GŁOS UCZELNI

Strona Głosu UczelniUniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu

USOS jest obligatoryjnym systemem prowadzenia dokumentacji studiów. Korzystanie z niego jest więc obowiązkiem administracji i pracowników naukowych oraz studentów

System to my

Z prof. GRZEGORZEM JARZEMBSKIM, pełnomocnikiem Rektora UMK ds. informatyzacji, rozmawia Marcin Czyżniewski

- Na jakim etapie jest Uniwersytecki System Obsługi Studiów? Czy można powiedzieć, że system ten jest już w pełni dojrzały?

- Od strony technicznej jest to produkt dojrzały, co nie oznacza, że jest doskonały. Obecnie USOS-a używa już 26 polskich uczelni, w tym kilkanaście uniwersytetów zrzeszonych w Międzyuniwersyteckim Centrum Informatycznym. Mniej więcej raz w miesiącu spotyka się grupa informatyków, która dyskutuje nad jego funkcjonowaniem i przekazuje sugestie swoich środowisk. W tej chwili dyskutowana jest m.in. kwestia dotycząca zmiany zarządzania USOS-em, tak by zapewnić lepsze wsparcie użytkownikom. Staramy się reagować na każdą uwagę dotyczącą funkcjonowania USOS-a, ale trzeba pamiętać, że propozycje zmian muszą uzyskać akceptację wszystkich partnerów.

- UMK nie jest twórcą USOS-a, trudno więc natychmiast reagować na wszystkie uwagi.

- Nie jest twórcą, ale współtwórcą; niektóre jego moduły powstały na UMK. Jesteśmy nie tylko użytkownikiem, ale i współwłaścicielem tej aplikacji. Dzięki temu mamy możliwość jej modyfikowania, wpływania na jej rozwój. To działa, np. kiedy pojawił się wymóg sporządzania suplementów do dyplomów, zareagowaliśmy błyskawicznie. Taka możliwość elastycznego reagowania na zmiany, np. w prawodawstwie, to ogromna zaleta - myślę, że dyskusje z producentem komercyjnego systemu byłyby znacznie trudniejsze i … kosztowniejsze. Przy pojawiających się od czasu do czasu krytycznych głosach o funkcjonowaniu USOS-a nikt nie wskazuje jednak sprawdzonego w praktyce, w dużej skali, konkurencyjnego systemu. Nie można też zapominać o aspekcie finansowym - komercyjne aplikacje są nieporównywalnie droższe.

- Zapisy do grup ćwiczeniowych, na zajęcia ogólnouniwersyteckie, korespondencja ze studentami, wypełnianie protokołów zajęć, rezerwacja sal… Czy w przyszłości system zostanie poszerzony o nowe funkcje?

- Myślę, że to nie jest najważniejsze. W tej chwili chcemy osiągnąć stan, w którym każdy z użytkowników systemu, jego obecnie dostępnych funkcji, będzie z nich w pełni korzystał. USOS, zgodnie z zarządzeniem rektora, jest obligatoryjnym systemem prowadzenia dokumentacji studiów. Korzystanie z niego jest więc obowiązkiem administracji, jak i - w pewnym zakresie - pracowników naukowych i studentów. Oczekujemy przestrzegania przepisów i - co więcej - egzekwowania tego przez władze dziekańskie. Pewna mentalna zmiana, której oczekujemy, to przyjęcie do wiadomości przez studentów i pracowników, że do ich obowiązków należy terminowe wypełnianie zadań związanych z komputerowym systemem dokumentacji przebiegu studiów - rejestrowanie się na zajęcia przez studentów, wypełnianie elektronicznych protokołów przez pracowników itp. Zresztą tych obowiązków nie jest przecież tak wiele.

- Ale często USOS traktowany jest właśnie jako kolejny narzucony obowiązek, który dodatkowo sprawia szereg problemów, a nie pomaga.

- Takie oceny są nieuniknione, więc patrzę na to spokojnie. Ale chcę podkreślić - na tym etapie prac konieczny jest dialog między wdrażającymi system a jego użytkownikami. My nie usprawniamy USOS-a, tak jak nam się podoba, ale na podstawie uwag, które do nas docierają od użytkowników. Jestem w trakcie spotkań z władzami poszczególnych wydziałów, organizowanych po to, by poznać problemy związane z funkcjonowaniem systemu. Chciałbym, byśmy nie myśleli o USOS-ie na zasadzie "ktoś coś wymyślił i nam narzucił". Trzeba mieć świadomość, że sprawność systemu to nie jest w tej chwili problem techniczny, ale organizacyjny. A to zależy, w różnym stopniu oczywiście, od nas wszystkich. Ale nie chcę, by powstało wrażenie, że jest z tym bardzo źle. Jednak u nas nie do pomyślenia jest sytuacja, jaka zdarzyła się w pewnej uczelni - na południu Polski - której prorektor skarżył się prasie, że problemy z wypłatami stypendiów to "wina USOS-a". Dopiero w drugiej kolejności przyznał, że do systemu nie wprowadzono prawidłowo niezbędnych danych…

- Jak mówić o korzystaniu z systemu, w sytuacji gdy wielu pracowników nie założyło swojego konta pocztowego na serwerze uniwersyteckim, a studenci często zaglądają do swoich uczelnianych skrzynek co kilka tygodni? Znam osoby, które nie mogą zalogować się w systemie, bo nie pamiętają hasła, tak rzadko z niego korzystają. Nie mówiąc o tym, że przecież nie wszyscy radzą sobie z komputerem.

- To jest rzeczywiście problem. Nie możemy wprowadzić przymusu używania kont uniwersyteckich, choć ich posiadanie jest obowiązkiem pracowników i studentów. Apelujemy do władz dziekańskich, by zachęcały pracowników i studentów do korzystania we wzajemnej korespondencji tylko z poczty uniwersyteckiej. Nieprzyjemnie zaskoczyło mnie, że chyba przeceniliśmy trochę umiejętności studentów w zakresie obsługi komputera. Dlatego planujemy stworzenie filmów instruktażowych, które to ułatwią. Na marginesie, taki film instruktażowy istnieje już dla prowadzących zajęcia, ma on pomóc w wypełnianiu protokołów ocen. Rozważamy możliwość dołączenia modułu "korzystanie z USOSweb" do szkolenia bibliotecznego. W tym roku na łamach "Głosu Uczelni" opublikowano szereg artykułów instruktażowych na temat systemu informatycznego uczelni. Są one do dziś dostępne na stronie internetowej "Głosu". Jesteśmy w stanie w każdej chwili przeprowadzić szkolenie dla pracowników wydziału czy instytutu. Zdementujmy mit: posługiwanie się USOS-em nie wymaga gruntownej wiedzy informatycznej od pracowników i studentów, nie wymaga też znajomości całego systemu, a jedynie jego drobnego fragmentu, który nas dotyczy. Na pewno większą wiedzę muszą mieć pracownicy dziekanatów i tu trzeba powiedzieć twardo: argumentacja "nie potrafię pracować z USOS=em" jest deklaracją braku kwalifikacji do pracy na uniwersytecie XXI wieku. Choć z drugiej strony widzę, że w ogromnej większości pracownicy dziekanatów już znakomicie radzą sobie z USOS-em. Gdyby jeszcze na czas otrzymywali niezbędne dane od innych użytkowników systemu… Z dziekanatów otrzymujemy też cenne sugestie, które staramy się uwzględniać.

- Istnieje USOS, prowadzimy internetową rekrutację studentów, swój system informatyczny ma biblioteka, coraz więcej możliwości będzie się otwierać przed posiadaczami elektronicznych legitymacji studenckich. Gdzie jeszcze dotrze "rewolucja informatyczna" na UMK?

- Moją troską nie jest w tej chwili szukanie nowych obszarów do zinformatyzowania. Uważam, że teraz trzeba się skupić na wzmocnieniu, lepszym wykorzystaniu i na integracji istniejących systemów. Na przykład Biblioteka Uniwersytecka w swoim systemie informatycznym już korzysta z danych studentów zawartych w USOS-ie. Te dane można też efektywnie wykorzystywać w innych systemach, np. administrowaniu domami studenckimi. Myślimy też o lepszym wykorzystaniu danych USOS=a w zarządzaniu, poprzez stworzenie raportów opisujących przekrojowo pracę dydaktyczną uczelni. Jeśli chodzi o legitymacje elektroniczne, których przygotowanie to pewien fragment systemu obsługi studentów, można próbować je wykorzystać też poza uczelnią. W niektórych miastach już służą np. jako bilet w komunikacji publicznej. Chcielibyśmy zaproponować miastu współpracę w tym zakresie. A wychodząc poza USOS: w zakresie infrastruktury bardzo ważne jest dalsze rozpowszechnianie bezprzewodowego dostępu do Internetu. To nie tylko wyróżnik nowoczesnego uniwersytetu, ale stworzenie platformy dostępu do aplikacji, które oferowane będą przez różne jednostki uniwersytetu..

- Dziękuję za rozmowę.

Poczatek stronyStrona Głosu UczelniUniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu