeprowadzone przez dr. T. Kozłowskiego i dr. A. Sołtysiaka z UW, wykazały, że czaszka 13/05 należała do mężczyzny, który zmarł w wieku od 20 do 40 lat, a nie 70, jak oceniła ekipa prof. Gąssowskiego (Mikołaj Kopernik zmarł w wieku 70 lat, podobnie jak jego wuj, biskup Łukasz Watzenrode - w wieku 65 lat, również pogrzebany w katedrze).

3. Szokująca wiadomość. Szczątki 13/05 znalezione zostały jako trzynasty pochówek pod ołtarzem Św. Krzyża. Z danych opublikowanych przez ekipę profesora Gąssowskiego wynika, że na głębokości około 2 m pod posadzką znaleziono prawie kompletny pochówek, nazwany numer 2; tylko obok niego, jakby równolegle do znalezionego prawie kompletnego kośćca, odkryto kilka kości długich. Powyżej pochówku numer 2 znaleziona została czaszka zidentyfikowana jako czaszka Kopernika. Problem polega na tym, że czaszka ta ułożona była w gruncie tylko 8 cm powyżej pochówku numer 2. Czy w warstwie o grubości 8 cm może zmieścić się pochówek człowieka? Czy można więc uznać, że odnaleziony został grób jakiegokolwiek człowieka, abstrahując nawet, że nie ma dowodu, że odnaleziono szczątki Kopernika! Niezależnie od tego, czyje fragmentaryczne szczątki odkryto w tym miejscu, jest ewidentne, że to miejsce było tzw. pochówkiem wtórnym, czyli przypadkowym miejscem złożenia części szczątków, które pierwotnie pogrzebane były w innym miejscu.

4. Według tradycji, kononicy katedry opiekowali się przypisanymi im ołtarzami; jest 16 ołtarzy we fromborskiej katedrze i zachowało się 16 list z nazwiskami kolejnych opiekunów. Nie ma jednak zapisów historycznych odnośnie pochówku kanoników, tylko zwyczajowo uważa się, że byli oni grzebani pod "swoim" ołtarzem. Aczkolwiek sam prof. Gąssowski przyznaje ("Mówią wieki", luty 2006), że wielkim zaskoczeniem było znalezienie pochówku kanonika Andrzeja Gąsiorowskiego pod ołtarzem, którym się za życia nie opiekował. Były więc wyjątki, skąd więc pewność badaczy, że właśnie pod ołtarzem Św. Krzyża należy szukać grobu astronoma?

5. Rekonstrukcja twarzy Mikołaja Kopernika na podstawie znalezionej czaszki i jej podobieństwo do istniejących portretów astronoma były również gorąco krytykowane w czasie konferencji. Przytoczone naukowe argumenty dr. T. Kozłowskiego i dr. A. Sołtysiaka były wymowne i tak wielkiego kalibru, że należy im poświęcić osobną analizę, zwłaszcza że artystycznie wykreowany rzekomy wizerunek Kopernika w podeszłym wieku obiegł cały świat (autor tej rekonstrukcji nie był obecny na konferencji)!

Jakie jest więc prawdopodobieństwo, że 13/05 są szczątkami Kopernika i że odnaleziono jego pochówek, skoro przy teoretycznym założeniu pełnej wiarygodności przeprowadzonych badań prawdopodobieństwo to wynosiło tylko 33.3 procent? Jednocześnie w świetle odbytych w Krakowie dyskusji nasuwa się refleksja związana ze skandalem powtórnego pochówku Stanisława Witkiewicza sprzed lat. Czyżbyśmy nie wyciągnęli z tamtego doświadczenia żadnych wniosków? Wyciszenie emocji i medialnego hałasu, w obliczu braku naukowych dowodów na słuszność doniesień, jest ważne zwłaszcza w sytuacji, kiedy nagłaśniana sprawa nie dotyczy tylko narodowego bohatera, ale obywatela świata.

Zapytany o wrażenia z konferencji dr T. Kozłowski odpowiedział: Po raz pierwszy udało się spotkać i podyskutować na neutralnym gruncie w siedzibie PAU w Krakowie. Po raz pierwszy mieliśmy też okazję wziąć udział w spotkaniu naukowym na równych prawach z członkami zespołu prof. Gąssowskiego. Nie była to tylko kolejna konferencja prasowa w świetle reflektorów kamer - jak dotychczas, a próba rzetelnej dysputy naukowej pomiędzy tymi, którzy są zdecydowanie za, zdecydowanie przeciw lub wyrażają się bardziej wstrzemięźliwie. To wielki sukces, tym bardziej że obecni byli też antropolodzy reprezentujący ośrodki w Poznaniu, Krakowie, Warszawie, Bydgoszczy i Toruniu. Każdy zabierał głos, większość przedstawiła referaty. Pokazuje to skalę zainteresowania tymi badaniami przynajmniej w moim środowisku. Szkoda tylko, że członkowie zespołu prof. Gąssowskiego nie dopisali. Nie umiem tego racjonalnie sobie wyjaśnić. Mieli okazję udowodnić swoje tezy i ewentualnie "rozprawić" się merytorycznie z oponentami.

Gdyby była możliwość przeprowadzenia głosowania jurorów, tak jak w procedurze sądu cywilnego - ja oddałabym swój głos do puli 50 procent+1 tych, których pobożnym życzeniem jest ufundowanie symbolicznego grobu Mikołaja Kopernika. Z punktu widzenia nauki jednak, szczególnie teraz, po konferencji w Krakowie, jasno widać, że nie koniec to jest badań, jak zapowiedzial prof. W. Bogdanowicz (członek ekipy prof. Gąssowskiego), ale ich początek; jeszcze bardziej fascynujący początek niż w 2005 roku, kiedy zaczęły się poszukiwania. Ten wniosek może otworzyć nowy rozdział poszukiwań grobu Kopernika, jeśli wystarczy sił, determinacji i ... pieniędzy tym, którzy chcą dojść do prawdy. Dokąd skierują swoje kroki uczeni archeolodzy i antropolodzy, aby dostarczyć genetykom materiału biologicznego do dalszych badań? Czyżby do Chełmna, jak przewidziane to jest na schemacie blokowym powyżej?

Ksiądz prof. Michał Heller otworzył konferencję; doc. dr Michał Kokowski ofiarnie ją prowadził; prof. Owen Gingerich zakończył. Dwa długie dni obrad obserwował biskup Archidiecezji Warmińskiej, dr Jacek Jezierski, inicjator poszukiwań grobu Mikołaja Kopernika.

Lidia Smentek
Poczatek stronyStrona Głosu UczelniUniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu