GŁOS UCZELNI

Strona Głosu UczelniUniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu

Prof. Kazimierz Antonowicz (1914-2003)

Pionier rezonansów i fizyki węgla

Franciszek Rozpłoch i Józef Szudy

Na cmentarzu przy ul. Gałczyńskiego w Toruniu 8 V 2003 r. pożegnaliśmy naszego dawnego dziekana, zasłużonego nauczyciela akademickiego, wychowawcę wielu pokoleń fizyków, emerytowanego profesora zwyczajnego Instytutu Fizyki UMK Kazimierza Antonowicza, który zmarł 5 V br. na kilkanaście dni przed swoimi 89. urodzinami.

Prof. Antonowicz urodził się 21 V 1914 r. w Nowo-Święcianach na Wileńszczyźnie. Do gimnazjum uczęszczał w Święcianach, gdzie w 1933 r. uzyskał maturę. Studia z fizyki odbył w latach 1933-1939 na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, gdzie jeszcze jako student został zatrudniony w 1937 r. na stanowisku zastępcy asystenta w Katedrze Fizyki Teoretycznej, w której pracował pod kierunkiem prof. Szczepana Szczeniowskiego do wybuchu II wojny światowej. Do obowiązków Antonowicza należało wówczas m.in. prowadzenie sekretariatu czasopisma "Acta Physica Polonica", którego redaktorem naczelnym był Szczeniowski. W lecie 1939 r. K. Antonowicz miał już ukończoną pracę magisterską, a jej obronę wyznaczono na początek września. Niestety, wybuch II wojny światowej całkowicie zmienił te plany. Na początku wojny, w latach 1939-40, pracował jako nauczyciel w szkole powszechnej w Wojdatach koło Wilna, potem (1940-43) jako magazynier w fabryce słomki zapałczanej w Wojdatach i w końcu jako nauczyciel fizyki w Progimnazjum w Ponarach koło Wilna.

W maju 1945 r. wyjechał jako repatriant z Wileńszczyzny i zamieszkał w Bydgoszczy. Zaraz po przyjeździe zgłosił się do pracy w Polskim Radiu i został zatrudniony na stanowisku kierownika radiostacji nadawczej w Bydgoszczy. Po wycofaniu radiostacji bydgoskiej z pracy programowej, w 1947 r. przeszedł do pracy w Radiostacji Polskiego Radia w Toruniu. Tu nawiązał kontakt z prof. Aleksandrem Jabłońskim, kierownikiem Katedry Fizyki Doświadczalnej UMK, którego poznał już w roku 1938, gdy Jabłoński przeniósł się do Wilna z Uniwersytetu Warszawskiego. Namówiony przez prof. Jabłońskiego, dokonał formalnego zakończenia swych studiów fizycznych, wykonując pracę magisterską, dotyczącą wyznaczania stałej dielektrycznej cieczy za pomocą fal elektromagnetycznych o długości około 1 metra przy wykorzystaniu linii długiej zamkniętej kondensatorem wypełnionym badaną cieczą.

Na podstawie tej pracy 14 II 1950 r. uzyskał na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym UMK stopień magistra filozofii w zakresie fizyki. Wkrótce potem, w dniu 1 IX 1950 r., został zatrudniony w Katedrze Fizyki Doświadczalnej UMK na stanowisku starszego asystenta. W tym dniu związał swe losy z naszym Uniwersytetem na następne 53 lata - aż do poniedziałku 5 V br., kiedy to - używając pojęć teorii względności - jego linia świata dotknęła bariery oddzielającej życie od śmierci. Piszący te słowa, zdając sobie sprawę, że pozostali jeszcze na jakiś - bliżej im nieznany - czas po tej stronie owej bariery, pragną - żegnając odchodzącego w otchłanie metafizyki naszego Profesora - wspomnieć o kilku Jego dokonaniach, które z perspektywy czasu okazały się trwałym wkładem w rozwój nie tylko naszego Uniwersytetu, ale przyczyniły się także do rozwoju nauki w sensie uniwersalnym.

Otóż od samego początku pracy na UMK Kazimierz Antonowicz dał się poznać jako badacz wybitnie uzdolniony w kierunku eksperymentalnym i znakomity dydaktyk. Jako prawdziwy, z krwi i kości eksperymentator, podejmował się wykonywania bardzo trudnych doświadczeń, bezpośrednio związanych z aktualnymi problemami fizyki. I tak, na początku swej działalności naukowo-badawczej, a więc w epoce, w której nikomu w Polsce nie śniły się obecne komputery, Antonowicz podjął się wykonania elektronicznego przyrządu do całkowania równania Schrödingera. Wykorzystał tu analogię pomiędzy równaniem Schrödingera a równaniem różniczkowym opisującym ruch igły magnetycznej w polu magnetycznym. Był to jedyny w swoim rodzaju instrument należący do typu maszyn matematycznych analogowych, który w połowie lat 50. był wykorzystywany przez fizyków toruńskich. Oczywiście, szybki rozwój cyfrowych maszyn liczących spowodował, że przyrząd ten ma obecnie znaczenie historyczne, jako ciekawy przykład opracowania oryginalnego instrumentu naukowego.

Po doktoracie, który K. Antonowicz uzyskał na UMK w roku 1955, rozpoczął on w Toruniu badania doświadczalne niedawno przedtem odkrytego zjawiska magnetycznego rezonansu jądrowego, skrótowo nazywanego na całym świecie NMR (od nuclear magnetic resonance). Dzięki jego pomysłowości została zbudowana aparatura do NMR o unikalnej na owe czasy zdolności rozdzielczej i czułości. W tym okresie opublikował dwie prace, w których przedstawił zbadane przez siebie widmo NMR protonów w płynącym strumieniu wody. Warto podkreślić, że badania NMR, zapoczątkowane w Toruniu przez Antonowicza, mają charakter pionierski w skali Polski. Jedynie Andrzej Hrynkiewicz, były student i asystent UMK, wraz z Jackiem Hennelem mniej więcej w tym samym czasie podjęli badania NMR na Uniwersytecie Jagiellońskim. Na podstawie tych badań ówczesna Centralna Komisja Kwalifikacyjna ds. Kadr Naukowych w 1958 r. przyznała K. Antonowiczowi tytuł naukowy docenta, w wyniku czego został następnie mianowany etatowym docentem.

Od jesieni 1959 r. K. Antonowicz przebywał przez okres dwóch lat na stypendium naukowym na Uniwersytecie w Buffalo (USA), gdzie - pracując w słynnym Carbon Research Laboratory - zapoznał się z problematyką fizyki fazy skondensowanej, a w szczególności fizyki węgla. Główną metodą badawczą w tej problematyce był inny rezonans, znany jako "elektronowy rezonans paramagnetyczny", czyli w skrócie angielskim EPR. Po powrocie do kraju w 1961 r. Antonowicz organizuje w Toruniu spośród absolwentów UMK grupę fizyków, z którymi rozpoczyna - przy użyciu metod EPR - pionierskie badania fizycznych własności różnych form węgli. Nie ma wątpliwości, że na terenie Polski był on prekursorem badań dotyczących zastosowania obu rezonansów: jądrowego i elektronowego w badaniach własności fizycznych i chemicznych materii skondensowanej.

W maju 1962 r. Antonowicz zostaje wybrany dziekanem Wydziału Matematyki, Fizyki i Chemii UMK na trzyletnią kadencję, zaś z dniem 1 X 1962 r. obejmuje także stanowisko kierownika utworzonej wówczas Katedry Elektroniki i Fizyki Ciała Stałego UMK.

W 1966 r. Rada Państwa nadała mu tytuł profesora nadzwyczajnego, zaś w 1978 r. profesora zwyczajnego. W uznaniu zasług z dziedziny badań elektronowych własności węgli został już w 1963 r. powołany w skład Honorowego Komitetu Wydawniczego międzynarodowego czasopisma "Carbon", wydawanego przez Pergamon Press.

W latach 60. i 70. prof. Antonowicz rozwinął wraz ze swoim zespołem na szeroką skalę badania związane z poszukiwaniem nowych materiałów węglowych o niezwykłych własnościach fizycznych i chemicznych. To właśnie w Toruniu, w pracowniach ulokowanych w budynku Collegium Physicum UMK, w zespole Antonowicza opracowano metody wytwarzania węgli i grafitów pirolitycznych, węgli szkłopodobnych, wreszcie włókien węglowych. W 1970 r. Profesor rozpoczął badania tzw. efektu przełączania w węglach bezpostaciowych, najpierw w cienkich warstwach węgli amorficznych, a następnie w cienkich warstwach węgla szkłopodobnego. Wyniki tych badań, które prowadził przez wiele kolejnych lat, zostały opublikowane w trzech pracach, z których najważniejsza została ogłoszona w 1974 r. w "Nature". Zawiera ona wyniki badań próbek węgla bezpostaciowego, przez które przepuszczano prąd elektryczny. Okazało się, że próbki te stają się nie tylko wielokrotnie bardziej przewodzące, ale i po wyłączeniu prądu "zapamiętują" ten stan. W wywiadzie, który prof. Antonowicz udzielił dziennikarce Aleksandrze Zgorzelskiej z tygodnika "Polityka"(nr 11 z 1975 r.) opowiada on, że wysokie przewodnictwo trwało nadal, czasem i do tygodnia, nim znikło. Nie potrafiłem wyjaśnić, co to jest, aż po paru latach spostrzegłem, że zmiany w moim węglu przypominają nadprzewodnictwo, obserwowane dotąd jednak tylko w bardzo niskich temperaturach. Prace te wywołały ogromne zainteresowanie na świecie i stały się powodem pewnych kontrowersji, związanych z tym, że opisane tam efekty "nadprzewodnictwa" w temperaturach pokojowych nie zostały zaobserwowane w innych laboratoriach. Zresztą sam Antonowicz nigdy nie twierdził, że zaobserwował "nadprzewodnictwo" w temperaturach pokojowych, jedynie mówił o możliwościach pojawienia się takiego efektu. Należy przy tym podkreślić, że w ostatnich latach trwają usilne próby znalezienia materiałów wykazujących efekt nadprzewodnictwa w temperaturach znacznie przekraczających temperatury helowe. Wśród tych materiałów są także materiały węglowe; niektórzy autorzy tych prac nawiązują do prac Antonowicza z lat 70.

Poza badaniami podstawowymi prof. Antonowicz entuzjazmował się także problematyką zastosowań przemysłowych fizyki. Na przykład przez wiele lat współpracował z Zakładami Elektrod Grafitowych w Raciborzu w zakresie badań dotyczących elektronowych własności materiałów organicznych używanych do wyrobu elektrod grafitowych.

Prof. K. Antonowicz wykształcił liczne grono specjalistów w zakresie metod elektronowego i jądrowego rezonansu magnetycznego i ich zastosowań w radiospektroskopii i fizyce węgla. Dzięki niemu Toruń jest nadal traktowany jako centrum fizyki węgla w Polsce. Śmierć prof. Antonowicza okryła głęboką żałobą i smutkiem całą społeczność Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej naszego Uniwersytetu. Jego nazwisko i jego prace naukowe pozostaną trwałym elementem w historii polskiej fizyki fazy skondensowanej i historii naszej Uczelni. Dla nas, którzy Go znaliśmy i z Nim współpracowaliśmy, stał się On cząstką naszego własnego życia, które teraz zostało zubożone przez Jego odejście.

Profesor był nestorem fizyki polskiej. Jeszcze tak niedawno, 4 III br. - w swoje imieniny na świętego Kazimierza - opowiadał nam o Nowo-Święcianach i umiłowanej Wileńszczyźnie, opowiadał starodawne dzieje: o przedwojennych fizykach wileńskich, ale także o Cat-Mackiewiczu i jego "Słowie" i o "Żubrach Wileńskich"- jak nazywano tamtejszych tradycjonalistów przywiązanych do romantycznej tradycji regionu. Wydaje nam się, że On sam był Ostatnim Żubrem Wileńskim, który w swojej osobie łączył fizykę toruńską z fizyką wileńską. Jego odejście w zaświaty w pierwszy majowy poniedziałek definitywnie zakończyło "epokę wileńską" na naszym Wydziale.

Żegnamy naszego Drogiego Profesora i dziękujemy Mu za wszystko, przede wszystkim za to, że istniał i był z nami. Requiescat in pace.

Franciszek Rozpłoch i Józef Szudy
Poczatek stronyStrona Głosu UczelniUniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu